Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się...
  Strona:    Poprzednia    1  2  3  [4] 5    Następna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Anna Kamińska
E-mail:  
Data: poniedziałek, 20 sierpnia 2007 16:18:07
No wlaśnie...
A ktoś tutaj już się ,zdumiewal', że podejrzewam stosowanie chemii za czynnik oslabiający odporność storczyków

Może z tych amerykańskich badań wynikną jakieś konkrety i pozwolą nam na utrzymanie naszych kolekcji przez dlugie lata.


Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Romuald Kosina
E-mail:  
Data: poniedziałek, 20 sierpnia 2007 18:25:27
Pani Aniu,
w jakimś tekście chwyciłem, że grzyby mikoryzowe storczyków nie są specyficzne, więc nadzieja, że w puli naszych grzybów leśnych takowe się znajdą, ale też nadzieja, że ze storczykami pozyskiwanymi z natury, które niestety często u nas umierają, dostaną się do naszych "szklarenek" właśnie "dobre grzybki". U mnie na tych "korowo-mszystych" elementach czasami rosną i malutkie grzybki kapeluszowe. Bardzo miło to wygląda, bo wiem, że one nie czają się na moje storczyki.
Pozdrawiam!!!!!!!
Romek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: poniedziałek, 20 sierpnia 2007 20:11:40
Pani Anno,
czy o mnie-ktosia tu chodzi? Chyba się niezbyt szczęśliwie wyraziłem, chodziło mi o to, że połowa społeczności opowiada się za chemią, połowa przeciw (ja do tej drugiej się zaliczam, przynajmniej dotąd ) i dalej nic nie wiadomo, chemia "ok", czy "be".

Romku,
z grzybami to bywa różnie - te też ładnie wyrastały, ale zeżarły "ducha"
http://www.orchidarium.pl/forum/read.php?f=0&i=5006

Skoro o mikoryzie, to pojawiła się "Szczepionka mikoryzowa dla storczyków (Orchidaceae). Przygotowana z grzybni wyizolowanej w firmie MYKOFLOR jest takim grzybem mikoryzowym, bez którego storczyki w naturze nie rosną. Opakowanie wystarcza na 1 roślinę Opakowanie: Strzykawka 15 ml Szczepionka i zawarte w niej grzyby spełniają dla storczyków te wszystkie funkcje, które są normalne i oczywiste dla mikoryzy. Jednakże ich brak właśnie storczyki odczuwają najdotkliwiej, chociaż zapewniamy im dostatek pożywienia mineralnego. Aby więc dobrze i długo rosły a od czasu do czasu cieszyły nas kwiatami nie żałujmy im odrobiny luksusu w postaci potrzebnej im mikoryzy. Przygotowana została z myślą o domowych storczykach, które najczęściej rosną w nieodpowiednich warunkach i stwarzają wiele kłopotu w uprawie. Mikoryza na pewno w tym pomoże. Grzybnia typu ORM. Pochodzi z kolekcji storczykowej ogrodu botanicznego w Kijowie. Storczyki pochodzą z siedlisk naturalnych strefy tropikalnej. Cena: 17,90 PLN "

Uniwersalizm tej reklamy jest zadziwiający, mi to wygląda na "bajer" Nie wiem, czy ktoś poza Witkiem eksperymentował (ale on na gruntowych, to się nie liczy ) Ponieważ eksperyment np. na stu roślinach jest dość kosztowny, może jakieś opinie?
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@interia.pl
Data: wtorek, 21 sierpnia 2007 06:49:50
Nie liczy się.. nie liczy...
A gruntowe to pies ?!?

Niby szczepionka wystarcza na 1 roślinę. Ja jedną porcje trochę rozwodniłem i zaszczepiłem nią ok. 20 małych doniczek. Po tym (na wiosnę) będę w stanie napisać jakie były tego efekty.
Z tego co korespondowałem z firmą, wynika mi że faktycznie jest tam grzyb mykoryzowy storczyków - tylko nie potrafili powiedzieć dokładnie jaki.
Inne preparaty ich produkcji w stosunku do różnych roślin dały bardzo dobre lub żadne efekty - co jest zrozumiałe, bo nie wszystkim musiał ten symbiont pasować.

W.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Romuald Kosina
E-mail:  
Data: wtorek, 21 sierpnia 2007 15:14:19
Jurku i Witku!!!!!!
To super, że coś takiego jest! Myślę, że jeśli nie pomoże, to raczej nie zaszkodzi. Dajcie na toto namiar, gdzie kupić?
Pozdrawiam!!!
Romek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@interia.pl
Data: wtorek, 21 sierpnia 2007 15:20:30
a tu:

http://www.centrumogrodnicze.pl/

W.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: AB
E-mail:  
Data: wtorek, 21 sierpnia 2007 16:19:36
Nie jest to reklama z mojej strony, bo nie ja prowadzę tą aukcję... ale jeśli kogoś to interesuje to można też nabyć na allegro. Tytuł licytacji (należy przekopiować do wyszukiwarki na allegro):

STORCZYK STORCZYKI MIKORYZA DO STORCZYKÓW NAWÓZ

Jak dla mnie to trochę za droga impreza...

