|
Temat: |
Re: orchidalia2003 szok |
|
Autor: |
Jerzy Dziedzic |
|
E-mail: |
jerzy.dziedzic@orchidarium.pl |
|
Data: |
poniedziałek, 24 marca 2003 13:53:10 |
Dopiero dzisiaj włączyłem komputer, więc odpowiadam na szarym końcu.
Czy ja osobiście byłem zadowolony z wystawy? Nie do końca. Nie wynika to co prawda z żadnych powodów podanych przez pana Maćka w pierwszej wiadomości wątku, ale nie byłem. Wzięło się to po prostu z mojego nierealnego apetytu zobaczenia wielkiej, bogatej wystawy, pełnej storczyków. Widziałem kilkanaście ogólnokrajowych wystaw storczyków w USA, dwie w Niemczech i olbrzymie ilości zdjęć z wystaw w innych krajach i wiem, że taką liczbę niebywałych roślin nieprędko będzie można zobaczyć w Polsce w jednym miejscu. Oczywiście szkoda, ale czy to powód do irytacji? Taką mamy rzeczywistość i organizatorom Orchidaliów należy się olbrzymie uznanie za ogrom pracy włożonej w przygotowanie całej imprezy, a w pierwszym rzędzie za optymizm i propagowanie storczyków wbrew wszelkim obiektywnym trudnościom.
Czy można mieć niedosyt? Oczywiście tak, natomiast to też zależy od oczekiwań. Dla mnie akurat najistotniejsza była możliwość spotkania wielu internetowych przyjaciół i znajomych i tutaj nie zawiodłem się ani trochę.
Co do innych kwestii, to niewiele można dodać do wypowiedzi Piotra. Na komercję można narzekać, można jej nie znosić, ale oprócz własnych roślin i bezinteresownej pracy członków storczykowego koła warszawskiego, pracowników ogrodów botanicznych i wydawnictw to właśnie taka, czy inna komercja zapewniła finanse na obsługę imprezy, a także dostarczyła większość roślin. Pewnie, że można było przestawić wszystkie kwitnące rośliny ze stoisk do sali wystawowej, a także sprowadzić kilkoma transportami lotniczymi rośliny z Brazylii, czy Wietnamu, tylko kto miałby za to zapłacić? Jeśli pan Maciek ma pomysł na sfinansowanie przyszłej imprezy, będziemy wszyscy wdzięczni za podzielenie się nim z nami na forum, natomiast nie będę tych informacji oczekiwał z niecierpliwością, bo taka możliwość nie istnieje - to właśnie na komercji opiera się organizacja wystaw storczykowych wszędzie na świecie. W Chicago także obszar sprzedaży zawsze jest większy od samej wystawy, czasem dwukrotnie. Sądzę też, że dla znakomitej większości osób możliwość zakupu roślin jest na takiej imprezie równie ważnym elementem, co sam pokaz.
Nie bardzo wiem, czy w ogóle muszę się tłumaczyć z wysokości cen, czy tego, że ceny roślin z OBI były niższe. Byłem co prawda tym razem tylko dostawcą hurtowym dla firmy trzeciej, czyli nie brałem żadnego udziału w ustalaniu cen detalicznych, ale te ceny nie były dla mnie szokujące. W końcu OBI jest prawie monopolistą i ma potencjalnie możliwość uzyskania olbrzymich upustów od producentów i wykorzystania własnego taniego transportu do przywiezienia niewielkiej w ich skali partii roślin. Gdyby tylko OBI miało w stałej ofercie ze 400 gatunków, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi. Niestety tak nie jest, a realia są takie, że sprowadzanie mniejszych ilości roślin jest po prostu znacznie droższe. Warto też pamiętać, że sprzedawcy musieli ponieść koszty wynajmu powierzchni, dodatkowego transportu, czasu pracy KILKU OSÓB, kosztów specjalnego traktowania i pakowania roślin kwitnących, zorganizowania stanowiska w części wystawowej itd. W związku z tym ceny storczyków na tego rodzaju imprezach będą zawsze wyższe, niż na przykład tych kupowanych wysyłkowo. Te same dorosłe (czasem i kwitnące) Vandy są stale dostępne w ofercie Rosenheimera za 112 złotych za sztukę, czyli w cenach OBI, a cytowane przez panią Anię tolumnie w szykowanej przeze mnie ofercie Karge będą w cenie 36 złotych. Czyli żeby kupić taniej, wystarczy uzbroić się w odrobinę cierpliwości i poczekać do kolejnej transakcji importowej Orchidarium. Natomiast "nieposkromiona chęć" natychmiastowego posiadania właśnie TEGO storczyka (co w końcu wszyscy rozumiemy) może skończyć się czasem zapłaceniem wyższej ceny. Nie musi też być to błędem - rośliny nie są nigdy jednakowe i możliwość wyboru silniejszej rośliny z kwiatem w "idealnym" odcieniu może być tego warta.
Pozdrawiam,
Jerzy
|
|
|
|
|