Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Prezentacje

 Temat:  Coelogyne fuscescens - z dedykacją dla Jurka Błaszczyka
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: wtorek, 8 grudnia 2009 20:08:47
Witam uprzejmie,
Po dokładnie trzech latach... mam i ja...

Po kilku nocach z lekkim mrozem na przełomie października i listopada postanowiłem przenieść "zimne" Coelogyne z balkonu na pokoje, fuscescens na oknie wyglądała tak


Szok temperaturowy (z 0 st. do +15) spowodował, że opadły wszystkie liście, pozostał tylko ten "przyrost", po trzech tygodniach okazał się jednak kwiatostanem



Po dalszych dziesięciu dniach było już tak


Jak kwiat się otwierał, męczyło mnie skolerzenie z Coelogyne lawrenceana
Po kolejnych pięciu wybarwiło się toto do końca



Jak widać, fuscescens Grażyny kwitła innaczej od mojej: u mnie krótsze szypułki, krótki pęd kwiatostanowy (też z 5 kwiatów, dwa się nie rozwinęły), wyprostowany kwiatostan, kolory.
Ta "tegoroczna" kelogyne to ewidentnie Coelogyne fuscescens var. fuscescens rosnąca od Nepalu do Tajlandii (kwiaty żółte lub żółtawe, pęd kwiatostanowy do 9 cm). Co kwitło więc (jakoś ładniej )u Grażyny? Myślę, że jednak Coelogyne fuscescens var. viridiflora z północnych Indii: kwiaty w kolorze jabłkowo-zielonym, kwiatostan na pędzie 16 cm).

Warto mieć jednak przy oznaczaniu roślin nie tylko literaturę, ale i "materiał porównawczy"
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Piotr Markiewicz
E-mail:  
Data: wtorek, 8 grudnia 2009 20:22:39
Bardzo ładna! - gratuluję,

Ja chyba jeszcze mam jakiś taki kawałek, po-reanimacyjny, liści tez tam szukać z lupą, powoli coś chyba się wykluwa, ale raczej u mnie to nowy przyrost, heh... postaram się być cierpliwym

Pozdrawiam

Piotrek M.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Piotr Markiewicz
E-mail:  
Data: poniedziałek, 22 listopada 2010 00:50:50
Ok odświeżam, mój kawałek dalej reanimuje hehe. Ale między czasie nabyłem inną roślinkę miała byc assamica a najprawdopodobniej wyszło, że mam Coelogyne między fuscescens a brunnea, jest możliwe, że to naturalnie występująca w przyrodzie forma/ krzyżówka tych odmian - choć już gdzieniegdzie traktowanych jako osobne gatunki.









Pozdrawiam


Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Anna
E-mail: anna@roslin-menazeria.net
Data: poniedziałek, 22 listopada 2010 16:16:44
Witam,
co za piękne kwiaty! Bardzo mi się podoba - sympatyczne proporcje wielkości całej rośliny do rozmiaru kwiatów.
Gratuluję kwitnienia!

Pozdrawiam,
Anna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: poniedziałek, 22 listopada 2010 17:29:00
Piotrek, fajna jest. I kontrowersyjna Taka "z oglądu" ani Coelogyne assamica (ubarwienie kwiatu, choć kształt warżki chyba idealnie pasuje do rysunki w Claytonie, nie?), ani fuscescens (warżka!).
Jednak obszar występowania assamica jest podobny (równie ogromny), jak fuscescens, skoro więc ta druga ma sporo form barwnych, czemu nie assamica? Chyba to ona jednak
Pzdr Jurek
A co na to francuzi

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Piotr Markiewicz
E-mail:  
Data: wtorek, 23 listopada 2010 00:34:17
Warżki u Claytona akurat w tej sekcji możesz sobie częściowo darować - (zdecydowanie ich tam za mało dla wszystkich pododmian fuscescens), ta roślina nie ma najprawdopodobniej ani odrobiny z assamica, mam assamica też co pokazałem i roślina ma zupelnie inne pseudobulwy... i w sumie assamica to raczej ma mniej więcej te same barwy i niemal plamy na wszystkich okazach, jedynie płatki czasem bardziej zielone...
Ta mieszanka brunnea x fuscmescens to nie mój a specjalisty osąd, ostatnio całkiem sporo tych takich form pośrednich pojawiło się na rynku, a niestety wiem że część z nich wcześniej rosła na drzewach... oto kolejne:

http://www.flickr.com/photos/94277684@N00/5182067463
http://www.flickr.com/photos/94277684@N00/5182067003

Pozdrawiam


Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl