Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  grzybnia w podłożu
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: pysia34
E-mail: barbarakrawczyk@wp.pl
Data: niedziela, 1 listopada 2009 19:21:50
ja mam mikoryzę w żelu w strzykawce z zielonego domu

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: niedziela, 1 listopada 2009 20:19:23
Czy Pani stosowała już wcześniej tę mikoryzę w żelu? Jaka była reakcja roślin? Pierwszy raz dowiaduję się o mikoryzie w strzykawce i przyznam, że to mnie zainteresowało. Mikoryza dla storczyków na pewno jest pożyteczna pod warunkiem, że pochodzi od uczciwego producenta, bo ja jak pisałam wyżej miałam pecha, za bardzo zaufałam sprzedawcy. W każdym razie nauczona na własnym doświadczeniu, przestrzegam wszystkich, którzy uwielbiają storczyki, aby nie kupowali mikoryzy z Orchid sklepiku, bo zafundują sobie po kilku tygodniach gnicie korzeni, głównie narażone są gatunkowe. Hybrydy u mnie trochę lepiej sobie radzą z inwazją ziemiórek, ale i tak bez zainwestowania w środek chemiczny plus żółte tabliczki, nie uwolnią się od natrętnych much i ich zabójczych larw
Agnieszka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: pysia34
E-mail: barbarakrawczyk@wp.pl
Data: niedziela, 1 listopada 2009 20:54:03
tak to wygląda ale jak poczytałam wasze wypowiedzi to zwątpiłam i leży sobie




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: niedziela, 1 listopada 2009 22:51:27
W tej sytuacji, nie dowiemy się, czy ta Pani mikoryza jest nieszkodliwa. Ewentualnie można na próbę zaszczepić tym żelem przeciętną hybrydę phalaenopsis ze swojej kolekcji i profilaktycznie odizolować od innych storczyków na czas obserwacji.
Agnieszka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: pysia34
E-mail: barbarakrawczyk@wp.pl
Data: poniedziałek, 2 listopada 2009 15:47:20
chyba tak zrobie

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: poniedziałek, 2 listopada 2009 18:35:21
Witam

Ostatnio w związku z inwazją ziemiórek pojawiła się u mnie wątpliwość, czy korytka z zalanym wodą keramzytem, który niestety zielenieje, nie jest przeszkodą w likwidacji pasożytów? Obawiam się, że mogą zacząć się wylęgać w wodzie z keramzytem, bo w doniczkach przelewanych "Nomoltem" nie mają już życia, a dorosłe osobniki w coraz mniejszej ilości przyklejają się do zółtych tablic, a więc powoli też giną. Mam nadzieję, że w keramzycie z wodą ziemiórki nie składają larw
Załączam zdjęcie tych korytek, zrobione jeszcze przed atakiem ziemiórek.
Agnieszka




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzucha
E-mail:  
Data: środa, 4 listopada 2009 00:36:06
środki naturalne do zwalczania szkodników firmy Koppert są bardzo dobre, ale myślę, że zdecydowanie na większych powierzchniach...a nie jak to u nas często bywa - kilka doniczek na parapecie okiennym
oto kilka zdjęć z mojej majowej wizyty u pani Danusi Pańczyk w storczykarni w Łańcucie - tam rośliny były masowo obwieszone malutkimi saszetkami z roztoczami





























Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: środa, 4 listopada 2009 21:07:21
Witam

Pomysł z zastosowaniem naturalnych produktów p-ko szkodnikom, wydawał mi się od początku trudny do wykonania w warunkach domowych. Nie ma znaczenia metraż, wielkość parapetów, bo i tak saszetki owadobójcze zawieszone na roślinach wyglądałyby nieco dziwacznie w pomieszczeniach mieszkalnych, do których zaprasza się rodzinę i przyjaciół Na razie i tak z konieczności moje milusińskie są "ozdobione" żółtymi tabliczkami lepnymi. Działa rewelacyjnie, w ciągu tygodnia przestały mi latać muszki po mieszkaniu, pojawiały się nawet w łazience, gdzie nie mam roślin. A te muszki bywały natrętne
Agnieszka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Anna
E-mail: anas48@wp.pl
Data: piątek, 6 listopada 2009 09:55:11
Witam
Z przykrością stwierdzam ,że miałam podobny problem z ziemiórkami po zastosowaniu mikoryzy w żelu .Wydaje mi się , że nie jest to problem uczciwości producenta , a raczej czegoś innego, moja mikoryza była innej firmy.Ziemiórek pozbyłam się , storczyki rosły i kwitły wspaniale , uważam ,że warto było ją zastosować .

