|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Ania Nowak |
|
E-mail: |
aoffgreen@wp.pl |
|
Data: |
środa, 15 sierpnia 2007 16:08:36 |
Ciąg dalszy:
Np. zmora milosnikow phalaenopsisow - plamistosc. Kiedys sie z nia jakos nie spotykalismy.
Kilka miesiecy temu wydalam mojego pierwszego storczyka - oczywiscie phalaenopsisa, ktory przetrwal wszystko: od bledow uprawowych pierwszych storczykowych krokow( kilka lat rósł w ziemi ogrodowej) przez przedzorki, wciornastki, moje nieobecnosci itp. przez ponad 10lat! rosnac i kwitnąc nawet w okresie powolnego zjadania przez robale.
Żeby było śmieszniej, moje rośliny są traktowane chemią dopiero, jak je cos zjada. Nie stosuje, pewnie z wrodzonego lenistwa oraz chronicnego braku czasu, zadnych profilaktycznych opryskow.
Pomimo, że mam szczęście do dziwnych robali, a nawet udalo mi sie wychodowac forme przedziorka odpornego na kazdy srodek chemiczny (w koncu musialam sie pozbyc roslin, walka trwala 2 lata, skonczyly sie srodki chemiczne na rynku)
to spotkaly mnie tylko dwie niespodzianki:
|
|
|
|
|