Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Prezentacje

 Temat:  Gastrochilus sororius?
  Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Justyna Butrymowicz
E-mail: ju.bu@wp.pl
Data: piątek, 10 marca 2006 22:08:29
No i ze śmiechu kliknęło mi się 2 razy.

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: czwartek, 9 listopada 2006 20:53:18
Witam uprzejmie,
w marcu pisałem: "Calceolaris ma mieć kwiaty 2-centymetrowe. Jak zakwitnie, potwierdzę suwmiarką"
I... nie potwierdzam, 17mm średnicy on ma



Na dodatek Gastrochilus z etykietą "somai", czyli powinien to być japonicus, bo somai nie ma japonicus nie przypomina, ładniejszy jest





Tu dla porównania mój Gastrochilus japonicus



Podsumowując: o Gastrochilus wiem, że nic nie wiem

Pzdr Jurek



Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: czwartek, 9 listopada 2006 21:02:51

Witam,

Jurek, ten Twój "somai" to wypisz-wymaluj japonicus jakiego mam od Manuela (http://www.orchidarium.pl/Galeria/galeria.php?obraz=2861)

Znowu namieszałeś

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: czwartek, 9 listopada 2006 21:23:41
No cześć,
Grażyna, naoglądałem się w sieci "somai"/japonicus ile wlazło, Twojego też
To ONI i ONE mieszają, nie ja Jesteśmy i ICH ręcach, nazywają to jak chcą a my naiwni IM tam w sieci wierzymy

Teraz baaardzo poważnie: jak mi Manuel przed kilku dniami zdradził, że ma Coelogyne UNIFLORA, to natychmiast ją kupiłem (bo takiej, jak każdy wie - nie ma, a lubię takie zagadki, mam mądrą książkę o celogynach ), żeby stwierdzić (bo na szczęście miał kwiatka), że to fimbriata A spodziewałem się raczej Panisea uniflora, przyznaję...
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: czwartek, 9 listopada 2006 21:38:50

................ czy kiedyś skończy się ten bałagan???????????????????????????

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Romuald Kosina
E-mail: kosina@biol.uni.wroc.pl
Data: poniedziałek, 20 listopada 2006 19:11:24
Grażyno,
ten bałagan, wkraczając w erę molekularną, dopiero się zaczyna. Ale nie to jest najważniejsze, a to, że taka wymiana poglądów na temat gastrochilusów jest nadzwyczaj sympatyczna. Jurka podejście, żeby natychmiast kupić coś "podejrzanego" jest szczególnie kreatywne!!!
Kraków był bardzo sympatyczny, ale wystawa storczyków w ogrodzie botanicznym uciekła mi sprzed nosa.
Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Romek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: g.sieminska@chello.pl
Data: poniedziałek, 20 listopada 2006 19:21:31

Romku,

Nie żałuj ....... to żadna wystawa storczyków, tylko coroczne wejście dla miasta do "Holenderki", czyli normalnie zamknietej dla ludzi szklarni storczykowej. Zawsze wtedy są tam tłumy i godzinami się czeka na wejście

Ciekawam, kiedy DNA będzie naprawdę decydować o przynależności do rodzaju czy gatunku

Pozdrawiam,
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Jurek Błaszczyk
E-mail: jurekbe@poczta.fm
Data: poniedziałek, 20 listopada 2006 19:44:58
Grażyna,
już decyduje (np. patrz Gravendeel "Reorganising the Orchid genus Coelogyne a phylogenetic classification based on morphology AND MOLECULES"), to tylko kwestia ogrooomnej kasy potrzebnej na badania

Romek,
od tej "kreatywności" to ja nie mądrzejszy, a coraz głupszy jestem Na dodatek w drodze do mnie Coelogyne cztery: "elegans", "zamboangense", "hampeliana" i "erikanense". A jak nie zdążą zakwitnąć
Nie mógłbyś tego genetyką jakoś dotknąć
Pzdr Jurek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Romuald Kosina
E-mail: kosina@biol.uni.wroc.pl
Data: wtorek, 21 listopada 2006 14:53:59
Witaj Grażyno!!!!!!!!!
Zatem nic nie straciłem, bo raczej nie przepadam za tłumami, a i tak w sobotę musiałem być już we Wrocławiu.
DNA o przynależności do rodzaju? Raczej tak. Do gatunku raczej też, ale...??? To są tylko jakieś sekwencje nukleotydowe, których mniej lub bardziej ewolucyjnie konserwatywna natura wskazuje na bliższe lub dalsze pokrewieństwa roślin. I dodam (tutaj też częściowo skierowuję treść do Jurka), że to, co ja uważam za gatunek, jest realizacją tych sekwencji w złożonych układach epigenetycznej kontroli komórkowej oraz jeszcze bardziej złożonego środowiska. Prowadzi to w końcu do wykreowania niezależnej jednostki, która poprzez izolację swojej puli genowej różnymi mechanizmami staje się gatunkiem. Tutaj oczywiście nie jest łatwo, Jurku, bo poziom wymiany genów jest zróżnicowany, zatem gdzie postawić granicę dla gatunku. Koncepcji gatunku jest wiele, ja jestem zdecydowanym zwolennikiem tzw. gatunku biologicznego. U storczyków sądzę, że szczególna konstrukcja kwiatu oraz powabnia chemiczna (kolor, zapach, nektar) decydują o przeniesieniu genów w pyłku na kwiaty innego gatunku.
Pasjonujące, bo tak bardzo zmienne!!!!!!!!!
Pozdrawiam!!!!!!!!!
Romek

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Romuald Kosina
E-mail: kosina@biol.uni.wroc.pl
Data: wtorek, 21 listopada 2006 15:03:19
Cześć Jurku!!!!!
Trafiłeś w sedno! Kasa!!!!!!!!
Badania molekularne są niezmiernie drogie. Myślę jednak, że pożytek z takich analiz jest podobny do tych, które były robione dla innych charakterystyk roślin. Dochodzę do przekonania, że może istotniejsze byłyby tutaj badania poziomu izolacji behawioralnej (storczyk+zapylacz vs inny storczyk+inny zapylacz) i poziomu niezgodności krzyżowej pomiędzy gatunkami.
Coelogyne [(czytaj tak, jak czytali starożytni): kelogyne], gdybyż toto miało mikrogatunki!!!???, bo kwiaty ma przepiękne!!!!!!!!!
Pozdrawiam Cię!!!!!!!!!!!!!!
Romek

Strona:    Poprzednia    1  [2] 

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl