Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Kora??
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 3    Następna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: środa, 11 maja 2011 19:34:54
Pani Ewo, a moze by tak pare zdjec aktualnego "stanu" na Pani balkonie?
Inni na pewno z przyjemnoscia je obejrza.Zaintrygowaly mnie te gliniane doniczki .Pozdrawiam Agata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: krysia
E-mail: krystynawach5@gmail.com
Data: środa, 11 maja 2011 19:36:11
Dziekuje bardzo wszystkim za tak wyczerpujaca odpowiedz Oczywiscie , ze zdaje sobie sprawe iz trzeba bedzie wygotowac itd. kore i mam to szczescie ze mam znajomosci w lesnictwie i mieszkam bardzo blisko lasu . Jesli chodzi o paproc drzewiasta to mam w domu i cudownie rosnie na niej Masdevalia strobelli , i odkad ja przesadzilam na paproc zaczela lepiej rosnac poczula sie tak jagby tego jej brakowalo paproci drzewiastej oczywiscie jest w akwarium . Pozdrawiam

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: środa, 11 maja 2011 21:19:24
Też się odezwę
Posiadając dostęp do paproci drzewiastej (kora? xaxim?) to tym bardziej ma się dostęp do dębu korkowego, którego kora ma duuużą przewagę nad eksperymentalnymi korami rodzimymi: pozostaje sucha.
Moje wczesne doświadczenia w ciepłym i wilgotnym środowisku z przygotowaną korą robiniową/dębową były zdecydowanie negatywne - grzyby, pleśń, gnicie nawilgotniałej kory.
Storczyki do posadzenia na korze to epifyty, poza umiejscowieniem się, nie mają żadnego kontaktu "biologicznego" z podkładką. Część gatunków epifytów jest jednocześnie litofytami, więc w naturze obojętne im - pień drzewa, kamień, deska w płocie, byle środowisko temperatury/wilgotność/wiatr były OK Podkładka powinna być neutralna biologicznie, korek, xaxim, nawet plastik (hehe... widział kto może te Chiloschista z Tajlandii na kolorowej plastikowej kratce )
Te gatunki, które w naturze występują jako epifyty albo byliny (na ziemi) lepiej pewnie uprawiać w domowych warunkach w doniczkach, skoro najwyraźniej w naturze korzystają z humusu
Co do tej balkonowj butelki, to poza dotychczasowymi uwagami dodam, że szkoda rośliny (i kasy, bo pewnie nie chodzi tu o roślinę z marketu za 20 zł, bo po co ją aresztować do butelki, skoro parapet będzie wystarczający?).
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: czwartek, 12 maja 2011 16:18:10
Witam,
kilka "pstryków" bez ustawiania.



Kierunek na wschód i oczywiście rodzaj, który zawsze wzbudza emocje, Vanda hybryda.



Jakoś poszło jej w kwiaty, ma trzy pędy.



Eria pannea na glinianym naczyniu, nabytek 2009r..



Nabytek 2011 z Drezna, paproć też można tak potraktować.



Jeszcze raz Eria pannea.



Widok na "maluchy", koło nawilżacza.



Eria species - Wietnam, kupiona dawno w Akerne, odbiła i jakoś ciągnie.



Czasami coś zakwita, Cattleya skinneri, ale ślimaki jak widać robią wielkie spustoszenie.

Pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: czwartek, 12 maja 2011 16:51:57
Witam serecznie.Dziekuje za zdjecia.Czy mi sie wydaje, czy zagescilo sie znacznie na Pani balkonie.Na pewno przybyla sciana z "maluchami" na korze.
Mam rozumiec, ze roslinki rosna w tych glinianych naczyniach, a te sa wypelnione woda? Cos jak ton-rohr. Przyznam sie szczerze, ze juz kiedys myslalam o takim rozwiazaniu (brak miejsc na ustawianie storczykow, zostaly tylko miejsca "wiszace" ).Szalenie mi sie ten sposob podoba.Pomijam juz, ze takie zdjecia zawsze sie baaaaardzo milo oglada .
Jeszcze raz dziekuje (choc z przyjemnoscia obejrzalabym jeszcze ) i serdecznie pozdrawiam Agata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Kornel
E-mail:  
Data: czwartek, 12 maja 2011 22:17:33
Pani Ewo muszę przyznać, że jestem zaszokowany tym co zobaczyłem na zdjęciach. Zapewne to niewielki wycinek tego wspaniałego "mikroświata", którego jest Pani twórcą. Mam pytanie, które może wywolać śmiech wielu z forumowiczów, którzy parają się hodowlą już jakiś czas. Bardzo podobają mi się tak wspaniale obrośnięte doniczki. Jak to zrobić?? (informacja "krok po kroku" była by nieoceniona).
Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: piątek, 13 maja 2011 10:37:10
Witam,
Nie wierzę, tyle osób pokazuje uprawy na glinianym naczyniu. Ja podjęłam próbę z glinianymi doniczkami (typowymi) i do uprawy na glinie (rura z dnem) z i w kierunku wygody mojej osobistej.
Mam często zastępstwo przy podlewaniu. Teraz wystarczy żebym określiła, lejemy tylko wodę do środka albo lejemy po całości. Od czego zależy sposób podlewania, wszyscy wiemy.
Moich kilka praktycznych rad;
1. Uszczelniałam dno w rurowych doniczkach, zalewając mlekiem, serwatką. Później płukałam i tyle. Nie śmierdzi.
Autor artykułu Thomas Moennig, który wskażę, też ma różne metody na uszczelnienie dna w doniczkach. Tędy bardzo dużo wody ucieka. Potrzebne tylko boki do podsączania. Artykuł w Biuletynie DOG „Die Orchidee” 62(2) 2011, strona 100. Polecam te praktyczne porady. Są rysunki i zdjęcia.
Można też wpisać w GOOGLE – giesstopf, a pokarze się też sporo na ten temat, sprawdziłam.
2. Bryły torfu, takie „cegły” ma Manuel, pocięłam piłą na paski o grubości 1-2 cm. Najlepiej to robić na mokro.
3. Taki mokry plaster torfu kładziemy na kawałku folii, tutaj trzeba poprosić żonę o pomoc. (Może opowie jak zrolować naleśnik z serem przy pomocy ścierki.)
Mokry plaster torfu (nie ociekający) jest plastyczny i przy pomocy folii można go przymocować na rurze. Folii nie zdejmujemy, drutem motamy po wierzchu folii. Dopiero jak wszystko ułoży się, zaschnie, folię i drut zdejmujemy.
4. Teraz już na suchym torfie zakładamy jego mocowanie. Pamiętajmy o tym, że suchy torf zjedzie z rury, mocowanie powinno być ścisłe.
5. Możemy sadzić rośliny.

Pozdrawiam i trzymam kciuki żeby się udało.
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: piątek, 13 maja 2011 11:56:05
Wspanialy opis (te nalesniki z serem etc.... ).Wiele razy sie przymierzalam do tego typu uprawy, ale jak to w zyciu bywa...
Znalazlam nawet ciekawa dyskusje na ten temat na niemieckim forum; m.in polecaja zwykly lesny mech na podkladke.Jak wszedzie sa i przeciwnicy.Twierdza, ze przecieka, zbyt szybko wody ubywa itp.Mimo wszystko chyba jednak sie skusze w ramach eksperymentu. Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam Agata

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: piątek, 13 maja 2011 18:33:17
Jesli jest to mozliwe chetnie przeczytalabym opinie, sugestie i uwagi innych osob uprawiajacych w ten sposob storczyki.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail:  
Data: piątek, 13 maja 2011 19:58:28
Ciekawe rozwiązanie:

http://orchidsaliveinzone5.wordpress.com/2010/05/09/big-blooms%E2%80%A6and-furnishing-a-wardian-case/

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: piątek, 13 maja 2011 20:29:45
Witam,

widzę rybkę i haczyk, cha, cha, cha...
Wszystkie rozwiązania dobre, w każdym jakiś feler. O tym pisał pan Jerzy i Grażyna, podłoże dla danego środowiska.
Siatka i mech, w moim przypadku, nie. Często trzeba go wymieniać, zabiera czas i zmienia skład swój.
Pozdrawiam
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: piątek, 13 maja 2011 21:08:04
Pomysl Pani Agaty (bardzo ladne imie ), moze i ciekawy, ale jak dla mnie przede wszystkim malo estetyczny.Pani Ewo, mam pytanie: ten sposob praktykuje Pani od 2 lat.Czy te garnki nie przemakaja po pewnym czasie? Przyznym, ze myslalam o podwieszeniu calej kompozycji, na wersje stojaca niestety brak miejsca .

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: piątek, 13 maja 2011 21:36:33
Tak , to ładne imię. Miło, że ktoś czyta i dał znak o tym... nie jesteśmy sami
Tak to zawsze cieknie. Wiszą sobie te doniczki nad skrzynkami w których stoją inne doniczki. Estetyczne są, tylko dla mnie oczywiście, szklane wielkie gabloty a w nich rośliny ukształtowane do pewnej wielkości. Pięknie jest, ale do czasu, kiedy te rośliny się rozrosną, już tak pięknie nie jest. To taka pętla, sadzimy, rośnie, kwitnie, za wielkie, dzielimy, sadzimy, rośnie... no chyba, że mieszkamy w lesie deszczowym.

Pozdrawiam, dobrych snów
ewka

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: piątek, 13 maja 2011 21:53:33
No tak, ale gdyby samo roslo, byloby to zbyt proste.Taki juz nasz los.Ale nie narzekam.To w koncu tez jest jakas czesc naszego zwariowanego hobby.A propos orchidarium, wlasnie w moim juz zaczyna brakowac miejsca i mysle nad rozwiazaniem zastepczym, dla roslin, ktore nie potrzebuja zbyt duzej wilgotnosci, ale jednoczesnie miniaturowych. I stad pomysl zapozyczenia sobie Pani pomyslu.Wydaje mi sie, ze ciekawie wygladaloby nasadzenie na wiekszej powierzchni kilku roslin o podobnych wymaganiach uprawowych. Na niemieckim forum znalazlam pomysl z mchem lesnym, ktorym byl owiniety ow gießtopf.Musze przyznac, ze bardzo ciekawie to wygladalo.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: sobota, 14 maja 2011 19:14:00
Też się zastanawiam nad tymi doniczkami - mam nawet 2 czy 3 sztuki, ale ze względu na cieknące dno jakoś nie mogłam się zabrać za obsadzenie ich roślinami. Zastawiam się nad jednym rozwiązaniem uszczelniającym - już to kiedyś pisałam ale jakaś osoba podniosła larum, że to "nie zdrowe" rozwiązanie. Tak sobie myślę - a może by tak dno wysmarować cienką warstwą silikonu akwarystycznego? Przeciekały by tylko ścianki bezpośrednio do podłoża na doniczce a dno byłoby suche i odizolowane od wody.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: sobota, 14 maja 2011 19:16:00
hehe co do imion to ja drugą Panią Agatę wzięłam kiedyś za koleżankę Agatę Rapacz za co przepraszam obydwie panie

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: sobota, 14 maja 2011 20:05:20
Mnie nie musisz przepraszac, milo mi, ze mnie jeszcze pamietasz .A co do silikonu: skoro nie szkodzi on rybkom i innym roslinom, bo przeciez akwarium uszczelniamy wewnatrz, moze faktycznie nieglupi pomysl.Sama mam tym silikonem uszczelnione orchidarium, na nim sa tez przyczepione scianki.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail:  
Data: sobota, 14 maja 2011 21:08:42
Pani Małgosiu domyśliłam się tej pomyłki

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agata
E-mail: agata.rapacz@gmx.at
Data: niedziela, 15 maja 2011 16:23:14
Na stronie röllke-orchideen znalazlam taka instrukcje: gießtopf przed uzyciem powinno sie napelnic woda (moze kapac).Gdy juz bedzie mokry, z zewnatrz posmarowac zarodnikami mchu lesnego.Gdy mech porosnie doniczke, dopiero nalezy mocowac storczyki.Ponizej link.Pozdrawiam Agata.
http://www.roellke-orchideen.de/zum-shop/zubehoer/aufbinden/index.php

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Małgosia
E-mail: m.wegner@op.pl
Data: poniedziałek, 16 maja 2011 09:53:45
Pani Agato - uff
Agata fajny pomysł z tymi zarodnikami - tylko jak je można zdobyć w Polsce?
Już od dawna mi chodzą po głowie bo zaraziłam się na stronie www.dusk.se przy okazji czytania o epiwebie. Ale w Polsce jeszcze się nie spotkałam z ofertą sprzedaży tych zarodników.

Strona:    Poprzednia    1  [2] 3    Następna

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl