Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Wilgotność w oranżerii
  Strona:    [1] 2    Następna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: ewa123
E-mail: builder1@konin.lm.pl
Data: środa, 7 maja 2008 10:46:54
Poszukuję "mądrego" i stosunkowo taniego rozwiazania wilgotności w oranżerii. Moje pomieszczenie ma wymiary 2,5 x 5,0 m wys. ok. 3,0 metrów. Strona: południe i zachód, częściowo zacieniona drzewami. całość jest przeszklona (częściowo cieniowana roletami bambusowymi), okna uchylne, drzwi balkonowe, dach pokryty gontem w którym znajduje się okno dachowe. Mam problem z wilgotnością...Zakupiony nawilżacz (wytwarzający mgiełkę) nie daje rady (choć piosało że powinien). Kiedy przychodzi słońce, robi się gorąco-wilgotność gwałtownie spada.
Chciałabym rozwiazać ten problem ale "boje" się znów zainwestować w coś, co okażę się niewystarczajace. Myślałam o fontannie (gdzieś ją wcisnę, może "ściana wodna" (nie wiem jak to zrobić)itp.
Prośba do osób które posiadaja takie pomieszczenie o zdradzenie "tajemnicy" jak rozwiązały u siebie problem wilgotności.

pozdrawiam ciepło ewa

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: ewa123
E-mail: builder1@konin.lm.pl
Data: środa, 7 maja 2008 10:59:28
ups, nie ten dział. Przepraszam, jak można, to proszę o przeniesienie go do zupy storczykowej.
pozdrawiam ciepło ewa

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail: Ewka@hejstorczyki.pl
Data: środa, 7 maja 2008 14:58:28
Witam,

wilgotność spada kiedy otwiera pani okna przy mocnej operacji słonecznej. Poziom wilgotności się równa z tym co na zewnątrz a pomaga w tym jeszcze wentylator. To jest normalne, inaczej doczeka się pani oznak (na ścianach)wielkiej wilgotności tj grzybów i pleśni.
Wilgotność podnosi się w nocy przy zamkniętych oknach i też normalne.

Potrzebny jest pani system wskazujący temp., wilgotność i automatyka do otwierania okien przy temp. powyżej 30st.C.

Można też (ja tak mam) ustawiać rośliny w skrzynkach o podwójnym dnie, gdzie pod spodem jest woda, która parując podnosi wilgotność.

Może proszę poczytać to;

http://www.hejstorczyki.pl/orchidarium/budowa_06/zabudowa_balkon_06.htm

Przepraszam to moja strona, ale problem mamy podobny.

pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Tomek Szewerniak
E-mail: vetom@wp.pl
Data: środa, 7 maja 2008 19:37:22
Witam!
Ja także zmagam się z tym problemem w mojej szklarence. W ciągu dnia wilgotność spada do ok 25% , a wieczorem rosnie do 95 % ! Leję wodę po ścianach i na podłogę ale to wystarcza na 1-2 godziny. Woda z tacek pod roślinami wyparowuje błyskawicznie. Najwyższa zanotowana przeze mnie temperatura w zeszłym roku wynosiła 52oC !. Katlejom to specjalnie nie szkodzi , choć zatrzymuje ich wzrost. Znacznie gorzej znoszą to np. paphiopedila , a chłodoluby lepiej wystawić pod drzewko. Szperałem w internecie i czytałem wszystko co znalazłem na ten temat. Generalnie wszyscy amatorzy na całym świecie zmagają się z tym problemem, jedni mniej inni więcej. Rozwiązania techniczne są raczej dla profesjonalistów i nam pozostaje polewanie szklarni wodą. W jednym z numerów Orchids jest artykuł o uprawie storczyków w rejonie pustyni w Arizonie. Stosują tam klimatyzatory o dużej wydajności ! Dla nas zbyt drogie. W USA najczęśćiej stosowane są urządzenia typu AQUAFOOG czyli skrzyżowanie wentylatora z nawilżaczem . W Europie jeszcze niedostępne (?). NO nic, idę zrobić wieczorne polewanie wodą ....
Pozdrowienia - Tomek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Krzysztof
E-mail: krzysztof.bulicz@neostrada.pl
Data: środa, 7 maja 2008 20:07:38
Witam

znam ten ból, i nie zgodzę się z poprzedniczka ( z całym szacunkiem Pani Ewo), ale proponowane rozwiązanie nie wiele pomoże przy tej powierzchni i tej kubaturze. Proponuję zrobić tak:
1. Wyłączyć wentylator !!
2. Włączyć nawilżacz!!
3. Otworzyć okna , starać się otwierać od zawietrznej, przy cieniowaniu i nawilżaniu powinno pomóc.
4. Na noc zostawić otwarte okna , może teraz nie wszystkie, ale zostawić.
To tyle mądrości i nawilżacz to taki bez bajerów taki prosty chłopski za jakieś 100 złociszy na Allegro z wyprzedaży po prezentacyjnej , kubatura !!! którą trzeba nawilżyć Wytrzyma jakieś dwa lata nie więcej – wykańczam już trzeci a chodziło po dwa, ma Pani prawie 40 m3 powietrza.
Proponuję jeszcze zraszanie o ile jest taka możliwość w dzień, lecz w lecie to zalecam relanium (sam tez je mam). Ja wspomagam się podłożem, w którym sobie coś tam łazi i rośnie, które zalewam wodą. A czy są jakieś tego efekty ??? … chyba tak. Od czasu do czasu coś tam zakwitnie jakiś badylek , „pospolity” no i oryginały, te jak im tam … FALKI . Jestem w fazie realizacji „wybawienia” z tego kłopotu tak myślę, ale zobaczymy. A i jeszcze, bo pewnie będą głosy, że sieję herezje wilgotność jest do uzyskania w upalne dni około 40 -60% a !!! i pieczarki ani boczniaki nie chcą rosnąć , choć by miały na czym. W zimie też nie nakładam im uszanek ani kufajki

Pozdrawiam
Krzysztof

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail: Ewka@hejstorczyki.pl
Data: środa, 7 maja 2008 20:35:27
Panie Krzysztofie, czytał pan która to strona świata. Operacja słoneczna od wczesnych godzin przedpołudniowych i aż do zachodu .
Zawietrzna powiada pan, można znienawidzić siebie, obowiązki wynikające z faktu i co za tym idzie same storczyki.

Pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jerzy Dziedzic
E-mail: info@orchidarium.pl
Data: środa, 7 maja 2008 21:10:56
Ja co prawda nie mam takiej szklarni (moja szklarenka jest znacznie mniejsza), ale te problemy znam z różnych odwiedzanych miejsc - zarówno u producentów, jak i amatorów.

Więc, po pierwsze, przy takiej wystawie konieczne jest odpowiednie zacienianie. Jeśli rolety bambusowe nie wystarczają (u mnie akurat wystarczają - temperatura nigdy nie skacze powyżej 36 stopni przy słońcu bezpośrednio świecącym na szklarenkę przy szczelnie zamkniętych oknach), można kupić zieloną cieniówkę ogrodniczą (całkowity koszt ze 30 zł) i zastosować ją do dodatkowego zacienienia zewnętrznego lub wewnętrznego (zawsze lepiej zewnętrznie).

Po drugie, zamiast mini-nawilżaczy ultradźwiękowych, które nadają się do mieszkania lub orchidarium ale nie do szklarni, zastosowałbym profesjonalne zamgławiacze lub zraszacze. To wcale nie jest żaden horrendalny wydatek - pojedyncza głowica rozbryzgowa z antykapaczem kosztuje kilkanaście złotych (potrzeba by ze 4-6 sztuk, może być i więcej), do tego kilka metrów węża (kilkadziesiąt złotych) plus pompa wodna dająca ciśnienie 3-4 atmosfery (120 złotych w OBI) plus beczka plastikowa na deszczówkę za 50 zł. Łącznie ze 300 zł i dwie godziny pracy. Jeśli woda z wodociągu jest odpowiedniej jakości, nie trzeba nawet beczki.

Po trzecie, wietrzenie, ale zawsze połączone ze zraszaniem. Automatyka do tego to też nie żadna filozofia, zrobi to każdy elektryk.

Moje trzy grosze,
Jerzy

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jerzy Dziedzic
E-mail: info@orchidarium.pl
Data: środa, 7 maja 2008 21:14:53
A wątek przy okazji przeniosę do Zupy, nie ma sprawy.

