Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Prezentacje

Odpowiedz  Pokaż cały wątek
Temat: Re: Cattleya warscewiczii - zakwitła...
Autor: Andrzej Bucior
E-mail: andrzej.m.b@wp.pl
Data: poniedziałek, 19 września 2005 14:09:06
Dziękuję Panu Piotrowi - właśnie w tym samym artykule państwa A. A. Chadwick'ów jest wzmiankowanie, że są formy "Rothchild's' i 'Saturata', kóre tych plamek nie mają... Poza tym moja warscewiczii jest dla mnie (!) bardziej wykwintna i elegancka... (jak się nie ma co się lubi... choć tak naprawdę po obejrzeniu tych form z żółtymi plamkami, moja bez nich rzeczywiście bardziej mi się podoba...)
Pani Ewa też ma rację - musiałem dzielić... Rośnie bardzo dobrze (pisałem, że dużo wytrzymała moich tortur...) gorzej było z chęcią zakwitnięcia (lub "możnością" - bo formalnie odmiany/formy gatunku botanicznego muszą mieć spełnione określone ogólne wymagania aby były w stanie wydać kwiaty. Dlatego dużo łatwiej jest uzyskać kwitnienie hybryd - krzyżówek... bo te mają cech różnych gatunków i dużo łatwiej się przystosowują ... ) Wytwarza 1 nowy pęd na końcu jednej "odnogi" pędu na rok, ale po podziale może być tych nowych pędów 2 - zależy od warunków, kondycji i wielkości rośliny itd. Można zobaczyć u dołu pędów Cattley'i (pseudobulw), że są pod delikatną osłonką uśpione pączki, które w przypadku dzielenia wzrastają... Moja roślina w tym roku wydała 3 nowe pseudobulwy, ale tylko 1 zakwitła ponieważ tylko ta miała wielkość 10 cm, kiedy rozpocząłem normalnie podlewać... Inne były mniejsze i nie były dość przygotowane (zainicjowane - dojrzałe). I te już nie zakwitną ani w tym roku ani w następnych latach... Dziękuję za wniklwość i serdecznie pozdrawiam Andrzej

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl