Witam.
Niedawno zostałam posiadaczką dwóch storczyków. Są one niestety w opłakanym stanie. Oba mają zalane stożki wzrostu ( tam gdzie powinny rosnąć młode listki jest czarno). Odstawiłam je na bok i tak stały, następnie musiałam na dwa tygodnie wyjechać. Po powrocie u obu zauważyłam basal keiki. Rosną w zastraszającym tempie. Od momentu zauważenia minął tydzień a jeden maluch zaczął wypuszczać korzonka (na razie taki mini ) . Mamę podlewam wodą z kranu (oczywiście przegotowaną i odstaną) z nawozem firmy Mineralit. Muszę również nadmienić że korzenie obu mam są w strasznym stanie. jedna z nich była posadzona w zwykłej doniczce w zwykłej ziemi (tak przez ładnych pare lat... co dziwne dalej żyje) druga zaś w osłonce bez dziurek na dole, ale w zwykłej korze.
I tu następuje moje pytanie. Czy muszę coś więcej z tymi maluchami robić czy czekać jak urosną? Boje się że mamusie tego nie wytrzymają i stracę dorosłe i młode. podlewam je co 7 dni. Może mam spryskiwać wodą z nawozem?
Bardzo zależy mi na uratowaniu całej 4 chociaż wiem że będzie ciężko.
Wstawiam zdjęcia maluchów (za jakość przepraszam, robiłam telefonem ponieważ nie mam aparatu pod ręką). starałam się znaleźć jakieś konkretne informacje na forach jednak w większości piszą o keiki ale na łodydze.
Z góry dziękuję za podpowiedź