|
Temat: |
Re: Paphiopedila |
|
Autor: |
Elżbieta Ziąbkowska |
|
E-mail: |
jaeuterpe@gmail.com |
|
Data: |
środa, 23 listopada 2011 23:39:04 |
Kapitalne opracowanie.Piękne dzięki za nie.
Paphiopedilum należy do grupy moich ulubieńców i mam ich chyba 10 i jedno Pragmipedium.
Generalnie dobrze rosną,w miarę regularnie kwitną,tyle,że ja podlewam deszczówką,a wapnolubom i mieszańcom z insygne od czasu do czasu dosypuję do podłoża wapna magnezowego.
Nigdy nie zastanawiałam się nad przenawożeniem.Moje sabotki nie miały brązowych końców liści,ale gdy przeczytałam opracowanie zaczęłam myśleć o insygne,które kupiłam jako kwitnące,ale korzenie pożal się Boże.Że źle wyglądało i teraz tak sobie,to zganiałam na korzenie.Wprawdzie się poprawił,jednak to nie to.Ma dużo małych rozetek.Czyli mam go nawozić sporadycznie.
Od niedawna mam concolorka.Poprzednia właścicielka podlewała go kranówką,a generalnie woda stała w podstawce.Jednak korzenie ma "bycze" i to prawdziwy okaz zdrowia.On ma mieć od 7,2 - 8 pH,więc może lubi aż tak twardą wodę.U poprzedniczki kwitł non stop.Ja serwuję mu wodę odstałą i widzę,że zaczął rosnąć.Też mam dylemat jaką go poić wodą.Co do nawożenia będę miała na uwadze,że Brachypetalum potrzebują śladowych ilości nawozu. Często używam nawozu naturalnego - rozrobionego z wodą krowieńca.
A czy Pana Pragmipedium stoją jeszcze w wodzie,czy zmniejszył Pan wilgotność?
Poza tym ja dodaję liści bukowych do podłoża i uprawiam sabotki w plastikowych doniczkach.
Pozdrawiam.
|
|
|
|
|