|
Temat: |
Re: Zbiorowy amok??? |
|
Autor: |
Grażyna Siemińska |
|
E-mail: |
sieminsk@uci.agh.edu.pl |
|
Data: |
piątek, 23 maja 2003 08:56:32 |
Witam,
już kiedyś napisałam na Forum PTMO, żeby "nie dać się zwariować" z warunkami uprawy storczyków. I prawie zakrzyczano mnie itp., itd., "że każdy bierze odpowiedzialność za swoje storczyki". To prawda. Ja staram się (jestem naprawdę początkująca - dopiero trochę ponad 2 lata) zapewnić moim storczykom dobre warunki, ale na miarę moich możliwości. Nie mam RO, nie mam możliwości zbierania deszczówki, robię to co robię z wodą (destylowana + przegotowana i moczony w niej przez noc torf) i moje storczyki rosną i kwitną bardzo dobrze. Być może producenci stosują "kranówę", ale rośliny przez nich produkowane wcześniej czy później idą w świat . Więc w kwestii wody nie zgadzam się z Jerzym.
Zbudowałam im orchidarium, bo nie było więcej możliwości rozmieszczania ich w poziomie, musiałam "pójść w górę". Na ścianie północnej pokoju musiałam je doświetlić, to jasne, ale nigdy nie mierzyłam poziomu światła. Pewnie by się okazało, że jest za ciemno . A zakwitają tu i vandy i cattleye, czyli jest O.K.
Hybrydy? ja mam ich sporo. I takich oznaczonych i nieoznaczonych nabytków z początkowych zakupów. Tu może być problemem dobór w miarę odpowiednich warunków, jeśli nie wiadomo co z czym skrzyżowano - tu rację ma Manuel .
Zgadzam się natomiast z Jerzym, że nie należy straszyć początkujących. Storczyki wcale nie są takie trudne w uprawie jak się potocznie uważa. Tylko czasem trzeba pomyśleć, zanim im coś zaaplikujemy .
Pozdrawiam,
Grażyna |
|
|
|
|