|
Temat: |
Re: Artykuł o Bulbophyllum (już po polsku) |
|
Autor: |
Mariusz Wójcik |
|
E-mail: |
arkady@ursus.ar.lublin.pl |
|
Data: |
czwartek, 8 kwietnia 2004 22:26:49 |
Witam
Podjąłem się na szybko tłumaczenia i mam nadzieję, że mimo kilku niedoskonale przetłumaczonych zdań będzie ono zrozumiałe dla innych osób. Dla mnie jest to bardzo ciekawa grupa storczyków.
Może Pan (J.D) go zamieścić wśród tłumaczonych tekstów o uprawie gatunków oczywiście po uprzedniej korekcie.
Bulbophyllum rothschildianum (O?Brien) J.J. Smith
Dodatkowo pewne informacje o spokrewnionych gatunkach i hybrydach.
Tekst i fotografie David P. Banks
Bulbophyllum rothschildianum jest popularnym gatunkiem wśród miłośników storczyków ze względu na jego niezwykłe kwiaty oraz adaptację do warunków uprawy w szerokim zakresie klimatów. Kwitnie także niezawodnie co roku, wytwarzając parasol do ośmiu głęboko purpurowych kwiatów w kwiatostanie w okresie jesieni. Rośliny okazałych rozmiarów w pełni kwitnienia stanowią imponujący widok. Boczne (niższe) zewnętrzne płatki okwiatu pojedynczego kwiatu są połączone i są tam nitki i wyrostki na grzbietowym (górnym) płatku i płatkach wewnętrznych. Te ?flagi? poruszają się przy najlżejszym wietrze i pomagają zwabić potencjalnych zapylaczy. Warżka jest także silnie ruchoma i kołysze się przy najmniejszym poruszeniu, gdyż jest przymocowana na elastycznych zawiasach. Kwiaty, które mają do 15 cm długości, wydają nieco nieprzyjemny zapach stęchlizny który jednak jest pociągający dla much. Najlepsze z tego jest to, że jest dostępny w specjalistycznych szkółkach w dość rozsądnych cenach.
Jest uważany za gatunek endemiczny dla północnych Indii. Niewiele wiadomo o pochodzeniu typowej rośliny, nazwanej przez O?Briena (jako Cirrhopetalum rothschildianum) w Kronice Ogrodników w 1895 r. gdzie rejon pochodzenia opisano jako ?Góry poza Darjeeling?. Wydaje się być dosyć rzadkim gatunkiem w naturze, gdyż większość roślin uprawianych przez hodowców wydaje się być uprawianymi od długiego czasu i brak jest ostatnio introdukcji spośród roślin zbieranych w dżungli. Istnieje pogląd który sugeruje, że wszystkie nasze uprawiane rośliny wywodzą się z początkowego transportu zawierającego kilka różnych klonów. To nusi być logiczną przyczyną tego, że jest niewielkie zróżnicowanie odkryte w roślinach w szkółkach, instytucjach botanicznych i prywatnych kolekcjach. Jest jednakże duża i ciemniej kwitnąca forma która stała się poszukiwana po wyhodowaniu w Stanach i gdzie indziej. Klon ten, ?Red Chimney?, uzyskał First Class Certificate (FCC) od American Orchid Society (AOS). Bardzo podobny klon jest uprawiany w Australii pod nazwą ?Wild Fire?. Ten klon uzyskał Highly Commended Certificate od Australian Orchid Council i nie byłbym zaskoczony jeśli w istocie są to te same kultywary (odmiany uprawne) ukryte pod dwiema różnymi nazwami. Mój ?Red Chimney? powinien zakwitnąć w przyszłym roku, tak więc będę mógł wtedy poczynić dokładne porównania. Jakikolwiek będzie ich wynik, obydwa są klonami godnymi pożądania.
Dla tak wyróżniającego się i popularnego storczyka, zdumiewające jest to, że jego prawdziwa tożsamość jest często pogmatwana. W rzeczywistości Bulbophyllum rothschildianum i pewne z pokrewnych mu gatunków musiały mieć kryzys tożsamości podczas nadawania nazw gdyż są one często pomieszane. Pierwotny materiał na gatunek nazwany przez Reichenbacha w 1882 jako Cirrhopetalum ornatissimum zawierał pojedynczy kwiat, z innym umieszczonym w Herbarium w Kew, który był później narysowany w 1916 r. Rysunek kreskowy tego taksonu był później reprodukowany w 1973 w Gunnar Seidenfaden?s ?Notatki o Cirrhopetalum?, Volume 29, Duńskiego Archiwum Botanicznego. Główną cechą różniącą Bulbophyllum ornatissimum od typowego Bulbophyllum rothschildianum jest pęknięcie bocznych płatków zewnętrznych i nieznacznie mniejsze ruchome wybrzuszenie na płatkach wewnętrznych. Uprawiane rośliny Bulbophyllum rothschildianum łatwo rozdzielają swoje boczne płatki jeśli są stresowane podczas rozwoju pąków przez nadmierny upał, bardzo niską wilgotność lub jeśli rośliny stają się przesuszone przez dłuższy czas. Takie rośliny będą kwitły normalnie w następnym roku, jeśli panujące warunki będą bardziej korzystne. W innym przypadku studiowanie tych ilustracji, reprodukowanych tutaj, wskazuje że wydają się one odsyłać do tego samego taksonu.
Pechowe jest to, że pierwsza książka poświęcona rodzajowi Bulbophyllum, Emly Siegerist?s ?Bulbophyllums and Their Allies?, opublikowana w 2001 r. dalej zaciemnia tę sprawę. W niej nasze dwa gatunki traktowane są jako dwa różne rodzaje Bulbophyllum rothschildianum i Mastigion ornatissimum. Są tam kolorowe ilustracje obydwu jednostek. Rycina 53 podpisana jest ?niezwykły klon Bulbophyllum rothschildianum?; Najprawdopodobniej jest to klon ?Red Chimney? podczas gdy Rycina 62 podpisana jest jako Mastigion ornatissimum ?Lil? AM/AOS, własność Lil & Henry Severin of Cupertino, California, USA. To są te same gatunki, nic nie szkodzi podział na różne rodzaje! Podczas mojej pierwszej wizyty w Kaliforni w 1997, Lil Severin dała mi kawałek tej rośliny która została nagrodzona w 1973 r. Jest to typowe Bulbophyllum rothschildianum, nie dające się odróżnić od głównego klonu który ja uprawiam.
Na razie, przekierowuję członków tego rodzaju jako Bulbophyllum, gdyż traktowanie ich jako Cirrhopetalum jedynie wprawia w zakłopotanie i jest niezgodne z prawdą. Były liczne propozycje podzielenia różnych sekcji na oddzielne rodzaje takie jak Cirrhopetalum, Mastigion and Rhytionanthos. To nieco częściowe podejście uzyskało chłodną akceptację, jako, że jest ciągle powszechny zamęt ponad naturalnymi związkami pomiędzy jak wydaje się grupą podobnych gatunków.
Lecz nie wszystkie uprawiane rośliny, zilustrowane (obojętnie czy w książkach czy zamieszone na stronach internetowych), importowane lub nagradzane jako ?Bulbophyllum ornatissimum? można przekierować do gatunku B. rothschildianum. Większość roślin importowanych ze szkółek w Tajlandii i sąsiadujących części Południowej Azji kwitnących dzisiaj jako ?Bulbophyllum ornatissimum? są to albo Bulbophyllum appendiculatum albo Bulbophyllum fascinator ? obydwa gatunki kwitnące pojedynczym kwiatem. Peter O?Byrne w swojej ostatniej (2001) książce, A to Z of South East Asian Orchid Species, ilustruje oba gatunki Bulbophyllum appendiculatum i Bulbophyllum fascinator (jako B. putidum) obok siebie, które mają ten sam okres kwitnienia jesienią. Ironicznie Bulbophyllum appendiculatum jest prawidłową nazwą rośliny którą większość ludzi ma oznaczona jako Bulbophyllum putidum, podczas gdy prawdziwe Bulbophyllum putidum może być prawdopodobnie naturalną hybrydą pomiędzy Bulbophyllum appendiculatum i Bulbophyllum fascinator. Kolorowa fotografia (Rycina 41) w Hortus Botanicus Leiden (1998) sugeruje taką kombinację. Tak, to może być mylące!
Czasem sugeruje się, że Bulbophyllum wendlandianum z Myanmar (Birma) i Tajlandii może być mniejszą odmiana Bulbophyllum rothschildianum. Należy to kategorycznie odrzucić gdyż Bulbophyllum wendlandianum zawsze kwitnie z częściowo rozwiniętych, miękkich nowych przyrostów i ma wyróżniający schemat kwitnienia w okresie późnej wiosny do wczesnego lata. W rzeczywistości kwiatostany zapowiadają swój nadchodzący pokaz kwitnienia niedługo po tym jak nowe przyrosty zaczynają rosnąć i zaczynają się odróżniać. Bulbophyllum rothschildianum kwitnie sześć miesięcy później (lub sześć miesięcy wcześniej!) i jedynie na w pełni dojrzałych przyrostach. Kwiaty obydwu gatunków są natychmiast rozpoznawalne. Bulbophyllum longissimum jest wyróżniającym się gatunkiem o długich kwiatach który czasem może być mylony ze swoim hybrydowym potomstwem.
Następujące tabele dostarczają zdjęcia zalecanych nazw dla pięciu różnych gatunków już omówionych w tym artykule, wraz z ich ostatnimi synonimami.
Sugerowana taksonomia dla gatunków Bulbophyllum omawianych w tym dokumencie.
Prawidłowa nazwa Ostatni synonim
Bulbophyllum rothschildianum Bulbophyllum ornatissimum Cirrhopetalum rothschildianum Mastigion ornatissimum
Bulbophyllum appendiculatum Bulbophyllum putidum Cirrhopetalum appendiculatum Mastigion appendiculatum
Bulbophyllum fascinator Cirrhopetalum fascinator
Bulbophyllum longissimum Cirrhopetalum longissimum
Bulbophyllum wendlandianum Cirrhopetalum collettii Cirrhopetalum wendlandianum
Uprawa
Z wyjątkiem gatunku B. longissimum, który wymaga minimalnej temperatury w okresie zimowym 12?C (i rośnie w mojej ogrzewanej szklarni) uprawiam wszystkie wyżej omówione gatunki i wiele z wymienionych krzyżówek pod 70% tkaniną ocieniającą w zachodnim Sydney, w Nowej Południowej Walii. Tutaj rośliny doświadczają zimą na krótko temperatur nieco nad lub poniżej punktu zamarzania wody i doznają także ekstremalnych upałów latem, tak długo jak rośliny są cieniowane, w wilgotnym środowisku z obfitą cyrkulacja świeżego powietrza. Wytrzymują całkiem szeroki zakres czynników środowiskowych i widziałem zdrowe rośliny uprawiane na zewnątrz w klimacie umiarkowanym do tropikalnego.
Rośliny można uprawiać w przysadzistych plastikowych doniczkach, sosjerkach z terrakoty (z dużymi otworami do drenażu), w wiszących koszach w podłożu opartym na mieszance kory z dodatkiem perlitu, żwiru i pociętego mchu torfowca. Dobrze rosną także na deszczułkach i tabliczkach z paproci drzewiastej, z korzeniami wnikającymi pomiędzy włókna. Deszczułki z kory dębu korkowego również można wykorzystywać, lecz oczywiście wymagają one dodatkowego podlewania i z tego powodu są najbardziej zalecane dla dojrzałych, okazałych roślin.
Te gatunki bulbophyllum lubią regularne podlewanie w czasie upalnych miesięcy, a w okresie zimowym zmniejsza się ilość wody. Tak długo jak rośliny maja doskonały drenaż, trudno jest zabić te epifity zbyt obfitym podlewaniem. Nawozić należy tak jak inne storczyki, lecz tylko połową dawki nawozu i wyłącznie gdy rośliny są w okresie wzrostu.
|
|
|
|
|