|
Temat: |
Storczykowa katastrofa - proszę o pomoc. |
|
Autor: |
DariaP |
|
E-mail: |
igigassi@wp.pl |
|
Data: |
poniedziałek, 25 sierpnia 2008 19:36:25 |
Witam,
od dłuższego czasu czytam forum i stosuje się do rad zamieszczanych przez Forumowiczów co przynosi duże efekty w mojej malutkiej hodowli.
Nadeszła teraz taka chwila, że mimo wszystkich rad które znalazłam muszę zapytać co zrobić z bardzo zabiedzonymi falkami. Kwiatki trafiły do mnie w stanie tragicznym ( stan na zdjęciach juz po przesadzeniu), kwiatuszki przesadzone do podłoża z orchidsklepiku, przesadzenie prawie trzy tygodnie temu, spryskane Asahi SL:
1.



Kwitaek został przeze mnie przesadzony - wycięłam zniszczone korzonki, zasypałam węglem i spryskałam Asahi SL Niestety miało to miejsce jakis czas temu i nie widze poprawy, dobra wiadomośc to taka, że stan kwiatka niepogarsza się. wydaje mi się, ze liście zostały poparzone przez słońce.
2. Drugi kwiatuszek, również przesadzony. Niestety liście nadal żółkną.


3. Kwiatek trafił do mnie z dwoma spalonymi liśćmi i spalonym stozkiem wzrostu oraz jednym zdrowym liściem . Liście odpadłu (jeden jak widać na zdjęciu trzyma sie dosłownie na nitce. Pozostała mu iespalona łodyga kwiatowa. Korzenie wyglądaja tak jak pokazuje ostatnie zdjęcie:


Bardzo proszę o radę co począć z tymi nieszczęśnikami. Co do dwu pierwszych myślę, że da sie je uratować, natlomiast ostatni chyba raczej nie rokuje zbyt dobrze.
Za wszelkie wskazówki będe bardzo wdzięczna. |
|
|
|
|