|
Temat: |
Re: Zbiorowy amok??? |
|
Autor: |
Zbigniew Roman |
|
E-mail: |
zb.roman@data.pl |
|
Data: |
niedziela, 25 maja 2003 21:23:56 |
No to wygląda na to, że mamy wielopiętrowy amok: amok na temat amoku.
Jurku, proszę przyjmij moje gratulacje za niezmiernie celne włożenie kija w mrowisko.
Gdy przeczytałem Twoją pierwszą wypowiedź tego wątku przypomniała mi się moja przygoda sprzed wielu lat. Otóż poprosiłem ojca znajomej, wysokiej klasy chirurga, o to by wziął mnie jako obserwatora na operację. Zgodził się. Operacja trwała kilka godzin. Po jej zakończeniu zostałem zapytany o wrażenia na temat przebiegu operacji. Zgodnie z moim odczuciem odpowiedziałem, że wyglądało to na prosty, bardzo gładko przeprowadzony zabieg. Ojciec znajomej, który był szefem zespołu operacyjnego odpowiedział: „To największy komplement, jaki kiedykolwiek usłyszałem. Nic o tym wcześniej nie mówiłem, ale to była bardzo skomplikowana operacja i mogła mieć fatalny przebieg w wielu momentach.” Podobnie jest z uprawą storczyków. Jurku, być może Ty jeszcze nie trafiłeś na prawdziwe „zakały” storczykowe albo jakieś dziwaczne zbiegi okoliczności, których nie daje się kontrolować. Powiem szczerze, praktycznie żadna z roślin, którą umieściłeś na swojej „łatwej” liście nie utrzymuje się u mnie. Owe Falenopsisy (w sumie lubię tę spolszczoną formę nazwy) u mnie w ogóle się nie utrzymują i licho mnie bierze (no, bez przesady), gdy widzę u znajomych, którym rośnie to i kwitnie na parapecie mieszkania z wielkiej płyty, tuż obok kaloryfera (inna rzecz, że ja im go dałem i poradziłem, co robić). U mnie cała ta plejada storczyków supermarketowych nie wytrzymuje i nie wiem dlaczego.
Moje doświadczenia są dosyć długotrwałe, przygodę ze storczykami zacząłem jakieś 10 lat temu i już byłem bliski rezygnacji, gdy pojawiły się kilka lat temu możliwości zdobycia gatunków botanicznych. I tu stała się rzecz cudowna: te zaczęły normalnie rosnąć i kwitnąć. Jedyna hipoteza, jaka mi się nasuwa to to, że supermarketowe hybrydy są przeznaczone właśnie do normalnych mieszkań a nie warunków mojej oranżerii (teraz, gdy to piszę jest tam 31C i 77% wilgotności) a dla ciepłolubnych z Południowej Ameryki jest to w sam raz.
Jurku, czy uprawa storczyków jest łatwa czy też trudna? A prowadzenie samochodu, jest łatwe czy też trudne? Gdy się potrafi, staje się to drugą naturą.
Ja też nie jestem za demonizowaniem sztuki uprawy storczyków. Zwracałbym jednak każdemu początkującemu uwagę na bardzo istotną cechę tych roślin: mają one bardzo wydłużony czas reakcji na warunki, tak negatywne jak i pozytywne. Kiedyś na giełdzie kwiatowej zainteresowałem się jakimiś dendrobiami, zwróciłem uwagę sprzedającej, że rośliny są bardzo odwodnione. Ta beztrosko odpowiedziała: „To pan je podleje i odzyskają turgor”. Długo jej tłumaczyłem, że to nie jest tak ze storczykami, jak z paprotką.
Miałem małą przerwę w pisaniu, zraszałem moje storczyki, jest 19.45 (chyba zapomniałem o klasycznych poradach), ale już wracam do sprawy.
Tak więc, wydłużony czas reakcji na zmianę warunków jest zupełnie aintuicjonalny, większość roślin naszej strefy klimatycznej reaguje bardzo szybko na, przykładowo, brak wody. To nie dotyczy storczyków. Stąd elementarna cecha uprawiającego storczyki to cierpliwość i branie pod uwagę długiej perspektywy czasowej. Kolejną cechą odróżniającą storczyki jest to, że o stanie rośliny należy orzekać na podstawie obserwacji korzeni (pomijam choroby widoczne na częściach zielonych). To znowu jest aintuicjonalne: jesteśmy przyzwyczajeni do oceniania stanu roślin na podstawie części zielonych.
Jurku, sądzę, że uprawa storczyków hipermarketowych nie jest wcale trudniejsza od uprawy innych roślin domowych, które są tam sprzedawane. Uważam też, że trudno jest sformułować niezawodne ogólne zasady uprawowe.
Znowu miałem przerwę, tym razem nic w związku ze storczykami, już zaraz kończę.
Jurku, wiele osób wyznaje filozofię życiową sprowadzającą się do prostych zasad: lekko, łatwo i przyjemnie. Twoja wypowiedź inicjująca jest odpowiedzią za zapotrzebowanie tej grupy ludzi. Podejrzewam, że to trochę irytowało kilku respondentów a i mnie zadziwiło. Tak w przypadku storczyków, jak i jakichkolwiek innych działań trzeba się napracować by było przyjemnie.
Pozdrawiam gorąco,
ZbR
|
|
|
|
|