Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

Odpowiedz  Pokaż cały wątek
Temat: Fotografia cyfrowa storczyków (czy jak kto woli fotografia makro w praktyce)
Autor: Witold Hanak
E-mail: wit6xra@cad.pl
Data: niedziela, 9 lutego 2003 14:16:52
Witam serdecznie !

Pozwalam sobie założyć temat, który mam nadzieję będzie ewoluował i rozwijał się ku uciesze wszystkich.

Na początek napiszę o swoich doświadczeniach w temacie i mam nadzieję na odzew ze strony czytelników

Uprawiam fotografię cyfrową na 2 sposoby - sposób "czysty" czyli za pomocą aparatów cyfrowych (o tym za chwilę) i sposób "tradycyjny", czyli za pomocą aparatu "kliszowego". Metoda tradycyjna polega na tym, że na błonie fotograficznej utrwalam obraz, następnie obraz ten przenoszony jest na papier fotograficzny, a następnie skanowany. Można oczywiście pominąć etap przenoszenia na papier i skanować bezpośrednio negatyw czy też (co lepsze) slajd bezpośrednio w specjalizowanym skanerze do negatywów (bo skanery płaskie z przystawkami zdecydowanie się do tego nie nadają z racji zbyt małej rozdzielczości - sensowne minimum to 2700dpi) Metoda ta jednak w obu wypadkach obciążona jest stratą jakości wynikającą raz z użytych materiałów, a dwa - z technologii zakładającej wielokrotne przetwarzanie obrazu. Zdecydowanie lepsze wyniki dać może zastosowanie aparatów cyfrowych, gdyż te odwzorowują obraz bezpośrednio konwertując go na postać cyfrową - w tym wypadku dla nas porządaną. Pozostaje jednak problem 1 - optyki zastosowanej w aparacie, 2 - rozdzielczości aparatu , 3 - jakości "ogólnej" na która składają się sposoby pomiaru oświetlenia kadru itp.

Miałem możliwość robienia zdjęć dwoma aparatami cyfrowymi: Canon Powershot A40 oraz S20. Ten pierwszy ma matrycę 2Mpiksele, co pozwala na robienie zdjęć 1600x1200 punktów, drugi zaś posiada matrycę 3,3Mpikseli , co pozwala na uzyskanie rozdzielczości 2048x1536 punktów. Odpowiada to zatem odpowiednio w przypadku pierwszym skanowaniu filmu małoobrazkowego (35mm) w rozdzielczości ok 1160ppi i w drugim wypadku ok. 1484ppi (punktów na cal). Te rozdzielczości optyczne nie są z pewnością szokujące i na pewno nie pozwalają one na uzyskanie wydruków czy też zdjęć w dużych formatach - z powodzeniem jednak obrazy takie nadają się do publikacji w internecie. Oczywiście - posiadając poprawnie naświetlony pozytyw (najlepiej w większym formacie niż 35mm) i skaner bębnowy możeby uzyskać obrazy o większych rozdzielczościach, możliwych też do zastosowania w profesjonalnej poligrafi - podobne możliwości oferują nam także profesjonalne aparaty cyfrowe z matrycami 11 czy 14Mpikseli (ich ceny jednak, podobnie jak ceny skanerów bembnowych - leżą poza możliwościami finansowymi przeciętnego zjadacza chleba. Dla ciekawości jeszcze dodam, że matryca Canon 11,1Mp generuje obraz 4082x2716, co odpowiada skanowaniu zdjęcia małoobrazkowego z rozdzielczością ok 3000ppi...)

Ale wracając do meritum. Korzystając z tych 2 aparatów nie stwierdziłem prakycznie żadnej widocznej różnicy "wizualnej" w otrzymanych zdjęciach, wynika to prawdopodobnie z zastosowania podobnych układów optycznych i elektronicznych w obu aparatach (oczywiście aparat z większą matrycą dostarcza nam więcej informacji o szczegłach fotografowanych obiektów) Zdjęcia z obu aparatów dają po przeskalowaniu np do rozdzielczości 800x600 praktycznie nierozróżnialne obrazy (pod względem nasycenia barw, ilości szczegółów itp.).
Zauważyłem natomiast , że dla wykonania poprawnego zdjęcia tymi aparatami bardzo istotne są warunki oświetleniowe. I tak - zastosowanie ciemnego tła i silne oświetlenie obiektu światłem naturalnym, przy pomiarze oświetlenia z całego kadru (a nie z danego punktu) - powoduje owszem poprawne naświetlenie obiektu, ale jednocześnie próbę wyciągnięcia przez automatykę tła z cienia, a powoduje to zwiększenie czasu naświetlania kadru, co owocuje dużą ilością zdjęć poruszonych - należy w takim wypadku używać statywu. Zastąpienie tła ciemnego jasnym likwiduje ten efekt i zdjęcia możemy spokojnie robić "z ręki". Pawdopodobnie zastosowanie pomiaru światła punktowego (na obiekcie) rozwiąże ten problem - będę to musiał sprawdzić. Innym ciekawym efektem jaki zaobserwowałem jest powstawanie "ziarnistości" obrazu (wieolokolorowa kaszka na obrazie) przy słabym ogólnym oświetleniu - wynikająca prawdopodobnie ze stanów nieustalonych matrycy. Efekt w każdym razie jest podobny jak przy dużej ziarnistości błony fotograficznej , wynikającej z zastosowanego materiału, złego naświetlenia, czy technologii obróbki chemicznej. Efekt ten łatwo wyeliminować przez doświetlenie sceny światłem naturalnym lub sztucznym albo też lampą błyskową (czego przeważnie nie polecam).

Tyle tytułem przydługiego wstępu - mam nadzieje, że znajdą się osoby chętne podzielić się swoimi doświadczeniami w tym temacie (ja napiszę jeszcze na pewno)

Pozdrawiam
Witek

PS. W załączeniu - Dendrobium Emma White - wykonana aparatem cyfrowym.
Zastosowano znaczny współczynnik kompresji (50%) i małą rozdzielczość(368x450).
Zdjęcie jednak nadal pozostaje stosunkowo bogate w szczegóły i wolne jest od zanieczyszczeń.







Aby wyświetlić ten obraz w innej wiadomości, użyj adresu
<img src="/forum/upload/230">




Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl