Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Amesiella Monticola
Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: wtorek, 8 listopada 2011 00:19:48
Grażynko, kieruję do Ciebie pytanie bo tutaj pisałaś o swojej Amesielli
http://www.orchidarium.pl/forum/read.php?f=0&i=21867 cytuję "31. Amesiella monticola - to prawie "rzut na taśmę" , bo zaczęła się rozwijać 30 grudnia
post był z 3-go stycznia." koniec cytatu
Nurtuje mnie bardziej, nie tyle rozwijanie się samego kwiatu, a przybliżony czas od pojawienia się zalążka pędu do powstania pąków.
Pytam bo już nie wiem, czy jej źle u mnie, że tak wolno rośnie, czy "ten typ tak ma" . Już w lipcu pojawiły się dwa zalążki, z którego jeden ruszył, a drugi stoi w miejscu, (stąd niepokój, że coś robię nie tak) Ten, który ruszył na początku października wyglądał tak:


po lewej widać tego, który nie zamierza rosnąć

w ten weekend, czyli po około miesiącu:





i... no cóż przyznam się z małym wstydem że po 4 miesiącach (kiedy to z radością odkryłam, że zakwitnie) zaczyna mi brakować cierpliwości

Dłuugo jeszcze?
pozdrawiam ciepło
Marzena

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail:  
Data: wtorek, 8 listopada 2011 09:22:47
Też ją mam, a pęd rośnie znacznie wolniej i nawet nie wiem już ile miesięcy to trwa, a jest jeszcze b.malutki Przyłączam się do pytania

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: wtorek, 8 listopada 2011 09:53:40

Witam,

miałam kilka, ale nie pamiętam jak długo - ale długo - trwa rośnięcie pędu. Trzeba wziąć pod uwagę, że są to niewielkie roślinki i na wytworzenie pędu, pąków i kwiatów muszą zmagazynować sporo energii (i masy).

Ponieważ nie mam już żadnej Amesiella (regularnie je zalewałam, czyli mordowałam ), to i rekordy z bazy poszły w ...

Cierpliwość, cierpliwość i uwaga na podlewanie, żeby pędu nie zalać.

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata Rapacz
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: wtorek, 8 listopada 2011 12:33:13
Pozwole sobie wtracic swoje "3 grosze".Moja Amesiella to Amesiella minor.Na przelomie lipca/sierpnia zaczely jej wyrastac jednoczesnie trzy pedy kwiatowe.Dwa z nich chyba zapomnialy, ze maja rosnac, a na jednym z nich wlasnie dzis rano rozwinal sie pierwszy kwiat.Tak wiec ten typ tak chyba ma.
Zycze Paniom duuuuuuuuuzo cierpliwosci.Predzej czy pozniej zakwitnie.Pozdrawiam Agata.




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Beata Zdrzalik
E-mail: b.zdrzalik@op.pl
Data: środa, 9 listopada 2011 19:28:30
Witam Pani Agato
Czy mogłaby Pani napisać kilka słów o warunkach w jakich rośnie u Pani Amesiella minor? Doniczka czy podkładka? Jakoś nie do końca potrafię "dogadać" się z moją
Pozdrawiam
Beata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata Rapacz
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: środa, 9 listopada 2011 20:53:19
Pani Beato.Moja Amesiella rosnie na podkladce, bez mchu w dosc cieplym orchidarium, wbrew zaleceniom temperaturowym.Poniewaz stoi ono przy poludniowym, skosnym oknie jest tylko doswietlane pare godzin dziennie, w zimie oswietlenie dziala dluzej.Lato spedza w akwarium na klatce schodowej (umowa z sasiadami), w orchidarium temperatury sa latem za wysokie.Wilgotnosc w jednym i drugim miejscu ksztaltuje sie na poziomie 60-90%Wbrew zaleceniom Grazynki wszystkie rosliny podlewam z gory na dol.Jakos jeszcze nie udalo mi sie zalac zadnego pedu.Jest to jej pierwsze kwitnienie u mnie.Czy w przyszlym roku sie powtorzy czas pokaze.Pozdrawiam Agata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Beata Zdrzalik
E-mail: b.zdrzalik@op.pl
Data: czwartek, 10 listopada 2011 18:31:11
Witam Pani Agato
Bardzo dziękuję za informacje. Właściwie warunki są bardzo podobne do tych które panują w moim orchidarium, z tą tylko różnicą, że moja Amesiella jest doświetlana cały czas. Tylko dlaczego nie chce współpracować? Gratuluję kwitnienia.
Pozdrawiam i dziękuję
Beata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata Rapacz
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: czwartek, 10 listopada 2011 19:00:29
Pani Beato, moja Amesiella zakwitla dopiero po prawie dwoch latach.Poza tym przez skosne poludniowe okna wpada naprawde duzo swiatla.Slonce mam od ok.11.30 do wieczora. Mysle, ze powinna jej Pani dac troche czasu.
A tak wyglada moja w pelnym rozkwicie.Pozdrawiam Agata




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Beata Zdrzalik
E-mail: b.zdrzalik@op.pl
Data: piątek, 11 listopada 2011 17:21:32
Pani Agato
Jest śliczna Jeszcze raz gratuluję. Przemyślałam warunki uprawy i przewiesiłam swoją Amesiellę bliżej świetlówek i jednocześnie bliżej wiatraczków. Będzie miała nieco chłodniej i jaśniej.
Pani Agato, bardzo dziękuję za informacje i serdecznie pozdrawiam
Beata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: piątek, 11 listopada 2011 17:36:30
Dopiero wróciłam do domu po podróży, stąd opóźnienie w odpowiedzi.
Czyli ten typ tak ma... w takim razie nie będę się już denerwować, że coś jest nie tak. U mnie monticola stoi na parapecie w doniczce i tfu, tfu jak na razie pięknie przyrasta w liście i korzenie. Wilgotność średnio ok 70%, okno południowy-zachód.
Agatko, jeśli od lipca-sierpnia, to czas pełnego rozkwitu, to Twoja Amesiella ma w porównaniu do mojej i P. Beatki, rewelacyjny czas
Daj znać proszę, czy pozostałe pędy się obudziły po kwitnieniu no i jak długo utrzymują się kwiaty? A tak poza tym gratuluję pierwszego kwitnienia i życzę kolejnych (na wszystkich pędach )! Jest śliczna!
Grażynko, dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. Moje orchidarium nadal stoi nieskończone, zatem nie ma strachu zalanie nie grozi

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata Rapacz
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: wtorek, 6 grudnia 2011 10:56:17
Na prosbe Marzeny informuje: moja Amesiella wlasnie przekwitla na pierwszym pedzie.Tak wiec kwitnienie trwalo miesiac.A pozostale dwa pedy chyba rusza na wiosne.Wyglada to w tej chwili tak:




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: niedziela, 18 grudnia 2011 03:12:24
Dzięki Agatko!
Moja Amesiella dziś otworzyła pąk po pięciu miesiącach od zalążka pędu... i niech mi ktoś powie, że storczyki nie uczą cierpliwości
Na razie jeszcze do końca się nie otworzył... W tle na liściu widać robotę ślimorów












Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata Rapacz
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: niedziela, 18 grudnia 2011 10:55:53
Sliczna .

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Bogdan Kossowski
E-mail: storczykomaniak@op.pl
Data: niedziela, 18 grudnia 2011 12:27:56
Oj, uczą, uczą. A tak na marginesie to gratuluję pięknego kwitnienia i pozdrawiam
Bogdan

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: wtorek, 20 grudnia 2011 01:29:45
Dziękuję
Otworzyła się wybaczcie ilość zdjęć.. ale nie mogłam się oprzeć jest jeszcze piękniejsza.


























pozdrawiam
marzena

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka i Marek
E-mail: m.siwik@wp.pl
Data: wtorek, 20 grudnia 2011 01:34:47
Piękna jest...

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Robert Kubacki
E-mail: robkuba@tlen.pl
Data: wtorek, 20 grudnia 2011 17:34:31
Piękna roślina a i zdjęcia I klasa. Gratuluję.
Pozdrawiam.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: środa, 21 grudnia 2011 01:50:05
Dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie
m

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: sobota, 7 stycznia 2012 02:18:14
tak gwoli informacji Agatko, albo miałaś szczęście, albo lepsze warunki, albo jednak minor ma inaczej niż monticola. Chodź wydaje mi się, że moja nie przekwitła prawidłowo, a mianowicie zaraz po świętach zauważyłam na kwiatach brązowe plamki, a drugi pąk bardzo ciężko się otwierał. Zastanawiam się mocno, czy doświetlanie do zdjęć lampą nie wpłynęło czasem, na taki a nie inny ciąg dalszy. Stoi na chłodnym parapecie, aż tu nagle zabierają, jest więcej światła i ciepła tym samym, po czym ląduje znów w tym samym chłodnym no i niestety o tej porze niezbyt jasnym miejscu...
Co myślicie?

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Mery
E-mail: j.m.majchrzak@wp.pl
Data: niedziela, 8 stycznia 2012 09:49:55
Myślę, że każda drastyczna zmiana dla rośliny przed kwitnieniem i kwitnącej ma "zły " wpływ na jej rozwój.
Nam się wydaje, że poprawiamy jej warunki, a ona odbiera to zupełnie inaczej.
Plamki na kwiatach , moim zdaniem ,były wynikiem porażenia grzybem czekającym na warunki odpowiednie do jego rozwoju .
Pozdrawiam Maria.

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl