|
Temat: |
Re: Przędziorki - znienawidzone |
|
Autor: |
ewa123 |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
poniedziałek, 12 kwietnia 2010 22:36:36 |
Pani Marto dziękuję za relację z poczynań dobroczynka kalifornijskiego. U mnie jest różnie, na hybrydzie den. nobile szaleją nadal przędziorki i mają wszystkich i wszystko w nosie, podobnie jak na młodych phal. botanicznych- wysysają liść po liściu. Są także miejsca gdzie widać wyraźną działalność zastosowanego Spidexa, korzenie zaczęły rosnąć, straszące kikuty przekwitłych phal. wznowiły wzrost, wypuszczają pąki. Największy wzrost zauważyłam na hoyach, belli- którą zjadają mi od trzech lat (nawet ją topiłam przez trzy dni całkowicie zanurzoną- bez skutku)oraz na hoy cumingeana- rosła, rosła i stanęła na 1,5 roku, bo co wypuściła listek po jakimś oprysku to znów ją jadły te obrzydłe przędziorki- teraz w ciągu tych tygodni urosła ponad 10 cm i zdążyła się rozkrzewić
Obecnie jestem w stanie utrzymać wilgotność powyżej 80, natomiast wiem, że latem mogę sobie tylko o tym pomarzyć.
Biorąc pod uwagę ilość roślin zgromadzonych w oranżerii nie jestem w stanie zastosować dokładnie oprysku (choć systematycznie to robię) rośliny poprzerastały się i wyciąganie każdej rośliny/doniczki jest obecnie już niemożliwe -czyli dokładny oprysk całej rośliny także.
Na innym forum ktoś polecił zastosowanie łącznie w formie oprysku: magusa i nissorum- kiedyś spróbuje. Obecnie zamówię drugą dostawę świeżych "dobrych" przędziorków- może pozjadają to co pozostało po pierwszym zastosowaniu ich w oranżerii. I liczę, że będę choć na kilka miesięcy miała spokój
pozdrawiam ciepło ewa |
|
|
|
|