|
Autor: |
Agnieszka |
|
E-mail: |
agnieszka.dobek@wp.pl |
|
Data: |
niedziela, 14 lutego 2010 22:45:18 |
Dziękuję za Państwa sugestie . Przyznam, że zamierzałam kupić ocet spożywczy i wyszorować choć trochę te nieszczęsne doniczki, które są dla mnie cenne, bo z ciekawymi otworkami, poza tym niedostępne w normalnej sprzedaży, ew. tylko na kiermaszu dwa razy w roku.
Mój nawilżacz ma pojemność ok. 3 l. To tyle ile pojemność 1 karnistra destylowanej, który wystarcza mi na dwa nawadniania mojej niewielkiej kolekcji storczyków. Musiałabym kupować ze 2 baniaki destylowanej na tydzień specjalnie do nawilżacza, a on ma przecież wkład z tzw. jonitem, dzięki czemu można do niego bez obaw wlewać surową kranówkę. Filtr RO nie jest, niestety na moją kieszeń Poza tym zgoda na instalację takiego filtra nie zależy ode mnie - nie mieszkam sama.
Śniegu co prawda czapy, ale gdy rozpuściłam pełną miskę puchu, wody z niego zostało mniej niż 1 litr . Zabawę w rozpuszczanie śniegu już miałam nie raz i zawsze z marnym skutkiem, do bloku z podwórka nie będę wiadrami nosić śniegu, bo zrobiłabym senację wśród sąsiadów .
Z kulkami żelowymi wstrzymam się, ew. będę wymieniać na nowe co kilka miesięcy.
Pozdrawiam Agnieszka |
|
|