Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Szkodniki-Charakterystyka
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: kasiatoya
E-mail: kasiatoya@wp.pl
Data: sobota, 21 listopada 2009 20:05:03
oj Marta wielkie dzieki! poszukam w sklepach tych brykietow bo to bedzie chyba dla mnie najlatwiejsze rozwiazanie
jakos nie przepadam za pryskaniem

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: poniedziałek, 19 marca 2012 04:05:14
Odświeżam wątek, gdyż znalazłam na dnie osłonki jakieś towarzystwo i szczerze mówiąc mimo poszukiwań nie wiem co to ziemiórki? Roztocza? Może mieliście już z czymś takim do czynienia i udało Wam się zgładzić? Masdevalia w której podłożu się zagnieździły nie wygląda na chorą.



Na zdjęciu jest kilka ujęć, ponieważ bez statywu ciężko było złapać ostrość. Ze statywem też nie było szans bo "towarzystwo" jest bardzo ruchliwe i maleńkie, ledwie dostrzegalne gołym okiem

pozdrawiam serdecznie
Marzena

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: poniedziałek, 19 marca 2012 10:00:10
spróbowałam zrobić jeszcze kilka zdjęć, niestety mimo statywu nie daję rady zrobić dużo lepszych zdjęć. Mam nadzieję, że na tych trochę więcej widać




Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Efka
E-mail: stefania75@interia.pl
Data: poniedziałek, 19 marca 2012 12:05:10
Te brązowe to skoczogonki, czerwone wyglądają na jakiegoś pożytecznego drapieżcę, proszę porównać ze zdjęciami różnych dobroczynków np. ze strony firmy Koppert (chyba mogę podać takie źródło?). To, że szybko się poruszają, przemawia za tym, że to drapieżniki, przędziorki są powolne.
Jedne i drugie lubią wilgotne środowisko. Po upewnieniu się, że roztocza nie są szkodliwe, można roznieść je do innych storczyków, np. przystawiając inną doniczkę brzegiem do tej na noc. Później zadbać, aby podłoże NIGDY nie przesychało na wiór, bo zginą.
Baaardzo chciałabym znaleźć taki prezent w doniczce . Moje pożyteczne roztocza chyba nie przetrwały zimowej suszy.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: poniedziałek, 19 marca 2012 13:03:44
Dziękuję za szybką reakcję, to na pewno nie są przędziorki, to dziadostwo już znam niestety. Zastanawia mnie tylko fakt, że te drugie, nie skaczą a "biegają". Jeśli te "czerwone" to dobroczynek, to mam chyba jeszcze większy problem. Jak wytępić jedno, nie zabijając drugiego

