|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Bożena Kostkiewicz |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
piątek, 10 sierpnia 2007 16:00:31 |
Regularnie (od połowy stycznia tego roku) zaglądam na to forum. Jednak dotąd nie zabierałam głosu w żadnej sprawie . więc chyba nadszedł moment aby to zmienić.
Jak u większości orchidmaniaków zaczęło się od pierwszego kupionego falka. Obecnie mam ich 14 - o pięknie rosnących korzeniach i liściach, że aż oczy się do nich śmieją,większość niestety przekwitła, poza jednym rekordzistą kwitnącym nieprzerwanie 5 miesięcy , ponadto 4 kwitnące dendrobia i jedno niekwitnące ale za to wypuszczające keiki (5 dorodnych odrostów), 3 sabotki i po jednej miltonii, cambrii i zygopelatum. Dodam, że te trzy ostatnie pięknie pachną. Jak na razie jako nowicjuszowi w temacie, uważam, że "idzie" nieżle bo nie straciłam jeszcze żadnego storczyka. Na razie obywa się bez chorób i robali, rośliny wyglądają na zdrowe, mają przyrosty liści, nawet po dwa (falki). Z kwiatami bywało różnie, część opadła w różnym czasie, część kwitnie do tej pory. Dlatego też zmartwiLa mnie wypowiedż Grażyny Siemińskiej i Ewy Juźwiak o tych stratach w ich kolekcjach. Taką wiedzę i doświadczenie jakie obydwie macie ... to tylko czapki z głów.... Z jednej strony wielka szkoda ale z drugiej jest to mimo wszysko budujące, że skoro tacy eksperci ponoszą straty to widocznie trzeba się z tym liczyć. Zobaczymy jak teoria załamania sprawdzi się u mnie
pozdrawiam Bożena |
|
|
|
|