|
Autor: |
Joanna P. |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
niedziela, 25 maja 2003 13:58:01 |
Jestem początkującym storczykarzem i chciałabym Państwu opowiedzieć, jak rozpoczęła się moja przygoda ze storczykami. Może zmienie to choć trochę Państwa podejście do tego, co napisał Pan Jerzy.
Kilka lat temu zobaczyłam w kwiaciarni pierwszego storczyka w doniczce. Muszę przyznać, że miałam ogromną pokusę, aby go kupić. Długo się nad tym zastanawiałam, jednak moje przekonanie, że uprawa storczyków jest bardzo trudna i w zasadzie niemożliwa w mieszkaniu, spowodowało, że oparłam się tej pokusie. W moim przekonaniu utwierdzały mnie panie z kwiaciarni, mówiące jakich to wyjątkowych warunków wymaga phalaenopsis. Przez kilka lat nie mogłam zdecydować się na zakup mojego pierwszego storczyka - po co kupować, skoro i tak go zamorduję, przecież nie rosną u mnie nawet takie kwiaty, które uważa się za wyjątkowo łatwe w uprawie. Z czasem prawie w każdej kwiaciarni był falek, więc coraz trudniej było mi się powstrzymywać od jego kupna. W końcu postanowiłam sprawdzić, jak należy uprawiać storczyki. Uruchomiłam wyszukiwarkę i wpisałam słowo "orchidea". Trafiłam na stronę PTMO, tam przeczytałam, że niektóre storczyki można uprawiać w mieszkaniu, dowiedziałam się, jakie są ich podstawowe wymagania. Ponieważ stwierdziłam, że jestem w stanie zapewnić im warunki podawane na stronie PTMO, zdecydowałam się kupić pierwszego storczyka. Marzył mi się fioletowy falek, długo go szukała, bo akurat wszystkie kwiaciarnie sprzedawały białe, ale w końcu udało mi się go znaleźć. Co zadecydowało o tym, że kupiłam swojego pierwszego storczyka? Jedno zdanie zamieszczone na stronie PTMO w dziale podstawy uprawy: "Posiadając podstawową wiedzę o storczykach z łatwością można ustrzec się wielu typowych błędów i z powodzeniem uprawiać storczyki nawet w mieszkaniu!" Stosując się do ogólnych zaleceń rozpoczęłam swoją przygodę ze storczykami. Uprawiam je od ok. 10 m-cy. Dzisiaj mam ich ok. 40 i żadnego jeszcze nie zamordowałam. Niektóre z nich, np. żółte oncidium rosną jak perz, mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła również powiedzieć, że wszystkie ponownie zakwitły.
Moje ogromne zainteresowanie, jako początkującego storczykarza, wzbudziły i wzbudzają nadal takie artykuły, jak: "Trafne wybory" Anny i Stefana Jaćkiewiczów, w którym autorzy piszą o swoich spostrzeżeniach dotyczących zachowania się różnych storczyków w mieszkaniu oraz tabela zamieszczona na str. 44-47 w książce Panów Kubala, Kusibab i Szlachetko. Wybierając rośliny do swojej kolekcji, kierowałam się informacjami tam zawartymi.
Bardzo uciaszył mnie pomysł Pana Jerzego, aby na forum zamieszczać informacje o tym, jakie storczyki rosną i kwitną bez większych problemów w domu na parapecie. Jednakże po przeczytaniu wypowiedzi wielu bardziej doświadczonych storczykarzy, obawiam się, że lista "łatwych" storczyków podana przez Pana Jerzego będzie jedyna - obawiam się, że intencja Pana Jerzego została źle zrozumiana.
Szczegółowe informacje, takie jak np. ph wody, przewodność wody są bardzo cenne, sama korzystam z wielu, ale nie wszystkich, wskazówek podawanych na forum. Niezmienia to jednak faktu, że istnieje potrzeba poinformowania laików, o tym, które gatunki i hybrydy nadają się do uprawy w domu na parapecie.
Pozdrawiam
Joanna P. |
|
|