|
Temat: |
Re: Ratunku. |
|
Autor: |
Michał Czarnecki |
|
E-mail: |
misiek422@gmail.com |
|
Data: |
niedziela, 28 marca 2010 01:28:05 |
Mareks, odsyłam do tematu o jakimś tam pocieszeniu, nakreśliłem tam sposób reanimacji w Sphagnum. Brak kwitnienia nie jest tylko winą utraty przez roślinę korzeni. Sęk tkwi w tym, że kwiaciarniane hybyrydy są nafaszerowane hormonami (np. cytokininami), a powrót do równowagi zajmuje im nawet 2 lata. Mam Phalaenopsis NOID, który kwitł non stop (podkreślam, nie ściemniam) prawie 2 lata; w tym czasie wypuścił jeden marny liść, zdenerwowałem się więc, obciąłem pęd kwiatostanowy, a roślinę przesadziłem do nowego podłoża (korzenie były w doskonałym stanie). No i... udało się W końcu przeszedł w fazę wegetatywną, rośnie nowy liść. Hip, hip! Hurra! Co do reanimacji w korze-nie polecam. Reanimowałem tak zdechlaka, którego mama dostała na święta, wypuścił nowy liść, ale nowych korzeni nie widać (zostało mu kilka zdrowych, pozostałe były przemrożone-kto kupuje storczyki zimą i ich nie zabezpiecza? inwektywy zachowam dla siebie ). Nie dziw się, że Twoja roślina nie kwitnie-ciesz się, że żyje. Czy myślałbyś o nowym dziecku, nie mając pieniędzy na chleb? To tak dla wyobrażenia... Powodzenia, pozdrawiam |
|
|
|
|