|
Temat: |
Re: Niezydentyfikowany phalenopsis |
|
Autor: |
Jerzy Dziedzic |
|
E-mail: |
jerzy.dziedzic@orchidarium.pl |
|
Data: |
sobota, 14 czerwca 2003 16:31:06 |
Ja też walczę o wszystkie rośliny, chociaż czasem jestem tak zabiegany, że nie starcza mi czasu na dodatkowe czynności wymagane przez te w złym stanie. Moja sytuacja jest szczególna w tym względzie, bo przez moje ręce przewija się rocznie ze dwa tysiące storczyków lub więcej i w tej liczbie zawsze trafią się jakieś chore po podróży, czy przypadkowo zaniedbane. Zawsze kończy się tak, że wysyłam wszystkie zdrowe, a dla mnie zostają te chore, które potem uzdrawiam. Dlatego tak cenię semi-hydro, bo umiejętna uprawa w hydroponice może naprawdę zdziałać cuda.
Ja absolutnie nie propaguję traktowania storczyków "per noga" (ani przez ignorowanie ich rzeczywistych potrzeb uprawowych, ani przez uważanie bezimiennych roślin za "chwasty"). Uważam tylko, że powinny być traktowane normalnie, jak inne rośliny ozdobne. Uprawianych "nie-storczykowych" roślin tropikalnych w końcu też jest sporo i mają różne wymagania, więc są i trudniejsze i łatwiejsze w uprawie. W odróżnieniu do nich storczyki traktujemy nadmiernie ostrożnie, ponieważ nie jesteśmy (jako społeczność) do nich przyzwyczajeni, ale to z czasem minie i wiedza o prawidłowej uprawie storczyków wejdzie do arsenału informacji, które przeciętna osoba po prostu zna.
Jerzy |
|
|
|
|