|
Temat: |
Inwazja w orchidarium |
|
Autor: |
Ania N. |
|
E-mail: |
aoffgreen@wp.pl |
|
Data: |
piątek, 4 lutego 2005 15:52:46 |
Witam
Trafiła mi się inwazja ślimaczków w orchidarium.
Z którą walczę dzielnie.
Choć są bardzo zadziorne - zjadły całego Macodesa a Ludisię odgryzły - dosłownie - od korzeni.
W dodatku najwiekszy egzemplarz mierzy ok.0,5cm ze skorupką włacznie.
Oczywiście zastosowałam preparat na slimaki , ale to nie pomogło.
A więc rośliny musiały opuścic orchidarium. Stoją sobie teraz na stole , bo gdzie indziej nie ma miejsca , ale nie w tym rzecz.
Otóż keramzyt , kamienie i korzenie , które leżały sobie na dnie orchidarium zostały ugotowane , co zabiło prawdopodobnie nie tylko ślimaki , ale również inne bakterie.
Mech wszelkiego rodzaju wylądował w koszu. Pojawił sie za to inny problem:
otóz jak "zdezynfekować" gałęzie , które są zbyt duże gabarytowo aby je gotować czy wypalać ( Orchidarium ma 1,90m wysokości )???
Szkło zostało wymyte wodą z octem (aby pozbyć się też troszkę mimo wody destylowanej nalotu wapnia) , całość opryskana wodnym roztworem z preparatu na ślimaki. I pytanie: czy to wystarczy???? Mam wątpliwości...
Czy w podobny sposob moge potraktowac roslinki rosnace na korze?
Jak długo też poczekać z ponownym zamontowaniem roslin wewnątrz?
Będę wdzięczna za wszelkie dodatkowe podpowiedzi techniczne.
Pozdrawiam.Ania
P.S. Dodam , że wszystko co ląduje w moim orchidarium przechodzi zawsze kontrolę techniczną , dezynfekcję czy kwarantannę , a mimo to sie trafia...tak bywa |
|
|
|
|