Strona główna serwisu Strona główna forum

  Grupa:  Zupa storczykowa

Odpowiedz  Pokaż cały wątek
Temat: Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się...
Autor: Ania Nowak
E-mail: aoffgreen@wp.pl
Data: środa, 15 sierpnia 2007 16:15:33
Nie wiem dlaczego, ale nie chce przyjąć mi całego tekstu , więc część dalsza:

Pierwsza niespodzianka to pomor wszystkich katlejowatych (z reszta od tego czasu praktycznie ich nie mam), jednakze rosnacych w wrunkach parapetowych.
Dzis jestem pewna, ze winą był kilku tygodniowy remont generalny mieszkania i rosliny na ten czas byly przeniesione w inne miejsce - efekt: jedna za drugą czernialy od środka na zewnątrz w tempie dwoch dni padaly, przy czym dotyczylo to tylko katlejowatych, a inne gatunki stojace doniczka przy doniczce obok nawet nie zareagowaly.
Druga niespodzianka to infekcja w orchidarium, ale tu dopatruje sie swojej wlasnej glupoty, kiedy to zakupione swiezo rosliny wsadzilam z rozpedu do orchidarium bez uprzedniej kwarantanny - wystarczy, ze jedna byla chora.

Wyjątkiem, który przetrwał już wszystko, nawet moj pomor katlejowatych, jest roslina kupiona u Jerzego z pierwszego importu z OHG - Rhyncholaelia digbyana, która dopiero po trzech czy czterech latach od zakupu zaczela rosnac. Od poczatku stoi sobie wcisnieta w kat na parapecie - uwaga: kuchennym, zapominam o jej istnieniu, jadlo ja juz wszystko, podgniwala, byla raz poparzona sloncem, a mimo to zyje i wypuszcza przyrosty. Faktem jest, ze nigdy jeszcze nie zakwitla, ale to juz moja wina, bo o nia nie dbam.
Ewidentnie potwierdza tu teze o osobniczej odpornosci.
Wiem, ze najlepiej czuja sie u mnie bulbophylla i pleurothalidy, ktore uwielbiam, dlatego skupiam sie na tych dwoch grupach, chociaz, jak kazdy maniak nie moge sobie czasami odmowic czegos innego. Te dwie grupy sa u mnie najliczniejsze, myślę że stanowią 65% kolekcji, ale dziela orchidarium rowniez z innymi roslinami, takze "niestorczykowymi" np. paprotkami. Moze dzieki temu, że w jakims stopniu "uprawa" jest ujednolicona gatunkowo po prostu pewne choroby i wirusy i robale jej nie dotyczą (nigdy wciornastek nie zaatakowal mi bulbophyllum).

Bardzo rzadko cokolwiek pisze na tym forum, ale tym razem nadrobilam wszelkie zaleglosci i przekroczylam chyba wszelkie granice

Pozdrawiam



Powrót do grupy


© Copyright 2026 Orchidarium.pl