|
Temat: |
Re: Po kilku latach uprawa w orchidariach załamuje się... |
|
Autor: |
Ewa Jóźwiak |
|
E-mail: |
ewka@hejstorczyki.pl |
|
Data: |
czwartek, 9 sierpnia 2007 14:52:11 |
Witam,
"A teraz pytanie o szklarniowe warunki, czy tam zaaklimatyzowane gatunkowe storczyki też wykazują taką niechęć do "ersatzu"?"
Ładnie nazwane niechęć do "ersatzu", one wręcz padają i to nagle. Chociaż ja nie wiem, czy powinnam zabierać głos, mam tylko namiastkę szklarni, skromny balkonik. Niechęć do "ersatzu" przerabiałam juz kilka razy.
Spotkałam się z takim określeniem "nieodpowiednie stosunki wodno - świetlne". To określenie jakby załatwia całą sprawę, zarówno chorób jak i zamierania roślin. Dlaczego rosną i kwitną przez trzy lata? Może chcą utrzymać gatunek w tym marnym sztucznym środowisku i rozsiać się. Gdzieś mają to może zapisane w genach.
Ciekawy temat, potrzeba wielu wypowiedzi żeby uformować tezę. Ile osób się przyzna, że padają im rośliny, kto to lubi .
Pozdrawiam
ewka |
|
|
|
|