|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Piotr Markiewicz |
|
E-mail: |
piotrmar@yahoo.co.uk |
|
Data: |
poniedziałek, 20 sierpnia 2007 10:56:59 |
Czyli coś tam dobrze mi kołotało się troche w głowie
Ja staram się właśnie odstawić chemię - która być może wykończyła moje echinolabium, chyba nie warto przjmować się każdą plamką i lecieć od razu po cały arsenał do ogrodniczego. Mam jeden tegoroczny liść u Oncidium Josephine caly w mocne polamy nie stosowałem chemii, dałem za to troche więcej słońca i chyba ma lepszy teraz ruch powietrza, obenie jest juz kolejny przyrost, starszy dalej egzystuje osiągnął pokaźny rozmiar i wygląda jakby sobie sam poradził z infekcą... podobnie było z dosyc mlodą Phal. mariae w za ciemnym miejscu marniała, była czarna zaraza i kto wie co jeszcze, przetrwała - teraz 2 ładne młode liście bez oprysków - hm i nasuwa się kolejny wniosek: cieniolubne rośliny też lubią czasem jakiś prześwit słonka Wiem że nie zawsze to tak się da, ale czasem warto próbować.
No to przydałyby się teraz szcepionki 'mikoryzowe', by raz na jakiś czas zapodać je naszym roślinkom, tylko jakie i skąd i żeby byłe włąściwe dla poszczególnych gatunków
Pozdrawiam |
|
|
|
|