|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Anna Kamińska |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
czwartek, 16 sierpnia 2007 14:39:56 |
Witam Wszystkich,
dorzucę tu swoje ,trzy grosze'...
6 -letnia przygoda ze storczykami nauczyła mnie,że nie należy specjalnie przejmować się utratą jakiejś rośliny - przecież jest tyle innych do sprowadzenia w moje progi
Zresztą nigdy nie przytrafił mi sie tzw.pomór. Może dlatego, że nie miałam aspiracji, żeby moje storczyki były idealne w wyglądzie - nie przejmowałam sie zbytnio plamką lub wełnowcem, tylko starałam sie to zatrzymać w miarę możliwości - za pomoca jak najmniej drastycznych metod - mam tu na mysli chemię !
Poza tym - czy ktoś wie, ile lat naprawdę żyje orchidea w naturze? Myślę, że jedna dłużej, inna krócej - tak jak warunki pozwolą.
Dlaczego więc w sztucznym dla siebie otoczeniu miałyby żyć długo
I jeszcze sprawa doboru storczyków do indywidualnych warunków każdego - moim zdaniem to ma znaczenie. Chyba za dużo chcemy mieć storczykowych różnosci i trudno jest nam uchwycic optymalne:światło, wilgotność, temperaturę,itp.
POdsumowując - skłaniam się coraz bardziej do orientacji na grupę storczyków o podobnych wymaganiach. Po kilku latach różnych prób wiem, jakie orchidee rosną w mojej oranżerii najchętniej i najdłużej
POzdrawiam |
|
|
|
|