|
Autor: |
Milena |
|
E-mail: |
milladea@milladea.pl |
|
Data: |
poniedziałek, 23 października 2006 00:34:34 |
Po części ma Pani rację Beato, być może nie warto demonizować, szukać kłopotów na siłę - i ja z tym się też zgadzam, jednak z drugiej strony czyż to nie w detalach czai się licho? Procedurę węglowania ran, kikutów, - nie stosujemy wyłącznie w przypadku roślin o świetnej kondycji, które rutynowo rozdzielamy itp... Przecież w taki to sposób postępujemy również w sytuacjach, gdy roślina zaatakowana jest przez chorobę (np.: inf.bakt.),jej układ odpornościowy być może jest już osłabiony, mechanizmy odpornościowe nie funkcjonują tak sprawnie - myślę że, o tej wyjątkowej sytuacji myślała Grażyna tworząc ten wątek. Czyż nie jest często tak, że te oczywiste zagrożenia są lekceważone. Dlatego warto o tym mówić - nie zapominajmy o wszystkich osobach rozpoczynających przygodę ze storczykami, bo to co dla nas oczywiste, czy wręcz trywialne - dla nich może być zupełnym novum.
Choroba w środowisku naturalnym jest czynnikiem selekcjonującym, nieodporny, nazbyt osłabiony osobnik wypada, pozostają najsilniejsi. Tych chorych nikt nie leczy, nie obcina toczonych chorobą części izolując te zdrowo wyglądające, nie posypuje węglem – tym bardziej cukrem… Tu też nasuwa się pewna refleksja: wzbogacanie powierzchni kikutów (otwartych tkanek) w łatwo przyswajalny substrat węglowodanowy jest swoistym stołem gościnnym, przy którym patogenne bakterie namnażają się do takich ilości, którym zdrowa roślina nie potrafiłaby stawić czoła a co dopiero chora. Co do mych obserwacji: weźmy na ten przykład zgniliznę bakteryjną u Phalaenopsis, zauważyłam, że po usunięciu zmienionych chorobowo części rośliny (węglowaniu), jej wysadzeniu z podłoża, przesuszeniu oraz nawadnianiu jedynie wodą destylowaną szanse na uratowanie storczyka były większe niż wtedy, gdy był on zasilany wodą zawierającą sole mineralne? Zatem odcięcie substratu mineralno-odżywczego miało wpływ na trofię – na aktywność bakterii. Zapewne prócz możliwej lizy komórek bakteryjnych wywołanej wodą destylowaną na liczebność bakterii i ich aktywność wpływ miało odcięcie zasilania w ważne z punktu widzenia metabolizmu i rozmnażania bakterii substancje śladowe. Pani Beato ja też stosuję węgiel apteczny tyle, że nie ten tabletkowy zawierający sacharozę, a czyste recepturowe Carbo medicinalis. Natomiast ma Pani racje – nie możemy dać się zwariować i sterylizować warunków w jakich żyją storczyki, gdyż po pierwsze wpływa to na spadek odporności roślin, po drugie usuwa z ich środowiska grupę saprofitów, których obecność w pewnym sensie też zabezpiecza przed atakami patogenów. Zauważyłam np., że zwiększona ilość promieniowców (wiele z nich produkuje antybiotyki) występowała w podłożach lub na korzeniach roślin oporniejszych na chorobę, ale o tym już popiszę w materiale jaki przygotowuję na potrzeby świata orchidei…
Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników storczyków tych z i bez wazeliny
|
|
|