Jerzy

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: WIKTOR.
E-mail: kousa@wp.pl
Data: środa, 7 maja 2008 21:29:32
Długo borykałem się z tym problemem aż w końcu szarpnąłem się na zakup rolety,a właściwie markizolety,połczonej z czujnikiem naświetlenia,oraz wiatru.Jest to cieniówka zewnętrzna.Koszt straszny.Podaje adres internetowy:www.spin szczecin.pl.Moja wystawa płd.zach,temperatura nie wzrasta powyżej 25 st,a wilgotnośc stale oscyluje 60 do 80%.Warto wydac te pieniądze pomimo narzekan żony.Pozdrawiam Wiktor.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Wanda
E-mail: wabert@tin.it
Data: środa, 7 maja 2008 21:39:27
A moje trzy grosze - nie dajmy sie zwariowac

We Wloszech jest cieplej i sloneczniej, a nie wszyscy posiadacze szklarni maja cooling. Ci co nie maja radza sobie wietrzeniem, spada wilgotnosc , ale obniza sie temperatura ( tu sprzedalam pomysl p. Grazyny z wkladami do przenosnej lodowki w poblizu roslin chlodnolubnych )
A tak swoja droga, to myslicie Panstwo, ze w warunkach naturalych np.cattleye w sloneczne dni maja wilgotnosc 80%?
Z pozdrowieniami
WandA
p.s W moich orchidarich o wymiarach 50x50x75 i 50x70x150 zawieszam na noc mokre szmatki, podnosza wilgotnosc powietrza do ponad 90%

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Krzysztof
E-mail: krzysztof.bulicz@neostrada.pl
Data: środa, 7 maja 2008 22:10:07
Hmmm, czytałem Pani Ewo czytałem, jak już kiedyś pisałem, moja jest na rogu budynku a w związku z tym mam nie dwie lecz trzy strony świata. Centralnie na południe mam 5 m ścianię i dachu z Lexanu przezroczystego to myślę że troszkę tak ociupinkę wiem co Koleżanka Ewa przeżywa!!!
Panie Jerzy małe sprostowanie, by „nie brać” więcej relanium w lecie, widziałem tę pompę w OBI (ta sama jest do kupienia za 99 zł) i miałem na nią ochotę ale że jestem strasznie zwiercony i lubię jak to mówią wszystkiego się czepiać i „nie śpię po nocach” jak coś mi po głowie chodzi. Skorygowałem nasze (ten sam pomysł mamy) przemyślenia. Uwaga teraz Reklama…. Kupiłem zestaw hydroforowy na bazie tej pompy za 199 zł ze zbiornikiem 24l i mam 4 at. Ciśnienia, znalazłem końcówki zamgławiające o wydajności 24l/h. Odnośnie Pańskiej propozycji to myślę że do takiego „akwarium” przy otwartych oknach to trzeba troszkę więcej zamgławiaczy lecz w pracy cyklicznej no i ze dwa przekaźniki a po za ty zgoda. Chyba powinno wystarczyć , przy tej prowizorce co była u mnie Vanilia zakwitła i wiąże strąki. Warto się poświęcić choć dla niej. Fakt pomysł powstał swego czasu w szklarence Pana Jana Ciepłuchy i tam razem cos takiego kiedyś wymyśliliśmy, lecz brak właśnie pompy wszystko ograniczał, przeciągną w czasie.
Odnośnie nawilżaczy ultradźwiękowych miałem włączone zawsze dwa, załaczane przez sterownik temperatury, ale nie te ze sklepu lecz tak jak pisałem. Miało być do pomieszczeń wręcz wielkich i padły. 24 godziny na dobę to za wiele nawet dla półprzemysłowych.
Panie Tomku w Naszej nieszczęsnej Polsce też są wentylatory z nawilżaniem dostępne, posiadam takowy, faktycznie jest to dobre. Miesza powietrze i nawilża , z Allegro, prosty taki chłopski. Nawet ma pojemnik na lód i wodę.
Ale walnąłem hurt, może ktoś przemyśli, skoryguje do swoich warunków i skorzysta z tego co ja doświadczałem na własnej skórze. A czy to jest problem, otworzyć okno/a dla tych JAK TO NIEKTÓRZY PISALI ULUBIEŃCÓW I SIĘ ZACHWYCALI, WZDYCHALI.
Życzę powodzenia
Krzysztof

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Mariola
E-mail: piechol3@op.pl
Data: środa, 7 maja 2008 22:57:56
A czy juz mozna wnosic storczyki do tunelu foliowego?

Pozdrawiam

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ania
E-mail: annazwodniak@wp.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 09:16:25
Witam,
Właśnie zamówiłam sobie nawilżacz ultradźwiekowy do tunelu foliowego (2,50x4,00 x2,00), w którym stoją ( i wiszą) już katleje. Widzę, że się pospieszyłam, bo po przeczytaniu tego wątku pewnie kupiłabym taki za 'stówkę' .
No cóż, to mój drugi rok z folią. Pierwszy minął nieźle, chociaż przy temperaturach powyżej 50*C trzeba było co jakiś czas polewać ścianki tunelu i podłoże (kora)wodą. Po kilka takich polewaniach ze szlaucha, koleżanka Beata 'kazała' wziąć ogrodową polewaczkę (wahadłową) i wstawić do tunelu . Z drżeniem serca to zrobiłam, ale nic złego się nie stało. Co jakiś czas odkręcałam kran i przez kilkanaście minut się lało. Do wieczora wysychało, a nocą wilgotność dochodziła do 90%, przy temperaturze 12-18*C.
W ciągu dnia chodził wiatrak, a obydwa brzegi tunelu były odkryte. Wolę bardziej sucho niż gorąco. Rośliny chyba też.
To jednak zabawa dla kogoś, kto cały czas jest w domu .
Zapomniałam dodać, że od czerwca do września na folii leżała podwójna (zielona) cieniówka.
Paphiopedila powiesiłam pod daszkiem w ogrodzie, w dużych koszach od owoców.
Teraz mam dodatkowy problem, bo muszę wynieść ok.80 szt. phalenopsisów z uwagi na malowanie pokoi i wymyśliłam, że na połowie tunelu położę podwojną cieniówkę i umieszczę je na tej części. Może przeżyją te 2 tygodnie.
A może całe lato?. Lania wody to już tu nie będzie, niestety .
Jeżeli zna ktoś odpowiedź na moje pytanie, to bardzo proszę o radę .

Pozdrawiam
Ania

PS Mam nadzieję, że nie uraziłam osób, mających prawdziwą oranżerię, przyłączając się do wątku z jakimś tam tunelem foliowym?




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Krzysztof
E-mail:  
Data: czwartek, 8 maja 2008 09:27:35
Witam

to jest właśnie to o czym pisałem, woda i jeszcze raz woda a podłoże zrobi swoje. Jak jest możliwość to pewnie że lepiej w tunelu niż na oknie. A jak to mówia młodzi folia jest cool . A jak w zimie, do domu??

Krzysztof

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail: Ewka@hejstorczyki.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 09:41:15
Witam,

zamieniliśmy panie Krzysztofie oszklony balkon z podłogą stałą na tunel foliowy z podłożem jako podłogą. To ja chyba nie muszę mówić w czym jest różnica. Jeszcze lepiej wykopmy ziemiankę i okryjmy dachem, będzie jeszcze lepiej.
Ale problemy w każdym przypadku, podobne.

Pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ania
E-mail: annazwodniak@wp.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 10:59:11
Witam,
Zimą w domu na nieogrzewanej werandzie - pod sztucznym oświetleniem. Pomimo sporadycznego podlewania, sporo z katlei wypuściło nowe pędy. Część kwitła.
Myślę, że każdy sposób dobry, żeby rośliny nam rosły i chciały zakwitnąć.
Pewnie, że oranżeria byłaby najlepsza, ale czasem musi pozostać w sferze marzeń. No cóż, nie wszystkie się spełniają, ale nie narzekam .


Pozdrawiam
Ania

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail: Ewka@hejstorczyki.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 12:03:45
Witam,
Pani Aniu wczytując się w to co pani napisała, wiem że ma pani kolekcje katlei które potrzebują zimowego przesuszenia, przechłodzenia a w lecie upału i wielkiej wilgotności z parującej gleby w tunelu. Gdyby potrzeby roślin były odwrotne nie rosły by już.

pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: ewa123
E-mail: builder1@konin.lm.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 13:40:12
Dziekuję wszystkim za dyskusje i pomysły Myślałam, że wszysty mają już sprawdzone rozwiazania i rozwiazany problem a tu klops Pomysłu proponowanego przez panów Jerzego i Krzysztofa w ogóle nie brałam pod uwagę (jak mąż zrobi to zamgławianie? bedzie zły...) ale chyba bedzie to najlepsze rozwiazanie, choć mi chyba sie marzyło coś estetycznego, miłego dla oka. Intryguje mnie także ten wentylator z nawilżaczem, muszę sprawdzić jaka powierzchnię on "obsługuje")- wyliczylismy z mężem że mam 34 m3.Pomyślę także nad zewnętrznym zacienieniem za pomocą roletek materiałowych (stare gdzieś sie walają po piwnicy). U mnie największy problem jest z brązowym dachem który przyciaga słońce, izolacja (ocieplenie) jest zrobiona ale... Zawsze mi sie marzyło, że na tym dachu posadzę sobie kaktusy (widziałam taki program na- bajka)i może za 10 lat? Chociaż nie, muszę szybciej bo potem raczej bedę za stara aby chodzic po dachu....
Pani Ewo posiadam higrometr i to właśnie jego odczyty i skoki tak mnie martwią. No z automatyka musze poczekać... Większość roślin mam na podstawkach z keramzytem zalanych wodą (bez kontaktu z doniczką). Bardzo mi sie podoba Pani strona, oczywiście przyznaje się, że zaczerpne pomysł z wykonaniem "małego orchidarium" - mam kilka właśnie małych roślin wymagajacych wysokiej wilgotności - fajnie, że rozwiazanie tanie i się sprawdza.

Pani Aniu, ja rok temu nie miałam jeszcze oranżerii tylko nie zadaszony taras z którego raczej po południu nie korzystaliśmy bo było tam za gorąco, lubiłam za to rano korzystać z niego wkładając ogórki i robić przetwory. Trzeba mieć mażenia, taka oranzeria była moim mażeniem od bardzo dawna. Rok temu moja rodzina się poswieciła, nigdzie nie wyjechalismy na wakacje- zrobili mi prezent budujac oranzerie - następny + za który ich kocham
Rok temu wiosną moje rośliny postawiłam na ogromnym stole w pojemnikach z keramzytem pod brzoskwinią. Po pewnym czasie z brzoskwini (o zgrozo) spadała spadź od mszyc, a na dodatem mój kilkuletni "boluś" zasypał je żwirem z piaskownicy...- myłam to wszystko kilka dni i płakałam - tak wiele bym wtedy dała za taki tunel jak ma Pani

pozdrawiam ciepło ewa

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: beata
E-mail: prokopiuk@aster.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 15:22:06
Pani Ewo to zamgławianie o którym pisał Jerzy zrobi Pani sama, to nic trudnego naprawdę, trzeba tylko przemyśleć gdzie dać te głowice spryskujące, wymierzyć długość wężyków i wszystko podłączyć - to tylko groźnie brzmi ale jest do wykonania przez Panią i nie trzeba prosić męża - a kropelki wody wydostające się z dysz są tak mikroskopijne że dają efekt mgły, ja uważam że warto się nad tym zastanowić...

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ania
E-mail: annazawodniak@wp.pl
Data: czwartek, 8 maja 2008 15:48:22
Pani Ewo,
Pewnie nie napisałam dokładnie, że faktycznie, w tunelu trzymam głównie katleje, no i kilka oncidiów, ale takich niezbyt wymagających, bo przeżyły ubiegły rok .
Teraz przenoszę phalenopsisy i skóra mi cierpnie, co się będzie działo, jak przyjdą upały. W ostateczności podwieszę pod daszek, bo tam będzie chłodniej. No cóż, muszę to jakoś przeżyć.
Pani Ewo z Konina. Dziękuję za wsparcie; ja jeszcze też nie powiedziałam ostatniego słowa .
Pozdrawiam Panie
Ania


Strona:    [1] 2    Następna

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl