Witam wszystkich,
od kilku lat hoduję storczyki, od roku czytam forum. Mam problem, jakiś czas temu pojawiła sie antraknoza, przynajmniej tak sądzę na podstawie tego co poczytałam na forum. Pryskałam Biochkolem, Bioseptem i Topsinem. Wydawało się że juz jest wszystko ok a tu nagle mi wyskoczyło coś takiego w orchidarium. Aerangis całkiem padł, comparettia jeszcze się trzyma
Prosze poradźcie co zrobić bo już nie mam pomysłów, no chyba że znajoma mi je zauroczyła
Ja mam podobne problemy ze storczykami trzymanymi zimą w orchidarium. Przyczyną pewnie jest zbyt duża wilgotność przy zbyt małym ruchu powietrza. Bardzo szybko w takich warunkach dochodzi do infekcji bakteryjno-grzybowych. Bardzo nasila ten proces zbyt intensywne nawożenie i porażenie roślin przez wirusa CyMV i TMV. Natomiast kiedy latem wystawiam storczyki do szklarni gdzie mają ruch powietrza i dużo słońca to nowe liście , wypuszczane przez chore rośliny, są już bez plam. Zmiany na liściach smaruję wodą utlenioną lub alkoholem izopropylowym. Oczywiście roślina takie porażone liście szybko odrzuca , ale jest szansa że nowe będą zdrowe i roślina przetrwa. Ten sam problem występuje na parapetach okiennych kiedy rośliny są ustawione zbyt ciasno i nie ma ruchu powietrza między nimi.