Grażyna niedawno pokazywała tatusia tej krzyzówki.
Rodzice zacni - mam i ich - wciąż nieskorzy do kwitnienia; za to dziecko po różnych przygodach i dokładnie po 1.5 roku od poprzedniego kwitnienia się odważyło
Miałem także problem z harmonijkami na młodych przyrostach co ciekawsze na równolegle rosnących na jednym były problemy na drugim nie, co gorsza te z harmonijką mimo, że potem wyrosły i rozwinęły w miarę normalne liście nie zakwitły
Co do moich przemysleń, to początkowo chyba dałem za mało światła co blokowało inicjowanie kwitnienia. Podłoże raczej mocno przepuszczalne ale z obfitym podlewaniem podczas wzrostu. Kwiaty pojawiają się sukcesywnie; 1.5 roku temu na jednym pędzie miałem 5, obecnie na jednym pędzie maksymalnie będzie 4 na drugim jak się poszczęści może 6-7. A dziś w nocy kolejny ślimol zaczął podjadać jeden kwiat - i mam nadzieję, że się zapchał na śmierć a może mu nie smakowało bo narazie pączki zostawił w spokoju... Kwiaty w dzień wydają bardzo przyjemny nie nachalny, lekko słodkawy aromat.
I znów nie popracowałem nad światłem - hehe - chyba uzależniony jestem od czarności