|
Autor: |
marzena |
|
E-mail: |
m-sowka@tlen.pl |
|
Data: |
niedziela, 1 kwietnia 2012 13:40:13 |
Dziękuję za miłe słowa
Marto, ceny były (jak na moją kieszeń) za wysokie, ale nie na wszystkich stoiskach. Myślę, że duży wpływ na wysokie ceny miał fakt, że to był pierwszy dzień wystawy.
Bifrenaria harrisoniae była - sama jej szukałam, zatem cenę akurat znam Spora, rozrośnięta roślina, około 10 psb. była za 20 euro ale szczerze mówiąc nie wyglądała dobrze, miała grzybicze plamy i ogólnie była porządnie zabiedzona. Nie wzięłam jej ale na tym samym stoisku była malutka, która była tylko o połowę tańsza. Całą wystawę jednak poszukiwałam chysisów i nie było... aaale na sam koniec przemiły pan z Ekwadoru zaprowadził mnie na stoisko, które było poza główną halą. Jedno jedyne, na którym nie byłam (Roelke) i okazało się, że są aż trzy Tak że odpuściłam dalsze poszukiwania bifrenarii i zakupiłam wszystkie 3 chysisy za ostatnie pieniążki 
Agatko, masz oczywiście rację, lista się bardzo powiększyła to raz, a dwa... uświadomiłam sobie, że do końca swoich dni nie będę w stanie ogarnąć wszystkich gatunków , nigdy się nie nauczę Co wystawa, co kolejne szperanie w necie, znajduję coś, o czym nie miałam pojęcia. A "dysk twardy" już szwankuje i z zapamiętywaniem problem
Ach Wiedeń piękne miejsce...
Dziękuję Ci, mam nadzieję, że się "przyjmą" a tak poza tym, nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy w Łańcucie
Aga, Marek
hahaha ano tak trzeba jakiś zeszyt założyć (taki "zewnętrzny dysk twardy") bo ciężko spamiętać
Wiktorku
Miałam ten sam problem, myślę, że i światło, i tyle pachnących i pylacych się roślin, jak i emocje sprawiły nie tylko zawrót ale i ból głowy
Bardzo Ci dziękuję
|
|
|