|
Temat: |
Re: Wystawa w ogrodzie botanicznym w Warszawie |
|
Autor: |
Dana |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
środa, 17 września 2008 21:12:22 |
|
Wando!Jeśli mam być szczera, to według mnie cattleye są łatwiejsze w uprawie niż falki. Z falkami to cały zawrót głowy a bo to korzenie lubią gnić, liście więdnąć itd.. Cattleye w maju wyrzucam na taras do cienia, od święta podleje i pomawoże i tak sobie wegetują aż do jesieni. Wielokwiatowe kwitną niezawodnie. Pozostałe jesli mają dostateczną ilośc światła czyli liście oliwkowe i odpowiedni spadek temp. nocą wypuszczją pochewki kwiatowe wówczas należy ograniczyć podlewanie i nie nawozić i zwykle kwitną. Poza tym cattleye wypuszczają tyle przyrostów że zawsze jakiś zakwitnie. W sumie traktuję je podobnie jak cambrie. Na punkcie cattleyi mam totalnego bzika, to miłość mojego życia. Wielką przesadą jest twierdzenie, że są trudne w uprawie. Moja bratanica też twierdziła, że nigdy się na nie nie zdecyduje, a dziś jest tak samo zwariowana jak ja i twierdzi, że w uprawie są łatwiejsze niż falki. Jeszcze nigdy nie mialam cattleyi na reanimacji a z falkami co jakiś czas coś wyskakuje. |
|
|
|
|