|
Temat: |
Re: Przędziorki - znienawidzone |
|
Autor: |
ewa123 |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
niedziela, 13 listopada 2011 22:11:09 |
Pani Agato, zastosowałam dwukrotnie ten cały cudowny Spidex i nigdy już tego nie zrobię, szkoda czasu i pieniędzy (musiałam go odbierać konkretnego dnia w innym, odległym mieście, kosztował również sporo). Nie wiem co było tego przyczyną ale one u mnie sobie wcale ze zwykłym przędziorkiem nie poradziły: nie wiem co było tego przyczyną, czy niska wilgotność (choć była powyżej 80), czy to że one same nie były żywotne (może były źle przechowywane w trakcie transportu), może kupowałam "kota w worku". Nie wiem, wiem natomiast że obecnie jak widzę inwazję przędziorków to robię opryski najróżniejszą dostępną chemią. Raz wygrywam ja, raz przędziorki. Większość osób podaję, że można je wytępić stosując wysoką wilgotność- u mnie widocznie to nie działa, przystosowały się do wszystkiego nawet do wysokiej wilgotności. Nienawidzę ich z całego serca, tylko z nimi walczę w oranżerii, w poprzednim sezonie- zimą miałam nalot czarnych, ogromnych ślimaków. Nastawiałam budzik na noc, wpadałam do oranżerii i wyłapywałam. Do wiosny poradziłam sobie ze wszystkimi, szkody były niewielkie, młode przyrosty i kwiaty. Przędziorki niestety sieją spustoszenie. Czekam "na cud".
pozdrawiam ciepło ewa |
|
|
|
|