Pozdrawiam serdecznie
Marzena

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Efka
E-mail: stefania75@interia.pl
Data: poniedziałek, 19 marca 2012 21:20:28
Jak namoczy Pani doniczkę po brzegi i za jakiś czas przeleje wodę do innego naczynia razem z nimi, będą podskakiwać na powierzchni. Jak nie muszą, to nie skaczą,tylko spacerują po podłożu, czasem po liściach. Takie zamaczanie i wylewanie można stosować, żeby ograniczyć ich ilość. Dobroczynki raczej się takim zabiegom nie 'dają', więc jest to pewien sposób. Można zwalczać skoczogonki chemią, ale jeśli nie ma ich bardzo wiele i nie widać, żeby szkodziły storczykowi, to chyba nie ma takiej potrzeby. Jeśli jest dużo, trzeba by znaleźć środek, który działa na skoczogonki, a nie szkodzi roztoczom , co może być trudne.
Większość skoczogonków żywi się martwą materią organiczną i są nieszkodliwe, a wręcz pożyteczne dla roślin, tylko niektóre są groźne.
Podejrzewam, że te niegroźne w szczególnych warunkach mogą jednak czynić szkody,np. gdy podłoże wyschnie zupełnie i nie mogą pożywić się martwą materią, to szukają ratunku podgryzając soczyste korzenie, czy liście. Ale to tylko moja prywatna hipoteza, poparta obserwacją grzybów w lesie (!), które zbierane podczas suszy bywają istną wylęgarnią skoczogonków, pomimo że jeszcze się nie rozkładają.
W zeszłym roku miałam w kilku storczykach skoczogonki i nie zauważyłam, aby im zaszkodziły, dlatego proponuję nie tępić ich na siłę, jeśli nie jest to absolutnie konieczne, bo może Pani stracić dobroczynki, które są bardzo cenne.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: wtorek, 20 marca 2012 01:20:52
Ślicznie dziękuję, poczytałam sobie w międzyczasie, także tak jak Pani pisze raczej problemu dużego nie mam i mogę poczekać do następnego podlewania. Tak przy okazji chciałam się podzielić ciekawostką, Którą znalazłam w necie, a która mnie zaintrygowała. Ponieważ może nie jestem przeciwnikiem chemii ale z racji, że się zupełnie na niej nie znam wolę naturalne sposoby zwalczania wszelkich choróbsk, (o ile to możliwe)znalazłam na jednym z forów poradę by podlewać od czasu do czasu storczyki bardzo mocnym naparem z rumianku (znajduję w tym jakąś logikę, bo rumianek ma jakieś tam właściwości aseptyczne, tyle że bardziej chyba pasuje mi to do walki z bakteriami, ewentualnie grzybem, choć może się mylę) lub/i wywarem z tytoniu (tu zapach miałby odstręczać szkodniki).
Zastanawiam się jak taki wywar z tytoniu (drugą opcją było posypywanie popiołem podłoża)może wpłynąć na roślinę?
Próbowaliście może?
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za reakcję i pozdrawiam serdecznie
Marzena

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Efka
E-mail: stefania75@interia.pl
Data: wtorek, 20 marca 2012 12:01:00
Rumianku nie stosowałam, natomiast naparem z tytoniu raz podlałam i opryskałam kilka storczyków i pomimo, że napar był mocno rozcieńczony, niektóre to szybko odchorowały - przywiędły, pomarszczyły się młode pseudobulwy. Po kilku tygodniach doszły do siebie, ale więcej nie zamierzam tego robić (podlewać). Sam oprysk być może nie byłby tak szkodliwy. Proszę zwrócić uwagę, że oprócz trującej nikotyny, taki napar zawiera mimo wszystko dawkę chemii pochodzącej ze środków grzybobójczych i in. stosowanych podczas uprawy tytoniu. Do tego nie można na oko określić mocy takiego naparu, bo tytoń tytoniowi nierówny. Dlatego uważam, że nie był to mądry eksperyment i polecam jednak sprawdzone środki.
Do zapobiegania grzybom dobry jest Biosept (Citrosept,Greposept), sprawdziłam też napary z pokrzywy i skrzypu i biohumus i wydaje mi się, że wszystko to wzmacnia storczyki. Niedawno pisałam o tym w wątku bodajże 'Jak wzmocnić storczyki po chorobie', jeśli to Panią interesuje, proszę zajrzeć.
Bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań !

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Agnieszka i Marek
E-mail: m.siwik@wp.pl
Data: wtorek, 20 marca 2012 14:28:39
A zaczynają już kwitnąć te masdevalie?

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: marzena
E-mail: m-sowka@tlen.pl
Data: środa, 21 marca 2012 01:26:47
No właśnie, eksperymenty nie zawsze wychodzą "na zdrowie" ale gdyby nie one skąd byśmy wiedzieli co pomaga, a co szkodzi, a że ja w tej materii jestem tchórzem, polegam na eksperymentach odważnych dziękuję zatem za informację na temat tytoniowego naparu. Grunt to nie szkodzić.
Mareczku, moja Masdevallia w tym momencie dość ładnie przyrasta, (mam jedną tylko) wypuszcza sporo młodych liści, także na kwitnienie jeszcze troszkę poczekam.

pozdrawiam serdecznie, a wątek na pewno przeczytam (jakoś mi umknął)

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Mery
E-mail: j.m.majchrzak@wp.pl
Data: czwartek, 22 marca 2012 21:53:02
Aby rozpoznać ......, proponuję przeczytanie wypowiedzi:
Autor: Argo Data » 30-01-2011, 03:09 zamieszczonej na stronie:
http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=332&p=4344#p4344

Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl