|
Temat: |
Re: Zbiorowy amok??? |
|
Autor: |
Jerzy Dziedzic |
|
E-mail: |
jerzy.dziedzic@orchidarium.pl |
|
Data: |
niedziela, 25 maja 2003 16:56:40 |
No to jeszcze kilka słów, żeby odpowiedzieć na pytania.
Odnośnie odpowiedzialności za rzucane przeze mnie hasła o łatwości uprawy - ja szczerze podpisuję się pod nimi obiema rękami. Uważam, że uprawa bardzo dużej liczby storczyków jest łatwa. Nieprawda? Z jakiegoś powodu, gdy ja mówię o łatwości uprawy dużej grupy storczyków, wszystkim od razu przychodzą na myśl wszystkie najtrudniejsze, wybitnie zimnolubne i najwrażliwsze rośliny wymagające rzeczywiście specjalnych warunków. To może zaczniemy od drugiej strony. Kto (oprócz absolutnych nowicjuszy) uważa, że uprawa przeciętnego falenopsisa jest naprawdę trudna? Absolutna większość z nas odnosi doroczne sukcesy w doprowadzeniu ich do kwitnienia. Czy ktoś uważa, że uprawa Dendrobium typu phalaenopsis jest trudna? Ja mam dwa w ciepłym orchidarium bez podłoża, jedno na umiarkowanym oknie kwiatowym (w doniczce) i jedno na parapecie (też w doniczce). W tak różnych warunkach wszystkie rosną i co roku kwitną. Czy ktoś ma rzeczywiste problemy z Odontocidiami z OBI? Z Odontocidium Susan Kauffmann? Czy ktoś zabił Dendrobium nobile i nie wie dlaczego?
Ponieważ różne storczyki mają różne wymagania, odpowiedzialność spoczywa raczej na nas samych i polega na zdobyciu odrobiny wiedzy i podjęciu decyzji o zakupie takiej, a nie innej rośliny. Manuel całkiem odpowiedzialnie wie, że może kupić Draculę, bo jest w stanie zapewnić jej odpowiednie warunki. Ja nie jestem i odpowiedzialnie ich nie kupuję. Mam za to inne rośliny, które jest wręcz naprawdę trudno zabić. Rok temu przywiozłem z Kaliforni ze 30 różnych roślin, które w kalifornijskim upale nie były podlewane przez PÓŁ ROKU po przejęciu dużej szklarni przez spadkobierców, którzy nie mieli pojęcia o uprawie roślin. Część roślin w szklarniach w tym czasie padła, ale zadziwiająco dużo (w tym sporo gatunków) przetrwało. Po zakupie trzymałem je bez podłoża w pokoju hotelowym jeszcze przez dwa tygodnie, potem wrzuciłem do walizki i przywiozłem do Polski. Uprawiam je od tego czasu i nie zabiłem przez rok żadnej z nich, mimo że nie mierzyłem pH. I to ma być opis roślin TRUDNYCH W UPRAWIE? Czy może miałem tak rewelacyjne szczęście i trafiłem na te jedyne w naturze 30 łatwych w uprawie storczyków?
Chciałbym tez na krótko wrócić do sprawy hybryd i gatunków. Dla mnie trudność w uprawie hybryd polega w pierwszym rzędzie na niewiedzy dotyczącej ich wymagań. Kupując gatunek, wiadomo przynajmniej (lub można się tego dowiedzieć) w jakich warunkach ta roślina rośnie w naturze. O hybrydzie nie wiadomo nic i można tylko zgadywać, szczególnie gdy jest to mieszanka rodziców zimno- i ciepłolubnych. Dlatego nie odpowiem Manuelowi, jak doprowadzić do kwitnienia żółte oncidium, bo nikt tego nie wie. Natomiast ze stuprocentową pewnością wiem, jak uprawiać Oncidium lanceanum.
Pozdrawiam,
Jerzy
|
|
|
|
|