Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Zbiorowy amok???
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jerzy Dziedzic
E-mail: jerzy.dziedzic@orchidarium.pl
Data: niedziela, 25 maja 2003 16:56:40
No to jeszcze kilka słów, żeby odpowiedzieć na pytania.

Odnośnie odpowiedzialności za rzucane przeze mnie hasła o łatwości uprawy - ja szczerze podpisuję się pod nimi obiema rękami. Uważam, że uprawa bardzo dużej liczby storczyków jest łatwa. Nieprawda? Z jakiegoś powodu, gdy ja mówię o łatwości uprawy dużej grupy storczyków, wszystkim od razu przychodzą na myśl wszystkie najtrudniejsze, wybitnie zimnolubne i najwrażliwsze rośliny wymagające rzeczywiście specjalnych warunków. To może zaczniemy od drugiej strony. Kto (oprócz absolutnych nowicjuszy) uważa, że uprawa przeciętnego falenopsisa jest naprawdę trudna? Absolutna większość z nas odnosi doroczne sukcesy w doprowadzeniu ich do kwitnienia. Czy ktoś uważa, że uprawa Dendrobium typu phalaenopsis jest trudna? Ja mam dwa w ciepłym orchidarium bez podłoża, jedno na umiarkowanym oknie kwiatowym (w doniczce) i jedno na parapecie (też w doniczce). W tak różnych warunkach wszystkie rosną i co roku kwitną. Czy ktoś ma rzeczywiste problemy z Odontocidiami z OBI? Z Odontocidium Susan Kauffmann? Czy ktoś zabił Dendrobium nobile i nie wie dlaczego?

Ponieważ różne storczyki mają różne wymagania, odpowiedzialność spoczywa raczej na nas samych i polega na zdobyciu odrobiny wiedzy i podjęciu decyzji o zakupie takiej, a nie innej rośliny. Manuel całkiem odpowiedzialnie wie, że może kupić Draculę, bo jest w stanie zapewnić jej odpowiednie warunki. Ja nie jestem i odpowiedzialnie ich nie kupuję. Mam za to inne rośliny, które jest wręcz naprawdę trudno zabić. Rok temu przywiozłem z Kaliforni ze 30 różnych roślin, które w kalifornijskim upale nie były podlewane przez PÓŁ ROKU po przejęciu dużej szklarni przez spadkobierców, którzy nie mieli pojęcia o uprawie roślin. Część roślin w szklarniach w tym czasie padła, ale zadziwiająco dużo (w tym sporo gatunków) przetrwało. Po zakupie trzymałem je bez podłoża w pokoju hotelowym jeszcze przez dwa tygodnie, potem wrzuciłem do walizki i przywiozłem do Polski. Uprawiam je od tego czasu i nie zabiłem przez rok żadnej z nich, mimo że nie mierzyłem pH. I to ma być opis roślin TRUDNYCH W UPRAWIE? Czy może miałem tak rewelacyjne szczęście i trafiłem na te jedyne w naturze 30 łatwych w uprawie storczyków?


Chciałbym tez na krótko wrócić do sprawy hybryd i gatunków. Dla mnie trudność w uprawie hybryd polega w pierwszym rzędzie na niewiedzy dotyczącej ich wymagań. Kupując gatunek, wiadomo przynajmniej (lub można się tego dowiedzieć) w jakich warunkach ta roślina rośnie w naturze. O hybrydzie nie wiadomo nic i można tylko zgadywać, szczególnie gdy jest to mieszanka rodziców zimno- i ciepłolubnych. Dlatego nie odpowiem Manuelowi, jak doprowadzić do kwitnienia żółte oncidium, bo nikt tego nie wie. Natomiast ze stuprocentową pewnością wiem, jak uprawiać Oncidium lanceanum.