Pozdrawiam
AB

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@interia.pl
Data: wtorek, 21 sierpnia 2007 18:06:52
AB - a jaki sens ma wydawanie 21PLN, skoro u dystrybutora kosztuje to 17,90 PLN ???

W.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Wanda
E-mail: wabert@tin.it
Data: środa, 22 sierpnia 2007 17:08:39

Witam,
niestety, nie wiadomo ile ma lat wskazany przeze mnie aerangis. Ale wiadomo, ze musial byc uprawiany w warunkach idealnych, bo aerangis i psychomorchis(ex oncidium)slabo sie dostosowuja do warunkow odbiegajacych od wymaganych. Niewiele trzeba, aby "zapadly na zdrowiu" stad tez ich krotkie zycie w warunkach ersatzowych.
Pozdrowienia
Wanda

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Joanna Piekarska
E-mail:  
Data: czwartek, 23 sierpnia 2007 00:49:58
Zaszczepiłam na próbę kilka orchidei szczepionką mikoryzową. 2 rośliny przy przesadzaniu i tych 2 już nie mam - przypadek czy nie Pozostałe szczepione rośliny, których przy szczepieniu nie przesadzałam, mają się ok.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@interia.pl
Data: czwartek, 23 sierpnia 2007 06:32:26
Witam,

Myślę, że to nie przypadek. Proszę pamiętać, że uszkodzenie systemu korzeniowego może prowadzić do osłabienia rośliny a tym samym różnych infekcji - także grzybowych.
Grzyby mykoryzowe oddziałują co prawda z korzeniami rośliny, ale tylko z wierzchnią warstwą komórek. Po dostaniu się w głębsze warstwy mogą zachować się jak każdy inny grzyb i po prostu "zjeść" roślinę. Podobnie sprawa wygląda przy wschodzie nasion - albo grzyb nie znajdzie podłoża do szybkiego rozwoju i wejdzie z rozwijającym się nasieniem w symbiozę, albo rozwinie się nadmiernie i zniszczy nasiono.
To jest dość chwiejna równowaga...

Proszę pamiętać, że często są to grzyby z rodzaju Rhizoctonia, a np. Rhizoctonia solani jest odpowiedzialna za ospowatość bulw u ziemniaków.

Pozdrawiam
W.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: czwartek, 23 sierpnia 2007 17:30:12
Bardzo cenna ta uwaga Witka. Ale i tak niepokoję się, czy oby ze szczepionką mikoryzową nie okaże się, jak z asahi Choć ta szczepionka niby dedykowana do storczyków, a nie do kapusty jest...
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Joanna Piekarska
E-mail:  
Data: piątek, 24 sierpnia 2007 01:54:35
Witku,

to bardzo ciekawe, co napisałeś. Rzeczywiście jedna z przesadzanych roślin nie była w najlepszym stania i ewidentnie była osłabiona. Ale druga roślina to był okaz zdrowia - piękne liście, duży i zdrowy system korzeniowy, przy przesadzaniu też raczej go nie uszkodziłam.
Czy to znaczy, że szczepienie grzybami mikoryzowymi podczas przesadzania lub wtedy, gdy roślina jest osłabiona, lub też ma uszkodzony sytem korzeniowy jest raczej ryzkowne?
Zastanawiam się również, czy dla roślin już zaszczepionych przesadzenie np. po roku lub dwóch i wywołany przez to stres nie przyczyni się do zaburzenia równowagi i w efekcie grzyby nie zniszczą rośliny

Pozdrawiam
Joanna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@interia.pl
Data: piątek, 24 sierpnia 2007 08:24:43
Pani Joanno,

Nie popadajmy w desperację
Chodziło mi o to, że roślina po przesadzeniu jest osłabiona, a tym samym bardziej podatna m.in. na infekcje grzybowe. Bez znaczenia, czy są to grzyby symbiotyczne czy też niekoniecznie.
Sądzę, że taka sytuacja o jakiej Pani pisze jest możliwa, jednak nie znam badań w tym kierunku i nie wiem, czy były prowadzone.

Wydaje mi się, że skoro dane gatunki grzyba staną się symbiontem , to roślina dysponuje mechanizmami obrony przed dalszym rozwojem infekcji. Ale oczywiście w wyniku osłabienia te mechanizmy mogą zawieść.

Niemniej, pamiętajmy że w KAŻDEJ doniczce, koszyku czy podkładce żyją jakieś grzyby i bakterie - zatem są to ewentualne źródła zakażeń.
Korzyść z grzyba symbiotycznego dla rośliny jest też taka, że grzyb taki "dba o swoje" i stara się nie dopuścić do rozwinięcia się kolonii innych grzybów - a tym samym może zapobiegać infekcjom szkodliwym dla rośliny.
Tak sobię to przynajmniej imaginuje...

Pozdrawiam
W.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Magda`
E-mail: magda-latka@wp.pl
Data: niedziela, 25 stycznia 2009 17:06:49
Właśnie dzisiaj odgrzebałam przy okazji ten wątek - myślę,że każdy zaczynający przygodę z uprawą storczyków /w tym także ja, bo mam tyle doświadczenia co brudu za paznokciami /, powinien go przeczytać. Daje dużo do myślenia. Poza tym, minęło już dwa lata i jestem ciekawa, czy Państwo posiadający orchidaria, nadal mają problem z załamywaniem się upraw. A może do tej pory ktoś wyciągnął jeszcze inne wnioski i znalazł przyczynę?? Ja narazie mogę sobie tylko pomarzyć o orchidarium, ale kto wie, może się kiedyś zdecyduję

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Marta
E-mail: martusc@o2.pl
Data: niedziela, 25 stycznia 2009 20:03:19
A co sądzicie Państwo o ,,szczepieniu,, grzybem przesadzanych storczyków przez dodanie kilku kawałków kory z podłoża innego storczyka, dobrze rosnącego? Marta

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Renata
E-mail: grabowskagr@interia.pl
Data: poniedziałek, 26 stycznia 2009 12:51:04
Wspaniały wątek, dający dużo do myślenia, ja też jestem ciekawa jak się mają państwa storczyki, czy udało się osiagnać minimum strat.

Pozdrawiam

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Tomek Szewerniak
E-mail: vetom@wp.pl
Data: piątek, 30 stycznia 2009 15:44:25
Witam!
Te ostatnie dwa lata , choć obfitujące w ciekawe "kwitnięcia" , utwierdziły mnie w przekonaniu , że uprawa storczyków w kilkuletniej perspektywie czasu jest bardzo trudna. Tych powodów jest bardzo wiele i prawdopodobnie każdy wymieniony w tej dyskusji ma znaczenie. Będąc na wystawach storczyków za granicą lub w ogrodach botanicznych , patrzę z olbrzymim uznaniem na kilkudziesięcioletnie okazy uprawiane przez hobbystów. Utrzymanie storczyków w dobrej kondycji przez kilka lat wymaga wiele pracy i jest niezwykłym osiągnięciem.
Latem storczyki rosną wyśmienicie, piękne liście , nowe przyrosty, brak chorób, ale zimą sytuacja zmienia się całkowicie. Niska wilgotność powietrza, bardzo niski poziom światła słonecznego, zbyt krótki dzień i za niskie temperatury, wszystko to powoduje ,że storczyki już po 2 miesiącach przebywania w domu zaczynają chorować. Pojawiają się wełnowce i tarczniki , liście dostają przebarwień i plam, a przyrosty są wątłe i wydłużone. I tak co roku, więc po kilku latach przeżywają tylko najwytrwalsze egzemplarze....
Jednym z decydujących czynników w uprawie storczyków jest "zorientowanie" się które gatunki czy hybrydy będą względnie dobrze rokowały na zdrowy wzrost w naszych warunkach. U mnie nieźle rosną katlejaste i pafiopedyla ,więc stanowią trzon mojej kolekcji. Omijam szerokim łukiem masdevalie czy wandowate bo odstawiają "padaczkę" w ekspresowym tempie.
Tak czy siak , co roku pewna część kolekcji ląduje na kompoście i jestem z tym pogodzony. Mobilizuje to tylko do zapewnienia jeszcze lepszych warunków uprawy. Ale z drugiej strony - trudno kopać się z koniem - jeżeli odmawia "współpracy" i wzrostu w tak "komfortowych " warunkach to trudno

Pozdrowienia - Tomek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Tomek Szewerniak
E-mail: vetom@wp.pl
Data: piątek, 30 stycznia 2009 15:49:33
Aha, jeszcze jedno. Pani Marto ,mieszanie podłoża między storczykami to tylko sposób na rozprzestrzenianie bardzo groźnych wirusów (Mozaiki Cymbidium i Mozaiki Tytoniowej) i jest bardzo kiepskim pomysłem , nie wnoszącym nic odkrywczego do uprawy storczyków.
Pozdrowienia - Tomek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: darek
E-mail: darboch@interia.pl
Data: poniedziałek, 31 stycznia 2011 20:11:30
Świetne wypowiedzi,kupa informacji i to ze zródła....juz trochę czasu minęło i może ktoś z doświadczonych hodowców podzieli się dodatkowymi spostrzeżeniami na ww temat ??

Strona:    Poprzednia    1  2  3  [4] 5    Następna

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl