|
Temat: |
Re: Storczyki w Lodzi |
|
Autor: |
Danuta Iskrzyńska |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
poniedziałek, 16 stycznia 2006 15:31:41 |
U mnie było podobnie. Pojechałam z córką na spotkanie informacyjne dla kandydatów na studia w 2002 roku na wydz. Biologii UW. Córka poszła na spodkanie , ja w wolnym czasie przypadkiem trafiłam na wystawę storczyków w tym samym budynku. Było bardzo interesująco i kameralnie. Piękne storczyki i mili ludzie. Zapewnienia , że felki nie mają dużych wymagań byle ich nie utopić w wodzie i nie spalić słońcem. Też mąż kupił mi pierwszego felka(ale póżniej)Dzisiej mam trzy pokoje z zakręconymi grzejnikami i kombinuję jak 40-metrową piwnicę w której stoi stół do tenisa stołowego zamienić na orchidarium.
Proszę poważnie się zastanowić. Chciałam jeszcze dodać że wcześniej żaden kwiat nie wytrzymywał mojej opieki dłużej jak dwa lata. A o kapuście nie chcę nawet wspominać bo jej uprawa jest bardzo trudna. Poza tym polecam wizytę na wystawie i pozdrawiam. |
|
|
|
|