Pozdrawiam,
Jerzy

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Zbigniew Roman
E-mail: zb.roman@data.pl
Data: niedziela, 25 maja 2003 21:23:56
No to wygląda na to, że mamy wielopiętrowy amok: amok na temat amoku.
Jurku, proszę przyjmij moje gratulacje za niezmiernie celne włożenie kija w mrowisko.
Gdy przeczytałem Twoją pierwszą wypowiedź tego wątku przypomniała mi się moja przygoda sprzed wielu lat. Otóż poprosiłem ojca znajomej, wysokiej klasy chirurga, o to by wziął mnie jako obserwatora na operację. Zgodził się. Operacja trwała kilka godzin. Po jej zakończeniu zostałem zapytany o wrażenia na temat przebiegu operacji. Zgodnie z moim odczuciem odpowiedziałem, że wyglądało to na prosty, bardzo gładko przeprowadzony zabieg. Ojciec znajomej, który był szefem zespołu operacyjnego odpowiedział: „To największy komplement, jaki kiedykolwiek usłyszałem. Nic o tym wcześniej nie mówiłem, ale to była bardzo skomplikowana operacja i mogła mieć fatalny przebieg w wielu momentach.” Podobnie jest z uprawą storczyków. Jurku, być może Ty jeszcze nie trafiłeś na prawdziwe „zakały” storczykowe albo jakieś dziwaczne zbiegi okoliczności, których nie daje się kontrolować. Powiem szczerze, praktycznie żadna z roślin, którą umieściłeś na swojej „łatwej” liście nie utrzymuje się u mnie. Owe Falenopsisy (w sumie lubię tę spolszczoną formę nazwy) u mnie w ogóle się nie utrzymują i licho mnie bierze (no, bez przesady), gdy widzę u znajomych, którym rośnie to i kwitnie na parapecie mieszkania z wielkiej płyty, tuż obok kaloryfera (inna rzecz, że ja im go dałem i poradziłem, co robić). U mnie cała ta plejada storczyków supermarketowych nie wytrzymuje i nie wiem dlaczego.
Moje doświadczenia są dosyć długotrwałe, przygodę ze storczykami zacząłem jakieś 10 lat temu i już byłem bliski rezygnacji, gdy pojawiły się kilka lat temu możliwości zdobycia gatunków botanicznych. I tu stała się rzecz cudowna: te zaczęły normalnie rosnąć i kwitnąć. Jedyna hipoteza, jaka mi się nasuwa to to, że supermarketowe hybrydy są przeznaczone właśnie do normalnych mieszkań a nie warunków mojej oranżerii (teraz, gdy to piszę jest tam 31C i 77% wilgotności) a dla ciepłolubnych z Południowej Ameryki jest to w sam raz.
Jurku, czy uprawa storczyków jest łatwa czy też trudna? A prowadzenie samochodu, jest łatwe czy też trudne? Gdy się potrafi, staje się to drugą naturą.
Ja też nie jestem za demonizowaniem sztuki uprawy storczyków. Zwracałbym jednak każdemu początkującemu uwagę na bardzo istotną cechę tych roślin: mają one bardzo wydłużony czas reakcji na warunki, tak negatywne jak i pozytywne. Kiedyś na giełdzie kwiatowej zainteresowałem się jakimiś dendrobiami, zwróciłem uwagę sprzedającej, że rośliny są bardzo odwodnione. Ta beztrosko odpowiedziała: „To pan je podleje i odzyskają turgor”. Długo jej tłumaczyłem, że to nie jest tak ze storczykami, jak z paprotką.
Miałem małą przerwę w pisaniu, zraszałem moje storczyki, jest 19.45 (chyba zapomniałem o klasycznych poradach), ale już wracam do sprawy.
Tak więc, wydłużony czas reakcji na zmianę warunków jest zupełnie aintuicjonalny, większość roślin naszej strefy klimatycznej reaguje bardzo szybko na, przykładowo, brak wody. To nie dotyczy storczyków. Stąd elementarna cecha uprawiającego storczyki to cierpliwość i branie pod uwagę długiej perspektywy czasowej. Kolejną cechą odróżniającą storczyki jest to, że o stanie rośliny należy orzekać na podstawie obserwacji korzeni (pomijam choroby widoczne na częściach zielonych). To znowu jest aintuicjonalne: jesteśmy przyzwyczajeni do oceniania stanu roślin na podstawie części zielonych.
Jurku, sądzę, że uprawa storczyków hipermarketowych nie jest wcale trudniejsza od uprawy innych roślin domowych, które są tam sprzedawane. Uważam też, że trudno jest sformułować niezawodne ogólne zasady uprawowe.
Znowu miałem przerwę, tym razem nic w związku ze storczykami, już zaraz kończę.
Jurku, wiele osób wyznaje filozofię życiową sprowadzającą się do prostych zasad: lekko, łatwo i przyjemnie. Twoja wypowiedź inicjująca jest odpowiedzią za zapotrzebowanie tej grupy ludzi. Podejrzewam, że to trochę irytowało kilku respondentów a i mnie zadziwiło. Tak w przypadku storczyków, jak i jakichkolwiek innych działań trzeba się napracować by było przyjemnie.
Pozdrawiam gorąco,
ZbR

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Piotr Piesik
E-mail: Piotr.Piesik@storczyki.org.pl
Data: niedziela, 25 maja 2003 22:38:34
Witam i podpisuję się pod arcytrafnymi stwierdzeniami dotyczącymi uprawy storczyków.Ja również nie mam zbytnich trudnościw utrzymaniu kilkuset roślin rosnących w jednej szklarence.Warunki termiczne które serwuję roślinom muszą zadowolić tak chłodolubnego sophronitis coccinea czy masdevalie jak i ciepłolubne vandy czy phalaenopsisy.Udaje się to w jednej szklarence m.innymi dlatego,że na ile to możliwe przy takiej ilości roślin staram się trochę idnywidualizować warunki uprawowe dla tych bardziej wymagających storczyków.
Dobieram wielkość doniczki czy rodzaj podłoża ew.ilość mchu na podładki tak ,aby np.jednorazowym podlaniem prosto z węża dostarczyć wodę tak aby ją wykorzystały w przybliżonym czasie.Inaczej jedny rośliny byłyby ciągle zalane inne przesuszone.To prosty przykład ale muszę powiedzieć ,że takiego przepisu nie znalazłem w żadnej książce.Powiem więcej-żadnego dokładnego przepisu na uprawę storczyków nioe polecałbym bo przepis z literatury może nie być adekwatny do warunków w jakich umieszczona jest roślina i idealny przepis będzie morderczy.
Mnie też jakoś nie specjalnie rosną te wszystkie hybrydy z OBI a najbardzie psioczę na miltonipsisy.Miltonie botaniczne rosną dobrze a z mixami muszę się mordować.Po prostu nie odpowiada im zakres warunków uprawowych ,który im stwarzam.
Myślę,że naprawdę niewiele jest storczyków które są bardzo trudne.Można je uprawiać jak już powiedziano,,kapustę,,jeżeli wstrzelimy w dziesiątkę storczyki do warynków które możemy zaserwować.
I chyba jest jeszcze małe coś: jeżeli da się 10 osobom przepis jak ugotować wykwintną zupę ale w kilku miejscach będzie w przepisie,,szczyptę x szczyptę y itd.to murowane jest,że smaki tych wszystkich zup będą inne ale najlepsza będzie zupa w której wszystko jest najlepiej zgrane.
Właśnie takie najlepsze zgrywanie parametrów uprawowych daję te dobre efekty.

Ponieważ w dyskusji padły stwierdzenia,że nie ma literatury storczykowej na rynku polskim muszę powiedzieć,że kilkanaście lat temu kiedy kupiłem pierszego storczyka NAPRAWDĘ NIE BYŁO LITERATURY a kupionego storczyka trzeba było utrzymać przy życiu.Widząc naprawdę wiele informacji na stronach polskich www aż chce mi się zapytać:czego jeszcze więcej można chcieć!!!!!Podane wszystko na tacy!Tylko przeczytać.Książka P.Oszkinis i Tadeusza Kusibaba też jest dostępna.Myślę,że pierwsze 2-3 lata hobby te pozycje są absolutnie wystarczające.Reszta to trochę własnych eksperymentów w celu jednak ,,wyczucia ,,potrzeb tych ciekawych roślin.
Na pewno chętnie zaawansowani storczykarze udzielą porad przy większych problemach oby nie dotyczyły one ciągle tego samego-pędu
kwiatowego phalaenopsia któremu nie chcą się otworzyć pąki/bez obrazy dla zadających to pytanie,ale napisano o tym poematy/.
Z życzliwymi pozdrowieniami dla wszystkich zabierających głos w sprawie.
PP

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Manuel Ruiz
E-mail: manuel.ruiz@orchidsklepik.pl
Data: poniedziałek, 26 maja 2003 11:03:48
Jerzy, widze ze moje wypowiedź dało ci do pomyslenia Problem z Dracula jest takie że jak ludzie słujszą nazwa uczekają jakby mieli doczynienia z diabłym i to samo z wiele innych chłodnolubnych storczyków. Mogę ci powiedzieć dwa gatunki: Dracula erythrochaety i Dracula bella (ale jestem pewiem że jest ich więcej) który rożną w temperaturze umiarkowana do ciepłej i moża z powodzeniem uprawiać w domu. Nie mówie że na parapecie bo jednad jest potrzebna wysoka wilgotność ale spokojnie nadają się uprawiać w twojem orchidarium albo w wilgotną łażynką z okną na północ.

Podobna sytuacja jest z Masdevalliami który ma wiele gatunków rośnący w temperature umiarkowaną a nawet ciepłą. Ludzie kupują Coelogyne cristata która lubi chłodno albo Cymbidium który wiele osób trzema w domu w temp. 20C dzień i noc zimą. Piotr Piesik uprawia wszystkie storczyk w jedną szklarnia od Phalaenopsis do Restrepia ale on nie jest jedyne, wiec tak ja Piotr ja apeluje do sperimentowania bo jestem pewien że wiele gatunkow z który się wojmy jest możliwy uprawiać w domu jak się troche staramy i proszę też o nie generalizować i powiedzieć że danego rodzaju nie nadają się do uprawa w mieszkaniu.

Pozdrawiam,
Manuel

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: sieminsk@uci.agh.edu.pl
Data: poniedziałek, 26 maja 2003 11:59:08
Czyli wniosek:
jeśli już mamy zamiar coś kupić - sprawdźmy wymagania rośliny i to czy - choćby w zmniejszonej skali - potrafimy jej te wymagania zapewnić.
Zanim kupiłam masdevallie, poczytałam, następnie kupiłam 3, potem się podzieliłam z Piotrem tym co mamy, potem znowu dokupiłam. To już było zupełnie świadome działanie. Jedna z masdevalli nawet u mnie zakwitła .
A warunki jakie im stworzyłam już tu kiedyś opisałam. I to działa . Nawet przy 30-stopniowych upałach temperatura w zamkniętym (teraz prawie zamknietym) akwarium na północno-wschodnim oknie (przy zamkniętym oknie ), nie przekracza w dzień 22 stopni. W nocy to okno oczywiście otwieram...

To potoczne stwierdzenie, że storczyki są trudne w uprawie spowodowało, że dopiero od ponad 2 lat zajmuję się nimi i bardzo żałuję, że nie zdecydowałam się na to wcześniej
Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Tomek
E-mail: Tomi_x@wp.pl
Data: poniedziałek, 26 maja 2003 15:17:52
Witam!
Czytając powyższą dyskusje dochodzę tylko do jednego wniosku, a mianowicie przekonuje się ze Polacy potrafią się tylko kłócić. Wcześniej myślałem ze taki brak umiejętności dogadania się osób interesujących się bądź, co bądź jedną dziedziną dotyka tylko uczestników innych grup i forów dyskusyjnych, lecz teraz widzę ze również miłośnicy storczyków nie umieją się dogadać w swoim gronie.
Jak napisał ktoś (wyrazy uznania) na forum www.stotczyki.org.pl to wszystko jest żenujące!
Czemu nie umiemy różnić się poglądami, bez narzucania swoich poglądów innym?
Wciąż jesteśmy bardzo elitarną grupą ( myślę o ludziach uprawiających storczyki) i myślę ze jeszcze długo ten stan rzeczy nie ulegnie zmianie.
Powinniśmy upowszechniać uprawę storczyków, a nie odstraszać innych od tego pięknego hobby.
Na zachodzie storczyki są bardzo popularnymi kwiatami doniczkowymi, często dawanymi w prezencie i które widuje się w naprawdę wielu oknach zwykłych zjadaczy chleba, u nas zaś dale panuje opinia sprzed 10 lat ze storczyka nie da się utrzymać w domu. To jest po prostu bzdura. Storczyki ( nie wszystkie, ale wiele mieszańców i gatunków) są na prawdę proste w uprawie i nie ma, co ich nawet do kapusty porównywać. Kapusta to już wyższa szkoła jazdyJ
Proszę tylko spróbować zmusić kapustę do kwitnienia w domu w doniczce. Życzę powodzenia! Łatwiej już doprowadzić storczyka do kwitnienia.
Nie można jednak wedlog mnie zrobić listy „łatwych” storczyków. Dla jednych łatwy w uprawie jest faleanopsis, a dla innych cymbidium.
Moje zdanie jest takie jak wyżej i chętnie wysłucham krytyki ( tylko konstruktywnej) i zdań innych uczestników forum

Pozdrawiam Tomek
Ps. Kłótnie prowadza tylko do podziałów, które mogą być tylko niekorzystne dla tak malej społeczności, jaka jest społeczność storczykazy

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: poniedziałek, 26 maja 2003 18:43:35
Witam,
Miałam nie pisać, ale aż mnie skręca i też coś napiszę.
1. Do zdania „że Polacy potrafią się tylko kłócić”, wypraszam sobie jako uczestnik tego forum i forum PTMO wkładania mnie do jednego garnka, to za dalekie uogólnienie.
2. Od początku tego wątku wiedziałam, że to żart. Bo osoba taka jak Jerzy Dziedzic, pisząca i tłumacząca teksty o storczykach (mogę pisać tylko o tym co ja wiem, czuję i myślę a nie o wszystkich), może napisać taki tekst tylko jako żart, kij w mrowisko – jak sam zresztą napisał, itd a nie w celu odstraszenia kogokolwiek.
3. Wszyscy jesteśmy dorośli i nikt ani na tym forum ani forum PTMO do niczego nie zmusza, każdy ma wybór, nawet czytać nie musi jak nie chce.
4. Nikt nie odstrasza, bo jak można namawiać albo odstraszać jak roślina np. Phalaenopsis to koszt od 30,- do 50,- zł za hybrydę, wybór zakupu należy do osób chętnych i powiedziałabym dociekliwych jeżeli chodzi o uprawę.
5. Lista storczyków łatwych do uprawy, też się tego nie podejmę chociaż storczyki zagościły w moim domu już w 1979r., było to Paphiopedilum przywiezione z Holandii i jeszcze żyje.

Powód prosty, już napisałam ale powtórzę:
Jesteśmy wszyscy dorośli, nasz wybór, umiemy czytać, wyciągać wnioski a fora są po to, bo chcemy dowiedzieć się więcej od innych, ale na własne ryzyko i koszt.
Kończąc, bardzo dziękuję za wszystkie teksty i te Jerzego i innych osób, bo były i są dla mnie podsumowaniem tego co już wiedziałam o tych roślinach, a jak nie wiem czegoś, to proste, mogę spytać na forum.

No i "niech mnie ktoś przytuli", zostańmy przyjaciółmi od storczyków.

Pozdrawiam
Ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Danuta Iskrzyńska
E-mail: milanbud@poczta.onet.pl
Data: piątek, 25 listopada 2005 15:52:22
Bardzo ciekawa dyskusja.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Basia Bawej
E-mail: duszka16@op.pl
Data: piątek, 25 listopada 2005 23:00:29
Wypowiedź totalnego dyletanta, który ma kilkanaście storczyków na parapetech. Choduję storczyki bo je kocham. Po kilku latach tej miłości weszłam na tę stronę co by sie podszkolić. Po tydodniu czytania doszłam do wniosku, że o matko, ja nie mam orchodarium! Przeciez moje storczyki umrą! Jakoś do tej pory nie umarły, a rosną jak wściekłe sadzone w podłoże jakie mam, fakt podlewam woda z filtra, a najczęściej wodą z akwarium. Kwitną planowo i obficie (np. 67 kwiarów równocześnie na falku). Mam roślinki bardziej i mniej wymagające, ale jesli je obserwuję, to same mówią co im jest. Co do orchidarium, to pewnie na wiosnę je zrobię, ale dlatego, że marzę aby zimą popijac kawkę w towarzystwie tych przecudownych roślin. Pozdrawiam. Basia

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Dobrzyński
E-mail: witolddobrzynski@wp.pl
Data: sobota, 26 listopada 2005 12:40:31
Kiedyś to były dyskusje . Ciekawe, czy po 2 latach autorzy tych postów mają jakieś nowe przemyślenia

Pozdrawiam wszystkich

Witek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: E. Leszkiewicz
E-mail: ewaleszkiewicz@wp.pl
Data: wtorek, 9 sierpnia 2011 02:11:05
Z zainteresowaniem przeczytałam "od deski do deski" wszystkie posty. Po ośmiu latach ta dyskusja, jak dla mnie, nie straciła nic z aktualności. To, co łatwe dla jednych, dla innych jest bardzo trudne. W moich warunkach domowych "zabijam" dendrobia, za to zwykłe marketowe Miltonie czy Cambrie rosną wspaniale. A tak ich się bałam. Ważnym jest poznać własne warunki i do nich dostosować kolekcję na zasadzie doboru roślin, a nie według listy, która przez jednych będzie przyjęta z aprobatą, przez innych będzie krytykowana. Bardziej liczę na wymianę doświadczeń doświadczonych kolekcjonerów niż na suche fakty książkowe, które są ważne ale nie decydujące o takim a nie innym wyborze

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Cicha woda
E-mail:  
Data: wtorek, 9 sierpnia 2011 10:26:42
No cóż osoby sprzedające storczyki zawsze będą twierdziły że uprawa jest łatwa, w rzeczywistości jest jednak troche inaczej, amok pana J.Dziedzica chyba się już skończył,-chodziły słuchy że P.Jerzy zrezygnował z uprawy tych jakże łatwych roślin rosnących jak sałata , Może przestały tak rosnąć???? Cóż ja zrezygnowałem już dawno z importów z tej strony ponieważ jakość sprzedawanych storczykow mnie nie satysfakcjonowała, widocznie nie rosły jak perz,
dzieki

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Nataly
E-mail: nataly333@gmail.com
Data: wtorek, 9 sierpnia 2011 18:05:39
Pewnie nie rosły przez ten jad, który Panu towarzyszył w tym poście jak i na codzień.

Z ciekawej dyskusji dla laika, który uzyskał tu potrzebną prostą pomoc (dziękuję, Marzeno), ktoś próbuje nakierować dyskusję na tory osobiste. A ja przyznam, że po kilku latach z chęcią poczytałabym na nowo doświadczenia starych wyjadaczy i to co sądzą na temat upraw parapetowych.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Cicha woda
E-mail:  
Data: wtorek, 9 sierpnia 2011 19:31:16
Raczej chodzilo o swiezo dostarczone , ale coz jak ktos placi to wymaga, ja nie zamierzalem meczyc sie z ratowaniem

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Liwia
E-mail:  
Data: sobota, 10 września 2011 20:53:08
Ja również przeczytałam z zainteresowaniem i zrozumiałam, że panu Jerzemu na temat storczyków i ich uprawy chodziło tylko i wyłącznie o "nie taki diabeł straszny, jak go malują". Jestem początkującą w uprawie i przede wszystkim drażni mnie "protekcjonalny ton" odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania (obecnie na publicznym forum nawet tego nie robię) osób, o których gdzieś tam wcześniej mogłam wyczytać, że hobby rozpoczęli rok, dwa lata wcześniej niż ja. Mam świadomość, że na pewno był to okres przebogaty w doświadczenia, jednak nie upoważnia on do traktowania "świeżynek" z góry. Irytujące jest na pewno odpowiadanie po raz setny dlaczego liść falenopsisa zżółkł itp., ale troszkę humoru, dystansu i życzliwości, a storczyki (nie tylko te marketowe) zagoszczą pod niejedną strzechą
Panu Manuelowi dziękuję za określenie Dracul o mniejszych wymaganiach specjalnych, a wszystkich forumowiczów pozdrawiam.
Cicha Wodo - a ja mam pretensje do producentów podłoży do storczyków , ich dystrybutorów, hurtowników i detalistów - na którymś etapie zalęgło się w nim robactwo i nie mogę tego wyplenić z doniczek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Elżbieta Ziąbkowska
E-mail: jaeuterpe@gmail.com
Data: czwartek, 15 września 2011 08:43:43
Nie mogę się powstrzymać,aby nie wtrącić swych paru groszy.
Storczyki uprawiam chyba z 9 lat,a z tejże dziewięcioletniej analizy mogę wywnioskować,że nie wszystkie łatwe w uprawie storczyki mogą okazać się łatwe i nie wszystkie trudne trudnymi są.
Nie mogę dogadać się z Cattleya,Dendrobium,toteż pozbywam się tych gatunków,które u mnie źle rosną,czy nie kwitną.
Natomiast świetnie wychodzą mi Masdevallia,więc rozszerzam ich hodowlę.Mam kilka Dracula i przy zachowaniu ostrożności(wcale nie są takie chłodnolubne)można się cieszyć i nimi.
Ktoś kiedyś pisał,że nie rosną u niego Paphiopedilum,a ja nie mogę narzekać.Koleżanka ze Śląska ma przepiękne.Niesamowite kwitnienia,a podlewa wodą prosto z kranu.
I gdzie psa pogrzebali?
Swoje podlewam deszczówką,a gdy zabraknie wodą z oczka,ale przeważnie nie brakuje.Dendrobium powinna dobrze rosnąć,przecież lubi kwaśną wodę,a deszczówka jest kwaśniejsza.
Czytałam też wypowiedzi,że "catleje są proste,a z falkami zawsze coś się dzieje".Na moje jest odwrotnie,ale po 9 latach uprawy powiem śmiało,że najłatwiejsze są Masdevallia.
I co?
Może to zależy od klimatu?
Może od wody?Z tą wilgotnością to też przesada.Tak,ale ...
U nas między dniem i nocą występuje spora amplituda,może to odpowiada Dracula.A może lubi czyściutką deszczówkę?
A jeszcze.Popadało mi mnóstwo cambriowatych.Tu obalam mit,że hybrydy są łatwe.
Kilka botaników,które mam prawie od początku mam do tej pory.Dobrze rosną,z kwitnieniem jest różnie,ale przeważnie nie chorują.
Dodam,że nie mam szklarni,ani orchidarium.W lecie stoją na dworze,a w domu ustawiam je pod kątem wymagań.W sumie każdy parapet jest swego rodzaju orchidarium.
To filozofia jak wszystko na świecie.
Na koniec mam prośbę.
Czy możlwe jest zrobienie opisów do więcej ilości gatunków Dracula? Tak mało o nich wszędzie piszą.Wszystko trzeba robić na wyczucie.

Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: czwartek, 15 września 2011 09:00:05

Może pomocna będzie ta strona http://www.draculaspecies.com/list.php, gdzie podane są wysokości występowania poszczególnych gatunków. Wydaje mi się, że wysokość, a co za tym idzie temperatura uprawy, będą wystarczającą informacją, bo reszta jest właściwie taka sama

Pozdrawiam,
Grażyna

Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl