Od ub. r jeden z moich falenopsisów choruje. Obecnie jakby zatrzymał się w rozwoju. Pozostały mu tylko 2 liście i kawałek starej jeszcze zielonej łodygi, na której (jak widać na zdj.) kilka m-cy temu pojawił się z oczka wyrostek,ale stoi w miejscu. Roślina w międzyczasie miała chyba jakąś chorobę grzybową na jednym liściu, po obcięciu, już nie ma objawów. Została przesadzona do keramzytu, posypałam korzenie węglem drzewnym (w ten sposób "wyleczyłam" innego falenopsisa). Ale nie wiem, czy w tym przypadku warto trzymać takiego biedaka , bo nie wypuszcza żadnego liścia, chociaż wiosna w pełni.
Witam!Ja bym poczekala,zwiekszylabym mu wilgotnosc przez postawieniem go na keramzycie moze okryla workiem.Moj wypuscil w takich warunkach nowe 2 liscie i ped kwiatowy juz w drodze,a zostal bez korzeni bo znajoma go zalala.Zycze powodzenia.
Aneto, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem . Już roślinę z doniczką okryłam foliowym namiocikiem. Ale nie wiem, czy praktycznie zrobiłam to prawidłowo: po prostu nałożyłam podziurkowany worek foliowy bez zawiązywania go u dołu (aby zapewnić dostęp powietrza do środka).
Wiem, że niektórzy reanimowaną roślinę zawiązują w worku foliowym... Osobiście obawiałabym się zapleśnienia. Czekam na dalsze sugestie