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: piątek, 6 listopada 2009 20:12:22
Witam

Czytając Państwa wypowiedzi nt. zalet i wad mikoryzy, trudno mi uwierzyć, że mikoryza może przynieść korzyści storczykom po uprzednim "objedzeniu" korzonków i zainfekowaniu ich przez ziemiórki . Owszem po kilku tygodniach walki z ziemiórkami udało mi się je zlikwidować, ale niedługo potem niektóre moje drogie botaniczne phalaenopsis, do których dałam tej mikoryzy, obecnie są w trakcie reanimacji (1-2 listki)...Bardzo to przeżywam, bo poświęciłam na ich zakup w tym roku swoje niewielkie oszczędności, a były takie piękne, że płaczę, gdy widzę co z nich zostało po tej mikoryzie. Pozostałym równie cennym dla mnie storczykom wymieniłam podłoże, jeszcze nie ucierpiały,bo miały więcej grubszych korzeni. Myślę, że niektórzy mieli szczęście, że ziemiórki nie poczyniły takich szkód jak u mnie, ale wyjątki nie potwierdzają reguły.
Agnieszka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: piątek, 6 listopada 2009 20:25:03

Witam,

Proszę Państwa, larwy ziemiórek robią szkody tylko wówczas, gdy podłoże jest suche, bo szukają czegoś "mokrego" do zjedzenia i podgryzają młode zwłaszcza korzonki. I chyba ten "opłakany" stan - według mnie - to raczej nieprzemyślane stosowanie mikoryzy. Sporo tu już o tym pisano, a ja właściwie nie widzę sensu jej stosowania "jak leci"... To tylko nabijanie komuś kabzy .

Kiedyś pytałam p.T.Kusibaba (storczykowcy chyba wiedzą kto to ) o stosowanie takiej mikoryzy do storczyków i odpowiedź była krótka: A PO CO???.

Ja uważam, że rośliny muszą same chcieć żyć, bez żadnych "dopalaczy", których stosowanie często ma odwrotny od zamierzonego skutek. Starajmy się raczej sprostać ich wymaganiom co do warunków uprawy to wtedy wszystko (no, prawie wszystko ) będzie dobrze, bez mikoryzy.

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: pysia34
E-mail: barbarakrawczyk@wp.pl
Data: piątek, 6 listopada 2009 21:24:05
Pani Grażyno Ja osobiście nie stosuję żadnych lekarstw, witamin, leków wzmacniających odporność itp ale ja mam pojęcie że mam się nieźle co zaś do roślinek hhhmm wydaje mi się że tak jak nawozy stosowane rozsądnie, tak i mikoryza i inne polepszacze, ukorzeniacze itp. nie muszą szkodzić. Z zawodu jestem architektem krajobrazu i nie stosowałam długi czas nic ponad to co niezbędne , nie okrywam roślin na zimę - mają przeżyć same ale storczyki hm nie dość że kosztowne, to eksperymenty mogą mnie sporo kosztować w odniesieniu do cen zwykłych roślin, jak i dostępności Mam mikoryzę i waham się już sporo czasu czy ją stosować... zalety zwykłej mikoryzy znam rośliny po jej zastosowaniu mają się zdecydowanie lepiej, często również stosuję hydrożele do roślin szczególnie tych sadzonych w trudnych warunkach. I zapewne zastosuję w końcu tą mikoryzę aby rozwiać wszelkie wątpliwości jak znajdę nieco czasu Podzielę się uwagami z pewnością

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka
E-mail: agnieszka.dobek@wp.pl
Data: piątek, 6 listopada 2009 22:35:38
Witam

Pani Grażyno, bardzo dziękuję za wypowiedź jako, że jest Pani profesjonalistką w uprawie storczyków. Gdybym przed kupieniem mikoryzy próbowała zasięgnąć Pani opinii na pewno bym nie żałowała . I na przyszłość w razie wątpliwości będę preferowała Pani sugestie, z całym szacunkiem dla innych forumowiczów.
Agnieszka

Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl