Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Węgiel drzewny a węgiel apteczny
Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:24:18

Witam,

Problemik do rozważenia lub dyskusji

Wiele osób miejsca cięć posypuje sproszkowanym węglem aptecznym (lub cynamonem). Wydaje mi się, że to DUŻY błąd . Otóż sprawdziłam kiedyś (jest na opakowaniu!) skład takiego węgla aptecznego i co? jest w nim glukoza czyli cukier. To chyba może być świetna pożywka właśnie dla różnych "malutkich świństewek", przed którymi usiłujemy się bronić.

Na pewno dobry jest zwyczajny węgiel drzewny. Czasem można dostać w OBI (właśnie węgiel drzewny a nie brykiety), a najlepiej samemu zrobić . Zbliża się pora jesiennych ognisk z pieczeniem ziemniaków itp., to przecież łatwo będzie zgromadzic sobie trochę tego "lekarstwa".

Przestrzegam przed nadużywaniem cynamonu. W niewielkiej ilości pomaga, w nadmiarze szkodzi, bo hamuje wzrost nie tylko szkodliwych "żyjątek", ale także samej rośliny...

I to tyle rozważań o węglu drzewnym

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Maria
E-mail: maria@ciekawe-rosliny.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:40:11
Witam,
Grażyna, chyba się nudzisz? . W nadmiarze, to wszystko szkodzi . A może dla porównania przeanalizujesz skład piwa, którym niektórzy myją liście, a nawet podlewają storczyki? I zapomniałaś chyba o tym, że węgiel drzewny kupowany np. w OBI może mieć też dodatki poprawiajające spalanie, a one niekoniecznie dobrze służą naszym podopiecznym. Z jednym zgadzam się całkowicie - najlepiej wykorzystać wegiel z ogniska . Tylko że tu leje i leje...

Z pozdrowieniami,
Maria

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail: Ewka@hejstorczyki.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:49:07
Witaj,
ale mnie przeraziłaś, popędziłam sprawdzić.
Jest dokładnie tak;
Carbo medicinalis (Wegiel leczniczy), 300 mg, tabletki.
Skład;
tabletka zawiera substancję czynną; węgiel leczniczy (300 mg)
inne składniki leku; sacharoza, poliwinylopyroidon, stearynian magnezu

śladowe ilości, nawet nie podają ile.

Ale prawdą jest, że cukier służy w niektórych przypadkach jako przynęta dla szkodników. Jest dodawany do oprysków na szkodniki, jako zachęta.

Pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:49:37

Witam,

Mario, ja nie wiem co to znaczy nudzić się , ale ciągle czytam o tym węglu aptecznym, a kiedyś to konsultowałam z Piotrem Piesikiem...

W OBI bywa zwyczajny węgiel drzewny, udało mi się kiedyś kupić 2-kilogramowa torbę, mam jeszcze sporo . I ten nie jest poprawiany żadnymi dodatkami

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:53:17

Mogłam pomylić sacharozę z glukozą , ale i to i to cukier. A węgla aptecznego w domu nie mam, więc na bieżąco nie mogłam sprawdzić. Jednak nawet śladowe ilości mogą działać...

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Maria
E-mail: maria@ciekawe-rosliny.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 14:56:24
Grażyna, to już nie czytaj i nie strasz Jest tyle poważniejszych zagrożeń, a największym coraz częściej wydaje mi się zakup nowych storczyków...
A o węglu dobrze napisałaś - bywa bez dodatków, tylko ile osób sprawdza skład przed zakupem?

Z pozdrowieniami,
Maria

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 15:02:25

Mario, chyba aż taką wiedźmą nie jestem , żeby straszyć bez powodu i nie chodziło mi o straszenie, ale o pomyślenie... , zwłaszcza, żeby nie kupować kota w worku

A zakup kolejnych storczyków, to na pewno największe zagrożenie, zwłaszcza dla kieszeni

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Maria
E-mail: maria@ciekawe-rosliny.pl
Data: środa, 30 sierpnia 2006 15:49:10
Grażyna, ja zakładam, że tu są sami myślący ludzie

Z pozdrowieniami, Maria

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Joanna Nowak
E-mail:  
Data: czwartek, 31 sierpnia 2006 21:42:59
Tak, dużo o węglu.., a ja mając pod ręką w kuchni cynamon, dogadzałam co niektórym storczykom sypiąc nim , fakt - rośnięcie mają gdzieś . I jak długo to może potrwać ? Asia

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Anna
E-mail:  
Data: piątek, 1 września 2006 13:43:15
Pani Joanno!

Bez paniki!
Od roku stosuję cynamon na obcięte końcówki korzeni czy pędów. Czasem sypnie mi się całkiem nieźle i nic złego, jak dotychczas się nie stało.
Miałam w 'obróbce'w tym roku około 40 roślin, którym zaglądałam do korzeni i czasem dość radykalnie się z imi obchodziłam, a wszystkie rosną, więc to na pewno nie wina cynamonu, że 'rośnięcie mają gdzieś'.
Czasem dość długo muszą się przyzwyczajać do nowych warunków. Cierpliwości.

Jeżeli jednak ma Pani wątpliwości, to jak zawsze jest 'trzecie ' wyjście - 'awaryjne'. Proszę kupić buteleczkę środka grzybobójczego pod nazwą Amistar i bez rozcieńczania zasmarowywać rany, potem poczekać aż wyschnie i sadzić roślinę do podłoża.

Poza tym , jak mówi przysłowie:..." Raz, nie zawsze, dwa razy nie wciąż"... .

Komuś się tu jednak nudzi, albo już dawno nie był widoczny na forum.

Anna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Milla
E-mail: milladea@milladea.pl
Data: sobota, 21 października 2006 03:00:07
Ależ wątpliwości Grażyny są jak najbardziej uzasadnione - choćby z powodu obecności cukru w tych tabletkach. Mimo, że jest go niewiele, to na tyle dużo aby być genialnym substratem pokarmowym dla wielu bakterii. Można zwrócić się do farmaceutki /w aptece z recepturą/ z prośbą o sprzedaż niewielkiej ilości węgla /Carbo medicinalis/, który każda apteka wykonująca leki recepturowe posiada.

GRAŻYNKO MASZ RACJĘ TO BŁĄD, po co kusić licho...

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Anna
E-mail:  
Data: sobota, 21 października 2006 06:52:12

Witam!
Widzę Pani Millo , że 'dzień bez wazeliny', uważa Pani za stracony. Można i tak.
Anna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Milena
E-mail: milladea@milladea.pl
Data: sobota, 21 października 2006 15:32:13
Nie rozumiem Anno o jakiej wazelinie mówisz, chyba pomieszały Ci się wątki tu mowa o węglu była. A jako, że z wykształcenia jestem biologiem - a przez kilka ładnych lat zajmowałam sie mikrobiologią to uznałam iż poddana dyskusji przez Grażynę kwestia węgla jest ciekawą - i akurat w mej ocenie mniej wątpliwą. Czego wyraz dałam w moim poście. Jeśli sobie życzysz bardzo chętnie rozwinę wątęk o przedstawienie wyników mych obserwacji w kontekście mikrobiologicznych zagrożeń jakie łączą się z wprowadzanie łatwo przyswajalnych postaci węgla do podłoża. Oczywiście nie wiem jak się ma do tego zagadnienia wazelina wszak nie zajmowałam się nigdy weglowodorami parafinowymi, a doświadczenie z nimi związane sprowadza się raczej do praktycznego stosowania w praktyce laboratoryjnej /wytłuszczanie szlifów/ oraz używania kremów bazujących na wazelinie.

PS. nie rozumiem Anno skąd w tobie tyle uszczypliwości, wydawało mi się że na pewnym poziomie, oraz przy podobnej pasji ludzie podchodzą do siebie z życzliwoscią i szacunkiem.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: beata
E-mail: prokopiuk@aster.pl
Data: sobota, 21 października 2006 16:52:14
Uważam że temat ten jest sporo wyolbrzymiony - rośliny nie żyją w sterylnych warunkach i nie usiłujmy im ich na siłę tworzyć. Jeśli nawet jakaś roślina od węgla ucierpi to jest egzemplarzem słabym i nie warto jej uprawiać - nie spotkałam się w mojej wieloletniej praktyce by któraś z moich roślin potraktowana węglem aptecznym w jakiś sposób ucierpiała a używam tylko tego węgla, znam osoby które używają tylko cynamonu i nie skarżą się by rośliny po nim nie rosły.
Ale jak Pani Mileno rozwinie temat o I tu cytuję : "przedstawienie wyników mych obserwacji w kontekście mikrobiologicznych zagrożeń jakie łączą się z wprowadzanie łatwo przyswajalnych postaci węgla do podłoża" to z chęcią poczytam , ale nie sądzę bym zrezygnowała z używania węgla aptecznego.
Wszak cukry wchodzą również w budowę tkanek i też są roślinie potrzebne.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Milena
E-mail: milladea@milladea.pl
Data: poniedziałek, 23 października 2006 00:34:34
Po części ma Pani rację Beato, być może nie warto demonizować, szukać kłopotów na siłę - i ja z tym się też zgadzam, jednak z drugiej strony czyż to nie w detalach czai się licho? Procedurę węglowania ran, kikutów, - nie stosujemy wyłącznie w przypadku roślin o świetnej kondycji, które rutynowo rozdzielamy itp... Przecież w taki to sposób postępujemy również w sytuacjach, gdy roślina zaatakowana jest przez chorobę (np.: inf.bakt.),jej układ odpornościowy być może jest już osłabiony, mechanizmy odpornościowe nie funkcjonują tak sprawnie - myślę że, o tej wyjątkowej sytuacji myślała Grażyna tworząc ten wątek. Czyż nie jest często tak, że te oczywiste zagrożenia są lekceważone. Dlatego warto o tym mówić - nie zapominajmy o wszystkich osobach rozpoczynających przygodę ze storczykami, bo to co dla nas oczywiste, czy wręcz trywialne - dla nich może być zupełnym novum.
Choroba w środowisku naturalnym jest czynnikiem selekcjonującym, nieodporny, nazbyt osłabiony osobnik wypada, pozostają najsilniejsi. Tych chorych nikt nie leczy, nie obcina toczonych chorobą części izolując te zdrowo wyglądające, nie posypuje węglem – tym bardziej cukrem… Tu też nasuwa się pewna refleksja: wzbogacanie powierzchni kikutów (otwartych tkanek) w łatwo przyswajalny substrat węglowodanowy jest swoistym stołem gościnnym, przy którym patogenne bakterie namnażają się do takich ilości, którym zdrowa roślina nie potrafiłaby stawić czoła a co dopiero chora. Co do mych obserwacji: weźmy na ten przykład zgniliznę bakteryjną u Phalaenopsis, zauważyłam, że po usunięciu zmienionych chorobowo części rośliny (węglowaniu), jej wysadzeniu z podłoża, przesuszeniu oraz nawadnianiu jedynie wodą destylowaną szanse na uratowanie storczyka były większe niż wtedy, gdy był on zasilany wodą zawierającą sole mineralne? Zatem odcięcie substratu mineralno-odżywczego miało wpływ na trofię – na aktywność bakterii. Zapewne prócz możliwej lizy komórek bakteryjnych wywołanej wodą destylowaną na liczebność bakterii i ich aktywność wpływ miało odcięcie zasilania w ważne z punktu widzenia metabolizmu i rozmnażania bakterii substancje śladowe. Pani Beato ja też stosuję węgiel apteczny tyle, że nie ten tabletkowy zawierający sacharozę, a czyste recepturowe Carbo medicinalis. Natomiast ma Pani racje – nie możemy dać się zwariować i sterylizować warunków w jakich żyją storczyki, gdyż po pierwsze wpływa to na spadek odporności roślin, po drugie usuwa z ich środowiska grupę saprofitów, których obecność w pewnym sensie też zabezpiecza przed atakami patogenów. Zauważyłam np., że zwiększona ilość promieniowców (wiele z nich produkuje antybiotyki) występowała w podłożach lub na korzeniach roślin oporniejszych na chorobę, ale o tym już popiszę w materiale jaki przygotowuję na potrzeby świata orchidei…
Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników storczyków tych z i bez wazeliny

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Krzysztof
E-mail:  
Data: poniedziałek, 23 października 2006 07:37:06
Witam. Drogie Panie a nie wpadłyście na pomysł, że rany mogą lepiej się goić jeżeli nie są niczym "paprane". Lepiej miejsca cięć, pozostawić aż same przeschną i zabliźnią się.
Pozdrowienia Krzysztof.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Maria
E-mail: maria@ciekawe-rosliny.pl
Data: poniedziałek, 23 października 2006 08:35:37
Panie Krzysztofie,
Brawo za zdrowy rozsądek i przytomność umysłu . A teorie naukowe niekoniecznie idą w parze z naszymi wieloletnimi doświadczeniami, chociaż wiedzieć więcej zawsze warto.

Z pozdrowieniami, Maria

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: KASIA
E-mail: smierciak@neostrada.pl
Data: sobota, 9 grudnia 2006 23:03:52

DO WSZYSTKICH DBAJĄCYCH I LUBIĄCYCH CYNAMON
W aptekach możecie kupić węgiel w tabletkach ,kapsułkach i płynie-nie stosujemy go recepturze aptecznej/chyba że wyjątkowo/.Jeżeli sypać po korzeniach to lepiej tym z kapsułki węglem/otworzyć kapsułkę i wysypać/zawartość cukrów będzie śladowa a na pewno mniejsza niż tabletkach- w których jest używany/cukier/ m.in do tworzenia masy tabletkowej. pozdraiam kasia

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Basia Bawej
E-mail:  
Data: sobota, 9 grudnia 2006 23:36:22
Ja od dłuższego czasu z powodzeniem i to w stosunku do różnych roślin używam popiołu tytoniowego, bo takową "dezynfekcję" miewam najczęściej pod ręką. Z czystym sumieniem polecam. Basia

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl