Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

 Temat:  Nasze miejsca uprawy - Ewa Jóźwiak
Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: środa, 26 lutego 2003 23:12:40
Witam wszystkich,
Postanowiłam wykorzystać ten wspaniały tytuł, dział na forum do pokazania paru problemów uprawy bez których te rośliny nie chcą rosnąć. Może czasami aż za bardzo dokładnie i śmiesznie bo w obrazkach, ale czasami się lepiej ogląda niż czyta. Przykładem będzie moja „szklarnia” a inaczej mówiąc oszklony balkon o wystawie wschodnio/południowej. Jeżeli o czymś zapomniałam to bardzo proszę osoby „chore” na tę samą chorobę co ja o dodanie albo poprawienie mnie.
Moja analiza błędów i potknięć, no to zaczynamy:
1. Wybór miejsca i możliwości.
W moim przypadku jest to balkon, który został zabudowany, oszklony. Powstało pomieszczenie o wymiarach 390cm (południe) x 150cm (wschód) x 330cm (wysokość). Wchodzę do mojej szklarni przez pokój w którym śpię, nie polecam nikomu takiego rozwiązania. Lubię spać nawet w zimie przy otwartym oknie, moje storczyki zabrały możliwość wietrzenia sypialni w zimie.


Dlatego wybór miejsca jest też bardzo ważny. Problem ten rozwiązaliśmy poprzez nawiew powietrza z dachu. Na zdjęciu widać rurę wychodzącą z szafy, która poprzez otwór wentylacyjny doprowadza świeże powietrze do naszej sypialni.





1. Aranżacja, wykończenie szklarni.
Moje stelaże są wykonane z szybkich złączek plastikowych i rur metalowych pokrytych czymś co miało nie rdzewieć, ale w efekcie po roku czasu i przy dużej wilgotności są już widoczne plamy rdzy. Widać z tego, że i ta sprawa jest do głębszej analizy. Chociaż rurki są bardzo wygodne bo można na nich wieszać w różny sposób rośliny.





2. Wilgotność
Wybrałam nawilżacz i doniczki z podwójnym dnem z których woda sama wyparowuje.
Wody do nawilżacza używam RO, nie plami liści i nie powstaje kamień w nawilżaczu.




3. Woda
Używałam już wielu, kranówki gotowanej i odstanej, wody głębinowej przeznaczonej do picia firmy........, teraz od stycznia wody RO. Mieszkam w W-wie i wody pozyskanej z deszczówki i pośniegowej się obawiam. Filtry (o różnej wydajności) do odwróconej osmozy można już nabyć w wielu sklepach akwarystycznych. Jedyny problem to koszt urządzenia i pozyskiwania wody, ale już chyba widzę efekty, więc może warto jak już się tyle zainwestowało.




4. Podlewanie
Mieszam wodę RO pół na pół z wodą głębinową firmy......i podlewam a właściwie moczę w miednicy (1), potem ociekają na sicie (2). Raz jest to moczenie z dodatkiem nawozu a kiedy indziej tylko płukanie podłoża przy okazji podlewania. Polecam tę metodę podlewania, nie potrzebna woda odpływa na sicie do miednicy (2), roślina jest podlana, podłoże mokre. Minusem takiego podlewania jest czas, trzeba podlewanie rozłożyć w moim przypadku na parę dni.




5. Ruch powietrza
Potrzebują ciągłego ruchu powietrza, czy rosną w akwarium czy w szklarni czy u siebie skąd pochodzą. Mam pod sufitem zainstalowany wentylator pracujący i w dzień i w nocy.




6. Wietrzenie
Potrzebują też wymiany powietrza, wietrzenia. Nawet teraz przy minusowych temperaturach uchylam im okno. Trochę się bałam, ale wystawa południowa umożliwia mi nawet przy minusowych temp. gdy świeci słońce wietrzenie. Ten Phalaenopsis jak widać na zdjęciu przetrwał i nawet kwitnie, a wisi zawsze w tym miejscu.





7. Ogrzewanie
Listwy grzewcze wystarczyły tej zimy (2002/2003), chociaż było mroźno. To, że jest to wystawa południowa, pomogło trochę w ogrzewaniu, oszczędności. Słońce bardzo szybko nawet w zimie nagrzewa tak małe pomieszczenia, ale również przegrzewa i trzeba uważać żeby ich nie upiec. Natomiast nocna różnica temperatur powoduje skraplanie się wody wewnątrz szklarni, rano chodzimy po mokrej podłodze. Moja praca w domu jest więc bardzo przydatna, mogę je w każdej chwili skontrolować. Tworząc szklarnię (w ten sposób jak ja) należy pamiętać o systemie (rolety, żaluzje) osłony roślin przed słońcem. Dziś mogę powiedzieć, że chyba najlepsze są rolety zewnętrzne bo żaluzje, które mam wewnątrz nie spełniają do końca swego zadania, rdzewieją i też się nagrzewają.




8. Choroby i szkodniki
Temat rzeka, żeby się ustrzec należy mieć izolatkę jak ma Grażyna, nowa roślina musi przejść krótki okres karencji w innym pomieszczeniu niż nasza szklarnia, inaczej możemy stracić wszystkie rośliny.
9. Plusy i minusy
Minusy - rośliny wymagają, czego?, to krótko opisałam.
Plusy – jak zakwitną, nie ma nic bardziej frapującego, każda kwitnie inaczej i czasami pachnie a niektóre to robią bardzo długo, nawet parę miesięcy.

Napisałam i zobrazowałam to wypracowanie, żeby zachęcić innych i przestrzec przed błędami, które ja popełniłam.
Pozdrawiam
Ewka



Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Grażyna Siemińska
E-mail: sieminsk@uci.agh.edu.pl
Data: czwartek, 27 lutego 2003 09:15:30
Ewka,
super masz tę szklarnię!
W związku z gromadzeniem się wody po nocnym ochłodzeniu: czy Twoja podłoga jest wypoziomowana? Bo gdyby był jakiś, choćby maleńki spad, (w kierunku na zewnątrz raczej ), to mogłabyś spróbować odprowadzać tę ściekającą wodę.
W szklarni Piotra Piesika pionowe płyty mają u dołu coś jakby rynienki, (chyba z folii - o szczegóły trzeba Go zapytać), które odprowadzają na zewnątrz wodę ściekającą po ścianach.
Jaką udaje Ci się utrzymać wilgotność, albo jak często uruchamiasz nawilżacz?
Grażyna

Odpowiedz Pokaż wiadomość 
Autor: Ewa Jóźwiak
E-mail:  
Data: czwartek, 27 lutego 2003 09:59:02
Witam,
tak spadek podłogi jest raczej duży, chwała temu co kładł terakotę, inaczej musiałabym zbierać wodę bez przerwy. Uszczelnienie okien przy podłodze jest w paru miejscach złe, woda troszkę wypływa na zewnątrz, ale teraz jest zima i wiszą bardzo piękne sople na zewnątrz. Nawilżacz pracuje ciągle, ma czujkę, można go ustawicz żeby sam pilnował wilgotności. Przy zamkniętych oknach wilgotność do 100%.
Twój ogródek też fajny i jaki czysty, możesz je podgladać w każdej chwili.
Pozdrawiam
Ewka

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl