|
Autor: |
ToNieMójNick |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
środa, 4 maja 2011 20:18:23 |
Witam. Od ponad roku posiadam Dendrobium loddigesii (jest zamontowane na podkładce). W zeszłym roku wisiało na szybie odkrytego akwarium ustawionego na wschodnim parapecie, teraz w orchidarium, gdzie wilgotność i poziom oświetlenia są znacznie wyższe (orchidarium znajduje się w pobliżu okna o wystwie zachodniej, jednak jest cieniowane firanką). W poprzednim sezonie roślina rosła bez problemu, choć pseudobulwy nie wykształciły się prawidłowo, ponieważ zaniedbywałem podlewanie. Nie liczyłem na to, że "odbije", przeznaczyłem jej kosz na śmieci Ale bardzo wczesną wiosną pojawiło się kilka przyrostów, więc zacząłem uważniej przyglądać się swojemu Dendrobium. Młode pseudobulwy rozwijały się obiecująco... do czasu. Na kilku liściach pojawiły się plamki, po czym cała blaszka zżółkła, zamarły stożki wzrostu, wskutek czego straciłem kilka przyrostów. Szybko odnalazłem przyczynę-zamaczanie rośliny w czasie podlewania. Trudno jednak tego uniknąć, skoro Dendrobium rośnie na podkładce. Sytuacja się ustablilizowała, odkąd "kąpiele" przeprowadzam ostrożniej. Ale ostatnio zauważyłem, że kolejne dwa przyrosty zamierają. Czy możliwe, że spowodowało to kilka kropli, które osiadły na roślinie podczas spryskiwania innych okazów? Czy może jest inna przyczyna? W zeszłym roku taki problem nie występował, mimo że "kąpałem" całą roślinę. Dodam, że w pobliżu znajduje się wentylator pracujący dzień i noc. Z góry dziękuję za podpowiedzi i pozdrawiam. |
|
|