Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

Odpowiedz  Pokaż cały wątek
Temat: Re: higiena pracy
Autor: Kamila Irie
E-mail:  
Data: wtorek, 6 czerwca 2006 16:08:58
I tutaj przytakne, z reka na sercu, ze p. Ewa ma swieta racje. Kazdy ma jakis wypracowany przez siebie sposob, ktory osiagnal metoda prob i bledow. Ja z poczatku, kiedy storczykow bylo niewiele, nosilam je do kuchni i po kran (mieszkam zagranica i jakosc wody jest na tyle dobra, ze osadow nigdy na storczykach od tego podlewania nie zauwazylam). No a potem kolekcja rosla w oczach, czlowiek nie wie kiedy a z 5 zrobilo sie 70. Metoda noszenia ich do kuchni odpada. No i musza dostac nawoz. Wiaderkowa metoda weszla wtedy w zycie. Trzy podlewania z nawozem, czwarte plukanie sama woda. Odpowiednim nasiaknieciem kory sie nie martwie zbytnio , zanurzam jeszcze raz, gdy trzeba. Mnie osobiscie to odpowiada, bo mam w miare dobra kontrole, kiedy trzeba znowu podlac. Nadgorliwym podlewaniem, lub nadmiernym nasaczeniem zamordowalam niechcacy pare sztuk . Wiec mi tam bardziej pasuje, gdy sa tak "przelane" a nie nasiakniete i bez urazy u kazdej innej osoby funkcjonuje to zapewne inaczej, ale z rownie dobrym efektem. Rowniez z checia sie pochwale zdrowymi korzeniami i ponawiajacymi sie bez problemu kwitnieniami, nawet z przerwa trzymiesieczna u niektorych Phalaenopsisow (niestety sa to tylko trzy sztuki, ktore mnie tak racza)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Kamila

Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl