|
Temat: |
Re: Vanda |
|
Autor: |
AB |
|
E-mail: |
|
|
Data: |
wtorek, 5 czerwca 2007 00:37:44 |
|
Vanda opisana w oryginalnej wiadomości na pewno cierpi na brak wody, czy to z powodu niedostatecznego podlewania (jak wskazał p. Jerzy) czy też z powodu przelania korzeni w podłożu, które na skutek tego zagniły i już nie pobierają wody. Popieram radę o sprawdzeniu stanu korzeni. Dodatkowo, opatuliłabym korzenie powietrzne sphagnum, a żeby zostało na miejscu zawinełabym je kwadratowymi/prostokątnymi kawałkami ponczochy i związała w supełki (coś na kształt ponczochowego "cukierka" z sphagnum w środku na tylu korzeniach na ilu masz cierpliwość to zrobić)... i dbałabym o moczenie go co 2 dzień, tak żeby delikatnie przesychało. Nie brzmi to zbyt ładnie, ale stan rośliny na pewno by się poprawił i wznowiłaby wzrost korzeni, wkrótce pojawiłyby się zielone koncówki. Też życzę wszystkiego dobrego z tą vandą, bardzo lubię swoje egzemplarze (hodowane też tylko i wyłącznie w wazonach, 2 kwitnienia w roku). |
|
|
|
|