|
Temat: |
Re: neobathamia gracilis |
|
Autor: |
Tamara Florczak |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
czwartek, 24 marca 2011 19:15:46 |
Dziękuję bardzo za miłe słowa. 
Ale tak naprawdę, to moja zasługa w prezentowane kwitnienie była zerowa. A przynajmniej z mojej strony nie było żadnego świadomego działania. 
Ot miałam taką upartą trzcinę (wysokość pół metra przekroczyła i nic ), więc ją trzymałam, z roku na rok pogarszając jej warunki bytowe.
Jak się okazało właśnie to przyczyniło się do zainicjowania kwitnienia.
Dwóch metrów, to mój okaz raczej nie osiągnie, no chyba, że będzie w formie płożącej, jak teraz.
Podejrzewam także, że to kwitnienie nie zakończy sie "kulą" kwiatów, zwłaszcza, że przy wyjmowaniu rośliny do zdjęcia "urwało się" kilka elementów składowych "wianka", bo teraz taką ma postać kwiatostan Neobenthamia.

W uzupełnieniu poprzedniej wypowiedzi, jako ciekawostkę dodaję, że u starzejących się kwiatków przebarwia się warżka

A w godzinach południowych kwiaty rzeczywiście intensywnie pachną. 
Pozdrawiam,
Tamara |
|
|
|
|